Asia, dziękuje. Właśnie chyba tak zrobię, jeszcze trochę zaczekam i będę wprowadzać nowe smaki. Strasznie chce mi się pomidorowej, nawet w zestawie szpitalnym jest, ale jakoś się boję. Może po weekendzie zacznę od jednej, dwóch łyżek przecieru i zobaczę co się będzie działo. Dzisiaj właśnie wróciliśmy ze sklepu, kupiłam filet z dorsza (wprawdzie mrożony), zrobię w sosie koperkowym, ze szpinakiem na gęsto i kaszą jęczmienną. Taki mam plan. Jak również ciasto z jabłkami, z mąki pełnoziarnistej, z lodami śmietankowymi na deser :-)
Zupa dyniowa to moja specjalność, ale taka z czosnkiem, cebulą, śmietaną i cytryną. Innej nie jadam. Więc będzie musiała poczekać do następnego sezonu.
Summerbaby a ja zaglądałam do Krystyny, zresztą szwy czuję, więc nie muszę zaglądać. Ale jak zajrzałam w 4 dobie, to mi się słabo zrobiło, bo złapałam schiza że mnie źle zszyli i na pewno źle mi się wszystko zrośnie i będę za ciasna, poza tym, coś tam zwisa, wystaje itd. :-). Już jest ok. Ale szwy mnie uwierają i już bym chciała żeby sobie poszły.
Miemie, Irisson, tak z zawodu producent :-), ale wykonywany to nieco coś innego, choć w branży. Pracuje w agencji aktorskiej, jako agent aktorów. Dużo by opowiadać...
Miemie tak samo jak ty zastanawiam się co będzie dalej. Jak mam zostawić małego i wrócić do pracy. Zupelnie sobie tego nie wyobrażam. Ale kredyt za remont trzeba spłacać. Mój TZ ma zawód wolny, raz zarabia, raz nie. Nie możemy sobie pozwolić żebym ja nie wracała do pracy. Ciężko mi z tym jak o tym pomyślę.
My kąpiemy codziennie. On lepiej zasypia, zresztą po całym dniu tych ulewań, spania, pocenia się, kupek, sików, jest taki malutki śmierduszek pod wieczór. Tzn. oczywiście myjemy go po kupce czy siku, albo ulewaniu. Ale tak ogólnie jest taki lekko spocony swoim zapaszkiem wieczorem i krótka kąpiel na pewno mu lepiej robi. Ja przynajmniej jestem wyznawczynią kąpania codziennie. Ja byłam tak zawsze kąpana, i myślę że to wyrabia też w dziecku nawyki do higieny na przyszłość. Ale na pewno jak się czasem nie wykąpie, to nic się nie stanie.
U nas ze spaniem tak jak u Milionki i Marcii, narazie i tak mieszkamy w jednym pokoju (u mamy), Staś śpi generalnie w swoim łóżeczku. Na nocne karmienia biorę go do nas do łóżka i karmię na leżąco. Czasem chwilę tak drzemiemy, ale ja nie mogę mocno usnąć jak on jest z nami, tz się kręci przez sen się mocno zamaszyscie przekręca z boku na bok, łóżko mamy 140 (w domu mamy 160), ja też się boję że on spadnie jak śpi z brzegu, a z drugiej że go zgnieciemy. Zawsze po odbiciu odnoszę go do łóżeczka, gdzie grzecznie zasypia. Oczywiście są często przytulanki łóżkowe, np. po porannym karmieniu, kiedy już nie śpimy, albo po południu, albo w ciągu dnia. Więc nie jest tak, że dziecko mieszka samotnie w łóżeczku a my osobno. Ale takie czyste spanie to uskuteczniamy osobno. Nie wiem czy w domu po remoncie będzie od razu spał w swoim pokoju, czy narazie łóżeczno będzie u nas. Zobaczymy.
Mój aniołek spał dzisiaj od 24 do 4:00, potem karmienie i sen do 8. Złote dziecię mi się trafiło.
Dla mam z wyrzutami sumienia. Ja robię tyle ile dam radę, tyle ile mi się chce i to co potrzeba. Nie porywam się na nie wiadomo co. Żyję sobie bezstresowo. Nie prasuję, bo jeśli jedno ubranko starcza czasem na pół godziny (do ulania lub zasikania), tak samo z tetrą, to dla mnie to strata czasu i pieniędzy na prąd. Codziennie chodzi pełna pralka rzeczy małego, więc musiałabym prasować non stop. A tak mam luzik.
A dzisiaj był niezły cyrk rano na przewijaku: w tym samym momencie robił kupę, siku i ulewało mu się. Nie wiedziałam co łapać :-)