reklama

Sierpień 2012

Dzięki asia za podpowiedzi :-) no właśnie ten wiśniowy wydawał mi się nie bardzo więc go nie jadałam. Ale zastanawiam się z jakimi owocami mogę jeść.
Idę się położyć i obejrzeć Kuchenne Rewolucje :-) może coś ciekawego pokażą do jedzenia :-) No i będę czekała na pobudkę małego bo właśnie mija jego 3 godzina snu :-) no ale pierwszy "nocny" sen zawsze ma dłuższy więc może jeszcze trochę pośpi.

Do jutra dziewczynki! Spokojnej i przespanej nocy każdej życzę :-)
 
reklama
A nasza panna dziś delikatnie i czujnie śpi. Co chwilę się przebudza, popłakuje, dojada i z powrotem delikatnie zasypia. Nie wiem, czemu dziś tak, ale nie udało mi się już nic poprasować, plecy mi dosłownie odpadają. Chyba idę zaraz spać, bo strasznie dziś mnie do snu ciągnie.

Ciekawa jestem co tam u Agnieszki72 słychać. Tak dawno się nie odzywała. Mam nadzieję, że cieszy się swoim macierzyństwem i wszystko u niej OK. Exotic w sumie też już dawno nie pisała, Kruszki podobnie. Ja nie umiem się od naszego forum odzwyczaić, stanowi dla mnie za duże wsparcie i jest jak narkotyk. Poza tym bardzo się z Wami zżyłam.
 
MieMie mam to samo:-) musze tu zagladac! Inaczej nie wysiedze:-)
Moj syncio dla odmiany od 22spal i chwile temu po karmieniu go odlozylam wiec ponad 4h wytrzymal:-)
 
A teraz byly 3h z zegarkiem w rece:-)
A co do położnej: kobieta nie oceniała, a wręcz po prostu chwaliła tą walke, mówiła żeby na spokojnie, nie spinać się,bo moge nie mieć a za chwilę wręcz odwrotnie, tylko żeby sie na tym nie zafiksować itp i jakoś po tej rozmowie dała mi nowe siły bo gotowa byłam już zrezygnować i dawać samo mm:-) a tu na dzień czekają już dwie butle mojego mleczka 90ml i 100ml bo w nocy był taki alarm że zagrzać nie zdążyłam:-)
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
witajcie:-)
3dni byłam wyautowana, wysiadła mi kręgosłup i dorwała mnie rwa kulszowa!! az mama musiała do mnie przyjechac bo nie mogłam sama chodzić:no: dostałam skierowanie na rehabilitacje ale to dopiero za pół roku!!!! mam nie dzwigać i się nie schylać tylko uginać kolana i wszystko robić na stojąco.... tylko nie mam pojecia jak to zrobiC!!

Bruno nieźle przybrał na wadze ciekawa jestem ile ale dowiem się dopiero po niedzieli jak półdziemy na szczepienie... nadal w nocy budzi się co 2-3h a w dzien ja nie mam kiedy odespać wię c mam niezłe wory pod oczami!!!

historia Małej di wstrząsająca i mam nadzieje ze naprawde skonczy się dobrze...

dzis zimno... dopiero po południu wybieram się na spacer poniewaz podwójny wózek kupie dopiero w październiku za pierwsza wypłate....

ide z Adasiem na sniadanko..
PS Asia przepraszam ze nie odpisałam Ci w sprawie otworu owalnego .... czasu brak zerkne do papierów i dam Ci znać
 
hej sempe :)

z bólem pleców ciężko... no bo jak masz się oszczędzać..? i nie dźwigać..? tak się przecież nie da... uważaj na siebie...

ja wczoraj znów wykąpałam obie dziewczynki :) co prawda odchodziłam od Natalii co dwie minuty wkładać Hani smoczek... a jak przyszła Hani kolej na kąpiel to już Hania spała twardo... ale przynajmniej płaczuu nie było bo jak taka zaspana to jest wtedy bardzo grzeczna przy kapaniu i wycieraniu

dziś jak codzień Hania marudzi, nic jej nie zadowala. ma tak codziennie do południa, koło 12 zasypia i mam spokój do popołudnia z krótkimi przerwami na cyca... no a teraz chyba zapakuję Hanię do chusty a Natalię do wózka i pójdziemy na zakupy. bo to bez sensu tak siedzieć, i tak nic nie porobię jak ona tak marudzi. dobrze że udało mi się zrobić śniadanie i je zjeść...

myślę żeby kupić ze dwa kilo mięsa, warzywa, i zrobić sos z mielonym mięsem, będzie na spagetti, do zapiekanek itp, zamrożę sobie w porcjach. za tydzień u nas impreza i myślałam żeby zrobić gościom lasagne :) nigdy nie robiłam, jak sobie dziś ten sos przygotuję to potem będzie łatwo i szybko, chyba :)
 
Hejka :-)
Widzę że tu znowu kulinarnie :-) jak nie Asia to Olga :-) To ja też pociągnę temat. Mąż przed chwilą dzwonił że jest w carefore i pytał czy wziąć ciasto na pizze. Coś mi się wydaje że któraś z dziewczyn pisała że jadła pizze. Ja też mam ochotę zjeść w końcu coś konkretnego więc stwierdziłam że możemy zrobić dzisiaj wieczorem. Tylko co mogę do niej dodać, żeby małemu nie zaszkodziło??? Asia a co z zielonymi oliwkami??? można czy nie??? muszę poszukać tej Twojej listy rzeczy dozwolonych :-)
Rety jaka ja dzisiaj śpiąca jestem!!! Normalnie oczy mi się same zamykają i nie mam na nic siły. A noc była normalna, wcale nie jakaś nieprzespana. Może to przez pogodę która się popsuła :-( właśnie zaczyna padać. Czyli ze spaceru nici.
 
Czesc Dziewczyny,
widze tu troche zwierzeniowo poza tym ze kulinarnie:) co do tego pierwszego to ija lubie tu zagladac, jakos mnie to relaksuje, szczegolnie po takich dniach jak wczoraj i dzis...Az jakas anty sie zrobilam, na M sie wczoraj wydarlam bez powodu w sumie:-(Czasem gdy jest wolna chwila to nawet wole tu zajrzec niz sie zdrzemnac. U mnie noce sa spokojne ostatnio ale to dlatego ze...gdy sie Maly obudzi to biore go do siebie i juz tam zostaje.Wiem ze to nierozsadne przyzwyczajac dziecko do swojego lozka ale klapki na oczach mi sie zamykaly jak latalam od lozeczka do mojego lozka, rano bylam nie przytomna.Poza tym Maly jest spokojny a to najwazniejsze...

Ja tez juz mam swoja 1 pizze po porodzie za soba, ale taka zwykla z szynka, balam sie kombinowac...
Poza tym moja dieta jest tak ostrozna ze mam jej juz czasem dosyc, do tego kazde zrodla inaczej podaja co mozna a co nie...Jak to u Was Dziewczyny? Wiem ze juz nie raz byla rozmowa na ten temat ale troszke nie mam kiedy tego znalezc...
 
marcia, ja robię ciasto na pizze sama, co do oliwek nie wiem bo ja nie lubię więc nie drążyłam tematu, ale na moje oko to warzywo pestkowe. A ja najbardziej lubię pizze ze szpinakiem i ricottą.

Zdałam karne na 4, a konstytucję oblała 1/3 aplikacji w tym ja, punktu zabrakło do tych 75%. Jaja bo nasza opiekunka poszła do kolesia i powiedziała, że nie może tak trudnych kolosów robić:-) Rzeczywiście było mega trudny same 2 i 3, no nic poprawka 17 ale wiem jakie błędy zrobiła, poduczę się i będzie super.
 
reklama
Asia, dziękuje. Właśnie chyba tak zrobię, jeszcze trochę zaczekam i będę wprowadzać nowe smaki. Strasznie chce mi się pomidorowej, nawet w zestawie szpitalnym jest, ale jakoś się boję. Może po weekendzie zacznę od jednej, dwóch łyżek przecieru i zobaczę co się będzie działo. Dzisiaj właśnie wróciliśmy ze sklepu, kupiłam filet z dorsza (wprawdzie mrożony), zrobię w sosie koperkowym, ze szpinakiem na gęsto i kaszą jęczmienną. Taki mam plan. Jak również ciasto z jabłkami, z mąki pełnoziarnistej, z lodami śmietankowymi na deser :-)
Zupa dyniowa to moja specjalność, ale taka z czosnkiem, cebulą, śmietaną i cytryną. Innej nie jadam. Więc będzie musiała poczekać do następnego sezonu.

Summerbaby a ja zaglądałam do Krystyny, zresztą szwy czuję, więc nie muszę zaglądać. Ale jak zajrzałam w 4 dobie, to mi się słabo zrobiło, bo złapałam schiza że mnie źle zszyli i na pewno źle mi się wszystko zrośnie i będę za ciasna, poza tym, coś tam zwisa, wystaje itd. :-). Już jest ok. Ale szwy mnie uwierają i już bym chciała żeby sobie poszły.

Miemie, Irisson, tak z zawodu producent :-), ale wykonywany to nieco coś innego, choć w branży. Pracuje w agencji aktorskiej, jako agent aktorów. Dużo by opowiadać...

Miemie tak samo jak ty zastanawiam się co będzie dalej. Jak mam zostawić małego i wrócić do pracy. Zupelnie sobie tego nie wyobrażam. Ale kredyt za remont trzeba spłacać. Mój TZ ma zawód wolny, raz zarabia, raz nie. Nie możemy sobie pozwolić żebym ja nie wracała do pracy. Ciężko mi z tym jak o tym pomyślę.

My kąpiemy codziennie. On lepiej zasypia, zresztą po całym dniu tych ulewań, spania, pocenia się, kupek, sików, jest taki malutki śmierduszek pod wieczór. Tzn. oczywiście myjemy go po kupce czy siku, albo ulewaniu. Ale tak ogólnie jest taki lekko spocony swoim zapaszkiem wieczorem i krótka kąpiel na pewno mu lepiej robi. Ja przynajmniej jestem wyznawczynią kąpania codziennie. Ja byłam tak zawsze kąpana, i myślę że to wyrabia też w dziecku nawyki do higieny na przyszłość. Ale na pewno jak się czasem nie wykąpie, to nic się nie stanie.

U nas ze spaniem tak jak u Milionki i Marcii, narazie i tak mieszkamy w jednym pokoju (u mamy), Staś śpi generalnie w swoim łóżeczku. Na nocne karmienia biorę go do nas do łóżka i karmię na leżąco. Czasem chwilę tak drzemiemy, ale ja nie mogę mocno usnąć jak on jest z nami, tz się kręci przez sen się mocno zamaszyscie przekręca z boku na bok, łóżko mamy 140 (w domu mamy 160), ja też się boję że on spadnie jak śpi z brzegu, a z drugiej że go zgnieciemy. Zawsze po odbiciu odnoszę go do łóżeczka, gdzie grzecznie zasypia. Oczywiście są często przytulanki łóżkowe, np. po porannym karmieniu, kiedy już nie śpimy, albo po południu, albo w ciągu dnia. Więc nie jest tak, że dziecko mieszka samotnie w łóżeczku a my osobno. Ale takie czyste spanie to uskuteczniamy osobno. Nie wiem czy w domu po remoncie będzie od razu spał w swoim pokoju, czy narazie łóżeczno będzie u nas. Zobaczymy.

Mój aniołek spał dzisiaj od 24 do 4:00, potem karmienie i sen do 8. Złote dziecię mi się trafiło.

Dla mam z wyrzutami sumienia. Ja robię tyle ile dam radę, tyle ile mi się chce i to co potrzeba. Nie porywam się na nie wiadomo co. Żyję sobie bezstresowo. Nie prasuję, bo jeśli jedno ubranko starcza czasem na pół godziny (do ulania lub zasikania), tak samo z tetrą, to dla mnie to strata czasu i pieniędzy na prąd. Codziennie chodzi pełna pralka rzeczy małego, więc musiałabym prasować non stop. A tak mam luzik.

A dzisiaj był niezły cyrk rano na przewijaku: w tym samym momencie robił kupę, siku i ulewało mu się. Nie wiedziałam co łapać :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry