reklama

Sierpień 2012

dzięki dziewczyny - Mie, Asia, Summerbaby :)

ja bym naprawdę chciała być lepsza niż jestem bo naprawdę czasem doprowadzam dom do rozpaczy - bo ja tak mam że jak już nie mam idealnie to wtedy już olewam i rzucam wszystko byle gdzie, nic nie chowam jak wyciągnę itp i bałaganię koszmarnie... potem nic nie można znaleźć, mąż się denerwuje, pyta mnie o wszystko i jest tragedia, okropnie się wtedy czuję...

co do psów - w tej chwili wróciłam do domu ze spaceru :) pierwszy raz sama, Natalia w wózku, Hania w chuście i dwa brytany :P udało się, ostrożnie i pomalutku. lipę mam że nie mam dobrego miejsca w pobliżu żeby je puścić ze smyczy, jest takie jedno ale kiepskie, tam chodzę... dla moich psów spacer na smyczy jest tylko dotarciem do celu...

Summerbaby
- ja jeździłam do lasu jak Natalia była mała, miałam cinquecento i schodziłam na dół z tego mojego 9 piętra z wózkiem, psami i jeszcze fotelik musiałam zorganizować na dół bo zwykle był w domu, gondolę wpychałam do bagażnika, stelaż na tylną kanapę, psy do przodu na podłogę przed Natalię która była w nosidełku na fotelu pasażera, i tak jechałam :) trochę zachodu ale było warto. w lesie było pięknie :) teraz sama z dwójką już takiego numeru nie zrobię, tylko z mężem...
ok idę psom wytrzeć łapy bo uwiązane do klamki siedzą w korytarzu a ja klikam :P nienormalna :P Hania śpi odłożona do gondoli a Natalia już pochłonięta zabawą klockami, kochane dzieci :)
 
reklama
sumer ja spię z ola i nie wyobrażam sobie inaczej za wygodnie mi i za dużą mi to sprawia przyjemność. Z maksem też spałam i żadnych problemow nie było. Kiedys kupiłam duże łóżko i bez najmniejszego problemu mas zaczął tam spac. Już od dawna zasypia sam i spi w swoim pokoju. Bynajmniej nie trwało to do podstawówki. Usypialam też na rękach wbrew cudownym radom i samo się skończyło ok 8 miesiąca. Ja tam robię wszystko na przekór mądrym radom

miemie ja ma dwójkę dzieci sądzę z nimi sama i ma czysto wyprasowane wyprane i ugotowane do tego robię zakupy bawią się na placu zabaw a i oglądam seriale :) (taka jestem zdolna:)) dasz radę szybciej niż ci się wydaje. Mnie na? razie tylko przerasta wykąpanie i ogarnięte dwójki wieczorem. Kąpie codziennie ja ma lekkiego swira na punkcie organizacj i przewidywanego rytmu dnia. Wszystko co dziennie o tej samej porze robimy.
 
Ostatnia edycja:
haha Karolina, super jesteś :) podziwiam najbardziej te spacery i plac zabaw! i zakupy - jak Ty to robisz? i kiedy??
ja mam dwójkę, wyprane, czysto, czasem ugotowane :P (Natalia oczywiście zawsze ma obiad). do tego porozwalane wszystko wszędzie (ale na czystych meblach i czystej podłodze bo odkurzam i ścieram kurze codziennie), na plac zabaw i spacer niestety rzadko idę ale myślę że obecność Hani w końcu mnie zmobilizuje - jak Natalia była malutka to też więcej chodziłam na spacery. I o dziwo już raz dwójkę sama wykąpałam :) dziś też mam taki plan :)
i do tego wszystkiego pół dnia siedzę na d*pie - to chyba też zdolna jestem :)
no ale jednak najzdolniejsza jestem w robieniu bajzlu i to niweczy wszystkie moje starania :)
 
Summerbaby ja bym czym prędzej uciekała od małego bo potem jak się przyzwyczai to będzie Ci bardzo cieżko a i życie małżeńskie na tym traci. My mamy łóżeczko w sypialni a małego biorę do łóżka tylko czasami na cyca jak chce jeszcze pare minut snu złapać:P

Mart nam odpadł w 1t3d :) A szwy to położna powiedziała że do 6 tyg mogą się roztapiać

MieMie ja boje się myśleć o pracy:/ poprzednią tak źle wspominam, że narazie wolę się dzieciaczkiem cieszyć:P

My dzisiaj po wizycie położnej, jestem bardzo zadowolona i mam nowe siły do walki o laktację:)
potem spacer, wprawdzie było zimno ale ubraliśmy się cieplo i dało radę:P
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
o kurde Olga, Karolina no to szacun, jak wy tak ogarniacie :biggrin2: ja gdyby nie mąż z głodu bym umarła, jak nie Nina, to Laura, to trzeba wyjść, zakupy zrobić, odespać noc, ja jestem zmordowana, dobrze że mąż ma jeszcze ponad tydzień urlop, może siły wrócą, gdyby ten Mały Potwór chciał dłużej spać w nocy niż 2 h to by było super :biggrin2:

Milionka to co ci ta położna powiedziała, że cię tak natchnęła? :-D

MieMie
miałam Ci pisać, co robię ale za każdym razem zapominam, a że Milionka przypomniała mi, do maja byłam kierownikiem instytucji finansowej, po porodzie czeka na mnie miejsce starszego doradcy, ale zobaczymy, ja chcę zmienić robotę :tak:

Mart81 ty to widać, że rodzina ma fajne zawody, mama jak dobrze pamiętam aktorka, tatuś Stasia muzyk, to mama co? producent? :-D

Summerbaby przepchaj łóżeczko do sypialni, za parę tyg. wróci jakieś życie seksualne, to nie będziesz mieć dylematu :tak:
 
Kakakarolina Twoja odpowiedź mnie pocieszyła i dodała mi otuchy. Wydaje mi się, że jesteś bardzo optymistyczną i pozytywną osobą o radosnym podejściu do życia. Ja niestety (podobnie jak Olga) mam do siebie często wyrzuty i pretensje, że za mało robię, za mało ogarniam i w ogóle. Ale jak już uda mi się zrobić coś nadprogramowego jestem mega szczęśliwa i z siebie dumna. Zresztą pocieszam się, że jak M wróci do pracy to już będę musiała ogarnąć wszystko i uda mi się. Tak jak piszesz, to kwestia organizacji, stałego planu dnia itp.

U nas mała wykąpana (ona bardzo lubi pluskanie w wodzie, nawet momentami była taka rozanielona jak żeśmy ją oblewali wodą. Niepokoi się i denerwuje dopiero jak jest na przewijaku). A teraz, po jedzeniu, już usnęła. Uwielbiam na nią patrzeć, jakie minki robi, jak się na mnie patrzy, jak się uśmiecha z zamkniętymi oczami (nie wiem, o co z tymi jelitami chodzi, ale dobrze, że one tak działają, skoro mała jest taka słodka - ona i jej uśmiech). Taka dwoistość uczuć - od wielkiej miłości i chęci, by wychować dziecko na szczęśliwego człowieka, a z drugiej obawa i strach, czy się temu podoła.Irisson

Irisson, no to poważną funkcję zawodową pełnisz. Ale jeśli nie czerpiesz z tego satysfakcji, to bez sensu się męczyć i obecny moment w życiu to dobra okazja, by coś zmienić. Ja mam podobnie. Chciałabym bardzo pracować w zawodzie i uczyć się wszystkiego przez praktykę, a nie tylko książki i teorię. Mam wielką nadzieję, że mi to się uda. Poza tym, wiem, że powinnam na innym wątku, ale masz bardzo ładne zdjęcie Niny i Twoje (fajna fryzura - właśnie myślę o ścięciu i zafarbowaniu włosów :))

No nic, malutka śpi, najedzona, M się kąpie i ja się szykuję do kąpieli. W planach mam poprasowanie pieluch tetrowych i ubranek małej. Mam nadzieję, że to mnie odpręży. Ale plecy mnie ostatnio strasznie bolą - źle siedzę i daje się to we znaki.

Dziś po raz pierwszy dobitnie poczułam jesień... Spacer w lesie, liście na trawie, kasztany i żołędzie wokół.

Miłego wieczoru Kochane Sierpnióweczki...
 
Ostatnia edycja:
Hhmm co Wy tam pisałyście? Przed chwilą przeczytałam a już nie pamiętam co chciałam komu odpisać.

Co do pępka to Tymkowi odpadł w 10 dobie. Szwy rozpuszczały mi się stopniowo. Teraz chyba już żadnego nie mam, ale na 100% nie powiem bo też tam nie zaglądałam :-) ale tak na czuja wydaje mi się że ostatni wyszedł parę dni temu czyli jakoś do 3 tygodni po porodzie.
Jeśli chodzi o kąpiel to my staramy się kąpać Tymka codziennie, ale nic na siłę. Zdarzają się odstępstwa jak np. jedziemy do teściów i późno wrócimy, albo tak jak dzisiaj że M. pojechał na siatkówkę a Tymek najadł się przed 19 i usnął. Nie mam sumienia go budzić tylko po to żeby wykąpać. Niech sobie śpi. No chyba że by się zaraz obudził to może bym go jeszcze wykąpała, ale byłam u niego przed chwilą i nic nie wskazuje na to żeby chciał się obudzić.
A co do spania to u nas łóżeczko stoi w naszym pokoju. Ale Tymek zawsze sypia w łóżeczku. Po karmieniu go odkładam. Jak mocno zaśnie to nawet się nie przebudzi przy przekładaniu. Ale czasem jest tak że się na chwilę rozbudzi, ale jak jest najedzony i zmęczony to poleży tak parę minut i w końcu sam spokojnie zasypia. Więc nie musi być tylko przy cycu. W nocy też go odkładam bo mi tak wygodniej, a i jemu też mam wrażenie że wygodniej w łóżeczku bo może się spokojnie przekręcać. Tylko czasami po rannym karmieniu zostawiam go u nas w łóżku, ale wtedy to M. zaraz wstaje do pracy i mamy całe łoże dla siebie.

Asia uwielbiam te Twoje wpisy kulinarne!!! I po raz kolejny muszę powiedzieć że Cię podziwiam. Widać że gotowanie to Twoja pasja. Ja też nie mam jakiejś wyobraźni kulinarnej i nie umiem eksperymentować w kuchni. Moje gotowanie sprowadza się do "tradycyjnej" kuchni. Mam do Ciebie pytanie jako do naszego eksperta kulinarnego :-) co mogę zrobić z mięsa mielonego, żeby to nie były smażone kotlety, ani pulpety w sosie bo na nie nie mam ochoty. A planuję coś z tego mięsa jutro na obiad zrobić, tylko nie mam pojęcia co??? I jeszcze jedno pytanie odnośnie nabiału. Po tych akcjach ze zmianami na policzkach Tymka przez jakiś czas bałam się jednak jeść jakiś nabiał, ale od paru dni znowu do niego wracam. Piłam kawę z mlekiem, jadłam budyń, biały serek i nie zauważyłam żadnych nowych zmian więc chyba spokojnie mogę jeść. Mam ochotę na jakiś jogurt ale zastanawiam się czy owocowe mogę?? Bo wcześniej jadłam ale to tylko waniliowe, albo naturalne. Ale wczoraj M. otworzył duży jogurt wiśniowy i nie skusiłam się bo bałam się że nie powinnam. A Ty jakie jogurty jesz???
 
Asia-Twoje menu jest takie pyszne. Aż głodna się zrobiłam.
Czyli można pierogi z serem? :-)
MieMie- my Kacperka kapiemy co drugi dzień,ale to ze względu na pepek. Dziś mu odpadł,więc pewnie zaczniemy kąpać codziennie. ale właśnie przesypia kąpiel,więc od jutra.
w ogóle Młody dziś jakoś się rozstroił... prawie nie spał w dzień i zasnął w porze swojej kąpieli... nie moglam go wcześniej spacyfikowac.
Kacperek zawsze ląduje w naszym łóżku na karmienie,a później wraca di łóżeczka- spi w naszej sypialni. po ostatnim karmieniu zostaje z nami do rana.
Oglądam "na wspólnej". później kąpiel i oczekuję na pobudke ssaka. ciekawe pod jakim znakiem minie noc...
 
reklama
Jezu dziewczyny dzięki ale ja po prostu gotuje dla rodziny i staram się zdrowo i smacznie bo wbrew pozorom łatwo to połączyć.

gorgusia, jeżeli dziecko nie ma żadnych problemów to jak najbardziej, smacznego:-)

marcia, wiesz co niby te wsady owocowe to obok owoców leżały ale na mojej liście piszę, że wiśniowy dopiero później, ja uważam, że można i się nie przejmuj jak zjadłaś. Jednak lepiej unikać tych gotowych bo to same konserwanty, lepiej kupić porządny dżem czy owoce które można i zjeść z jogurtem naturalnym.
Możesz nafaszerować cukinie albo kupić kabaczka, wdrożyć środek i upiec, potem zapiec z serem żółtym i zrobić sos pomidrowo - marchewkowy. Ja podsmażam od początku albo na patelni grillowej robię burgery.

MieMie, dynia to wyzwanie:-) niech to zrobi Mąż bo trzeba mieć sporo siły. Myjesz, ja myje w wannie, potem przekrajamy, wydrążamy tą część z pestkami (można zachować i sobie zjeść po wymyciu) i wydrążamy część jadalną.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry