reklama

Sierpień 2012

A ja mam dość, od paru dni nie wiem co się dzieje temu dziecku, nie prześpi nawet 2 h w dzień, tylko jedzenie, albo noszenie, nie śpi w ogóle.
Wcześniej była jak Marty i innych, przesypiała nawet 6 h.
Dziś spała 2 h w łóżeczku i 1 w chuście na spacerze, teraz ciągle płacze, M wyszedł z psem, a ja nie mam siły już nosić, a dopiero zjadła, odbiło jej się....
 
reklama
irisson, bujaczek nie pomaga, matę mam u rodziców ale wątpię. Przez pół dnia to ciekawość, a drugie widać, że chce jej się spać ale nie może zasnąć.

Teraz wrócił M i już na nim śpi, ale ma tak płytki sen, że pewnie ją przeniesie i się zacznie:szok:

Do tego ta dzisiejsza szarlotka wyszła mi na prawdę dobra bo skarmelizowałam porządnie jabłka przed no i w rezultacie zjadłam jej stanowczo za dużo, no i teraz jeszcze się źle czuje. A jutro jeszcze zajęcia, żal mi M on to wszytko ogarnia, pracę, doktorat, zajęcia, psa, treningi z psem, Ulę itd.
 
Milionka a nie brał tacierzyńskiego? mój ma jeszcze tydzień, a później to liczymy na pomoc babci :tak:

Asia
przejdzie jej wcześniej czy później :tak:

my dzisiaj w nocy spaliśmy z przerwami między karmieniami po 3,5h :-) tyle nie spałam od wyjścia ze szpitala :tak: siostra była na weekend, więc cały dzień u mamy z dziećmi, siostrzenica ma jakiś nieokreślony bunt 3 latka, Laura jest na nie ze wszystkim, więc był miks nieziemski, najgrzeczniejsza z całej trójki oczywiście była Nina, spała i jadła :tak: a dzisiaj hit Laurkowej mowy, cały dzień chodziła za mną i tylko "mamusiu mam dudne dziąki", o jaki zdziwieni było, że chodzi o brudne rączki... :rofl2:
 
Asia są chyba lepsze i gorsze dni. Mój się dzisiaj tak wyspał do 15, że od tego czasu jest maruda. Nie ryczy jakoś bardzo, ale marudzi, już był megalitycznie zmęczony, i nie mógł zasnąć z tego zmęczenia. Właśnie kąpiel chyba będzie się odbywała o 23, bo właśnie udało mi się go uśpić na rękach. I zaniosłam do łóżeczka i narazie śpi od 15 minut. Podejrzewam że po takim zmęczu to nie obudzi się przed 23. Od urodzenia to bylo takie drugie popołudnie słabsze. Choć i tak to nie było jakieś darcie się, tylko taki przytulak co nie może zasnąć sam. A jak usypia to taki płytki sen jak Twoja mała. Nierówny oddech, wzdychanie, wypluwanie smoczka, otwieranie buzi na nowo, jakby mu się coś śniło.
Myślę, że czekają nas jeszcze lepsze i gorsze dni.
 
gorgusia pisze:
Kakakarolina- podbudował mnie Twój post... nie mam odwagi nikomu o tym mówić, a mam wrażenie,że za mało kocham tego mojego Szkraba. Kocham go, wiem,że muszę o niego dbać, wiem,że jest całkowicie zależny ode mnie i bardzo mnie potrzebuje, ale ta miłość wydaje mi się być taka bardziej gadana niż faktycznie istniejąca... Boję się i tym bardziej łapię doła,że może jestem złą matką.... Z każdym dniem mam większą potrzebę tulenia się do niego, bycia z nim,więc może potrzebuję czasu i tyle....
Kacper jest wystaranym i wyczekiwanym Dzieckiem. Bardzo go pragnęliśmy, a tu ja tak daję ciała....
No to w takim razie ze mną chyba też nie wszystko w porządku :-D. Bo na początku wiadomo - non stop czuwanie przy Maleństwie, opieka (ale też i wkurzanie się :-p), chuchanie i dmuchanie... Ale to tak chyba z automatu...:baffled: A dopiero od niedawna czuję, że faktycznie ta moja Kruszynka jest moja, że nie wyobrażam sobie już bez niego świata i jak tak coraz więcej kontaktuje to Maleństwo to coraz bardziej go kocham :-). A jeszcze bardziej się utwierdzam w tym, że moje uczucie narasta,kiedy sobie myślę, że nie wyobrażam sobie, żeby Tymek nie był Tymkiem tylko Majką. A przecież tak chcieliśmy dziewczynkę. A teraz proszę :-). Więc albo wszystkie 3 jesteśmy nienormalne, albo to po prostu jest normalne :tak:.

mala.di pisze:
dzag, gratulacje takiego ogarniania:) Tymek przestal Ci tak dawać popalić?cos mnie ominelo? bo wierzyc sie nie chce ze az tyle jestes w stanie zrobic przy małym rozrabiaku:)
Cóż, Tymek miewa coraz więcej lepszych dni i wtedy mogę coś porobić :-). Jeszcze zdarzają się tragedie takie, że po suficie zaczynam chodzić, ale już jest zdecydowanie lepiej :tak:. Inna sprawa, że już się trochę go nauczyłam i wiem kiedy jest szansa na opuszczenie sypialni na dłuższy czas :-D.

mala.di pisze:
Mart, no takie dni wsrod ludzi sa nieocenione, tylko w moim wypadku to nawet wtedy jestem caly czas z małą tyle że poza domem... w domu zreszta tak samo, czy jestem sama czy nie, to opiekuje sie nią i tak tylko ja. kocham małą nad życie ale chcialbym miec czasem choc chwile wytchnienia
A ja to zaczynam czerpać radość ze wspólnych wyjść :-D. Wcześniej to było tak, jakbym z bombą zegarową wychodziła :eek:. Nie wiadomo kiedy wybuchnie i co z nią wtedy zrobić :eek:. A teraz, o ile Tymek jest spokojny, to sam relaks tak się przespacerować albo przejechać gdzieś. Też dojdziesz do tego, mala.di :tak:, niech tylko Alicja się wyciszy troszkę, tak jak mój Tymek.

asia, ja też takie jazdy miałam z Tymkiem. Na pewno się tu żaliłam :-D. Przetrwałam, teraz jest o niebo lepiej. Takie naprawdę złe dni ma mniej więcej raz w tygodniu, i to z powodu dni rozwalonych przez wizyty u lekarzy. Więc teraz już da się wytrzymać. Na szczęście M masz dzielnego, więc razem z nim dasz radę. A za 2-3 tygodnie przeczytamy jak wszystko znowu ogarniasz, więcej niż dotychczas :-D.


O mnie dzisiaj nic nie będzie, nuda. Niedoszły pierwszy raz po porodzie (niech żyje nasz środek antykoncepcyjny Tymek :-D), wciąganie wczoraj zrobionego biszkoptu, obcinanie paznokci Tymka :-D, kościół, spacer. Nuda :-D.
Aaaaale ale!! Znalazł się sposób na kąpiel Tymka bez jego krzyku - przynajmniej w pierwszej jej części :-p. Ściągnęłam sposób natasszzki - Bąbel brzuszkiem w dół. No i Tymek pływa sobie żabką w wanience :-D. Bomba. Ryk jest dopiero jak go na plecy obracamy żeby głowę umyć. Wpadłam na to po tym, jak rehabilitantka powiedziała, że on bardzo zestresowany jest, taki straszek mały. Ja pokojarzyłam jego zachowanie co i kiedy robi (łapanie rączkami powietrza, paniczny płacz) no i stwierdziłam, że to może być to. No i bingo!! :-D
 
Ostatnia edycja:
ojej, ale że jak to tak kąpać maluszka brzucholem w dół? zdjecie takie widzialam, ale ja sobie tego nie wyobrazam... to chyba w dwie osoby, nie? jedna myje, druga trzyma, bo inaczej to ciezko...


och, dzag, juz sie nie moge doczekac;p ja po wczorajszej nieudanej probie spaceru dzis spasowałam i nawet nie probowalam wyjsc..:baffled: bo mala w dzien raz przespala w chuscie 1,5h niecałe i na tym koniec.... i po chustowaniu zjadła, polezala dlugo ciesząc buziola, potem kupy narobila...i zaczely sie nieziemskie krzyki :baffled: ktore trwaly do teraz. niunia w koncu spi...takze asia, nie wiem czy Cię to pocieszy, ale moglo byc gorzej.

wczesniej bylo lepiej z tymi spacerami chociaz u nas.. czasami sie zdarzalo ze po 5 minutach wracalam do domu z nia bo płakała, ale ogolnie to czesto jednak w wózku sie uspokajała, i nawet moglam usiasc z nią w parku, zeby sobie poczytac, albo pojsc do kawiarni i spokojnie zjesc lody... a teraz taka poddenerwowana chodze i tylko patrze kiedy zapłacze...no i chodze wlasciwie jedynie wokol mojego osiedla...dalej sie boje, bo raz juz niby twardo spala a potem przez pol miasta musialam z nia wracac taka rozkrzyczaną bo nawet nie bylo po drodze zadnego miejsca gdzie bym ja mogla usiasc i nakarmic...
 
Ostatnia edycja:
dzag,a myslalas o tej tubie do kapieli dzieci tummy tub?podobno swietna sprawa dla takich bojazliwych maluchow ;) i ogolnie dobre rozwiazanie.tez myslalam nad kupnem,ale wstrzymalam sie do porodu, okazalo sie,ze Nadia kocha kapiele wiec wybralam wanienke...
 
reklama
Witajcie wieczornie,

u nas dziś taki bardziej spokojny dzień. Udało mi się w trakcie 3h snu Lili przespać 2h. W między czasie jakieś durnoty mi się śniły - nie pamiętam dokładnie co, ale wiem, że jakieś męczące durnoty.
Później byliśmy z Lilcią na 1.5h spacerze, który ładnie przespała. Obiadów, śniadań dalej nie daje nam zjeść spokojnie - odkładana do gondoli poleży w niej chwilę, a potem jest ryk. Dlatego na razie jeszcze bardzo nerwowo jem wszystkie pokarmy. Przed chwilą mała usnęła - pojadła, więc mamy z M chwilę wytchnienia. Kropelki jednak bardzo pomagają. To są te, o których wspomniała K4rol4 - Infacol (łagodzą dolegliwości związane z gromadzeniem się gazów w przewodzie pokarmowym takich jak kolki i wzdęcia). Na ulotce napisali, żeby podawać przed każdym karmieniem, ale to kwestia względna jak często się karmi. Więc my małej podawaliśmy 3 razy - rano, po południu i wieczorem. I śpi znacznie dłużej, znacznie spokojniej, więc myślę, że to pomogło.

Oj ciężko mi na myśl, że mój M już w czwartek wraca do pracy. Tak mi z nim dobrze w domu, zawsze raźniej się czuję. Dużo mi też pomaga - przy obiadach, opiece nad malutką.

A mala.di co do kąpieli na brzuszku - to mój M tak obraca i trzyma małą już od paru dni. Znów powołam się na Pawła Zawitkowskiego i jego książki z płytami instruktażowymi jak kąpać niemowlaki (w tym też noworodki). Bardzo dobrze pokazał właśnie jak podtrzymywać dzieci podczas ich pływania na brzuchu, jak trzymać podczas kąpania na pleckach. Polecam. Nasza Lilcia akurat kąpiel bardzo lubi. Na brzuszku szczególnie - jak tata ją trzyma, a mama polewa plecki ciepłą wodą. Na pleckach na początku trochę się bała i czuła niepewnie, ale potem szybko załapała, że jest ok.

Asia, głowa do góry, na pewno będzie lepiej. Tak jak piszą dziewczyny, to jak jazda na kolejką w wesołym miasteczku - raz lepiej, raz gorzej i tak w kółko.

Dzag, Gorgusia, ja myślę, że są różne odmiany miłości i różne jej natężenie. Ja czułam od razu wielką miłość do małej (tak mi się przynajmniej wydawało, tak to odczuwałam). Ale dopiero teraz, z każdym dniem czuję, jaka ona jest dla mnie ważna, jak lubię na nią patrzeć. Im bardziej ją rozumiem, tym mi lżej. Choć dalej często bywa tak, że nie wiem o co jej chodzi. I też miałam już takie dni, w których marzyłam, by przestała się drzeć, bo już mam dość. Ale taka prawdziwa, dojrzała, świadoma matczyna miłość chyba rodzi się powoli, nawet jeśli jest już na początku. Zresztą, na szczęście nie ma reguł. Nie jest powiedziane, że od razu trzeba czuć tak lub tak. Każdy sam w sobie rozwija określone uczucia i dobrze, niech tak będzie :)

No nic lecę położyć się obok M i obejrzeć kawałek komedii. Dopóki nie usnę. Miłego wieczorku kochane.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry