reklama

Sierpień 2012

Dziewczyny jestem w SZOKU! Moja przyjaciółka była u znajomej - tak jak my sierpniówki i wyobraźcie sobie że dziewczyna majac 3tyg dziecko nie wiedziala ze dziecku trzeba trzymac główke i odbijać po jedzeniu. I dziwiła sie że dziecko niespokojne i ciągle sie budzi a jak odbila to mały 3h spał:-)
Irisson moj M pracuje u naszego przyjaciela i ogolnie zawsze mu na reke ida-zawsze na usg, szkole itp mial wolne ale teraz trwa u nich sezon i musi byc cala ekipa bo nie wyrobia a potem grudzien,styczen,luty maja prawie caly wolny jak nauczyciele wakacje wiec cos za cos:-( ale tak mi go czasami brakuje:-( bo naprawde juz samo nakarmienie malego czy przewiniecie to dla mnie duze odciazenie:-( a tak cale dnie sama:-(
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
reklama
No dżem dobry!!:-D Dzisiaj ja pierwsza :-). Noc była piękna, gwiaździsta, więc już od 4:00 szykuję się na długi spacer z Bąblem :-). Ranek mnie nie zawiódł - też cudny wstaje, od stawów idzie mgła, rosa na trawie - no będzie cudownie :-). Ja już Od 5:30 na nogach. Spać w nocy nie mogłam bo czekam dzisiaj na ważny telefon z pracy i cały czas o tym myślałam i prosiłam o dobre wieści. Mam nadzieję, że usłyszę dobre wieści i nie będą sobie robili jaj. Tak strasznie potrzebuję tej dobrej informacji, bo kiepsko jest a będzie jeszcze gorzej jak znowu usłyszę nie to co powinnam... :-(Ehhhh...:-(
No a Bąbel mnie zaskoczył dziś. Ostatnie karmienia: 20:00, 24:00, 4:00, 5:30. No szok :szok:. Ktoś mi chyba dziecko podmienił :-D.


mala.di pisze:
ojej, ale że jak to tak kąpać maluszka brzucholem w dół? zdjecie takie widzialam, ale ja sobie tego nie wyobrazam... to chyba w dwie osoby, nie? jedna myje, druga trzyma, bo inaczej to ciezko...
No tak, my we dwójkę cały czas kąpiemy. Dwójka brzuchem w dół da radę :tak:.

k4rol4 pisze:
dzag,a myslalas o tej tubie do kapieli dzieci tummy tub?podobno swietna sprawa dla takich bojazliwych maluchow ;) i ogolnie dobre rozwiazanie.tez myslalam nad kupnem,ale wstrzymalam sie do porodu, okazalo sie,ze Nadia kocha kapiele wiec wybralam wanienke...
Właśnie przedwczoraj po pierwszej kąpieli na brzuchu sobie przypomniałam Olgę i jej Tummy Tub :-). I jak kilka miesięcy temu nie wyobrażałam sobie wsadzenia do niej dziecka i ogarnięcia kąpieli, tak teraz sobie myślę, że to by był sposób na Tymka. Niestety nie mamy funduszy, z resztą on już coraz większy jest, więc musimy jeszcze te kilka tygodni się pomęczyć. Liczę na to, że jednak za niedługo Tymuś będzie się radośnie pluskał w wannie i chlapał na boki ile wlezie :-D.

milionka pisze:
Dziewczyny jestem w SZOKU! Moja przyjaciółka była u znajomej - tak jak my sierpniówki i wyobraźcie sobie że dziewczyna majac 3tyg dziecko nie wiedziala ze dziecku trzeba trzymac główke i odbijać po jedzeniu. I dziwiła sie że dziecko niespokojne i ciągle sie budzi a jak odbila to mały 3h spał
No nie mogę...:szok: A ona się na księżycu chowała?? Aż ciężko uwierzyć. To mnie się pierdół lekarze czepiają, a jej dzieciak głową na wszystkie strony świata lata?:-D
 
Ostatnia edycja:
Witajcie połikendowo!
Przedwczoraj przeżyłam noc-sajgon - mąż poszedł na urodzinową imprezkę kuzyna więc oczywiście jak dotąd nocki były super przespane to teraz musiało być na odwrót! Nakarmiłam Wikiego o 19.30 ale nie chciał sam leżeć w swojej kołysce, więc wzięłam go jeszcze na cyca do łóżka - nie dał sobie go wyciągnąć do 21.30!! jak już padł memłając go to odczekałam pół godziny i przeniosłam go jak bombę do kołyski myśląc, że jest w sumie nieźle i położyłam się spać. Usnęłam koło 22.30 o 23.30 on się obudził na kolejne karmienie (oczywiście, przecież w łóżku tego cycka miętolił a nie jadł z niego a smoczna za nic nie chciał), przetrzymałam go do 24.00 bo nie płakał tylko kwękał ale o północy stwierdziłam, że dalej nie ma sensu, bo ani on ani ja już nie uśniemy.. Nakarmiłam go i o 1.00 usnęłam, o 1.30 obudził mnie wyjący telewizor - mąż wrócił i zasnął wrrrr - zgasiłam telewizor i położyłam się spać - o 2.00 obudziła się Natalia więc musiałam podreptać do niej do pokoju. 20 minut zajęło mi jej usypianie, jak wróciłam do pokoju i położyłam się do łóżka to znó usłyszałam maaaaamaaa... wstałam, poszłam po nią i przyniosłam do naszego łóżka, była już 2.30, młoda zaczęła się wiercić, łóżko mamy ciasne więc jeżałam z nogami za nim.. do 3.00 bo o 3.00 obudził się Wiki na kolejne karmienie :szok: karmiłam do do 3.30 i wróciłam do łóżka, gdzie znów zaczęła się wiercić Natalia. Wytrzymałam tak do 4.00 i powiedziałam dosyć tego - obudziłam męża i kazałam się przenieść z Natalią do jej pokoju - ona do swojego łóżeczka, on na materac pod łóżeczko - grzecznie pomaszerowali i usnęl;i tam w minutę! ja mordowałam się z uśnięciem do 4.30 a o 5.30 zaczął kwękać Wiki na kolejne karmienie! Wzięłam go do łóżka o 6.00 (byłam już zombi), jadł do 6.30 a o 7.00 usłyszałam jak Natalia niesie swoją kołdrę do mojego łóżka o woła "mama, mleko, baja" :szok: do 8.00 wytrzymałam przy bajce i Natalii siedzącej na mojej głowie w łóżku - myślałam że jeszcze usnę.. naiwna..

Cały dzień chodziłam jak zombi, a wieczorem padłam o 20.30!
 
Milena witamy!
Katiusza aż mi głupio bo w pewnym momencie już się śmiałam bo obrazek prawie jak w filmie. Masakryczna miałaś bidulko noc:-(
Dzag ja nie wiem jak takich rzeczy można nie wiedzieć!
A moje dziecie meczy sie od 5 z gazami i kupka:-( teraz od godziny wisimy na cycu az espunisan wziełam żeby mu ulżyć. Ale noc na szczescie od 22 do 5 z jedna pobudka o 1 i nad ranem udało mi sie 120ml mleka odciagnac:-) rekord ale po nocy wiec sie uzbierało.
 
Cześć sierpniówki :),

U nas łikend intensywny. Przyjechała do nas siostra K. w piatek, została do niedzieli, więc pełna chata pełną parą ;). Szczęśliwie Maryś miała swój lepszy czas, więc można było i na kilkugodzinny spacer spokojnie wyjść i posiedzieć razem wieczorem. Myślałam, że będzie gorzej. Wściekła byłam jak się dowiedziałam, że dwa dni będę miała gościa "na głowie", ale wyszło bardzo miło :).

Dostałam od koleżanki wagę niemowlęcą. I mile się zaskoczyłam. Tak jak na początku Mania przybierała malutko, tak teraz ze zdziwieniem odnotowałam wynik 4600 O.o. Super, dla mnie jej przybieranie jest tym bardziej istotne, że przynajmniej raz dziennie chlusta pełną porcją przez ten refluks, a potem już nie dojada.

milionka, aż nie do uwierzenia...Wiedzieć, to wiedzieć, ale że można nie wpaść na to, że kiwającą się głowę noworodka trzeba jakoś podtrzymać to doprawdy nieco absurdalne O.o
Co do odbijania, to ja też ciemną masą byłam...I Mani przez pierwsze dni w szpitalu nie odbijałam :P

dzag mam nadzieję, że usłyszysz to, co pragniesz usłyszeć :)
My, podobnie jak Olga mamy Tummy Tub, sprawdza się świetnie. Nie wiem jednak na ile to miłość Mani do wody, a na ile sam sprzęt ;).
Teraz jednak masz rację, że nie bardzo się kupno wiaderka opłaca...;)

Milena witaj i się rozgaszczaj na nowo :)

katjusza masakra! Ja, odpukać, noce mam w miarę spokojne do tej pory, ale dnie miewam w guście tej Twojej nocki ;). Non stop na chodzie, bez wytchnienia. Tyle, że u mnie to zwykle kwestia gorszego dnia maleńkiej, a nie niefortunnego zbiegu okoliczności. Przynajmniej możesz liczyć, że drugi raz się nie przytrafi w najbliższym czasie ;).
U mnie bywa, że nie mam kiedy się umyć i zjeść. Chyba, że z małą płaczącą w kołysce...Oj, jak ja nie lubię tej bezsilności.

milionka espumisan powinien przynieść ulgę za jakiś czas...Przetestowałam. Tylko ważne jest, żeby podać odpowiednią dawkę, czyli optymalnie 20 kropel za pierwszym razem. Mniejsze ilości po mojej spływają gdy naprawdę coś ją męczy.

U nas cudnie, mam nadzieję, że uda mi się zorganizować miły spacer bez wrzasków :).
 
reklama
za nami koszmarna noc, mala usnela jednak dopieoro po 23, obudzila sie o 1.20, nie spala 3 i pol godziny, krzyczala niemilosiernie, no a potem budzila sie co godzine tzn np o 6.30, jadla z 10 minut, czasem pietnascie i potem sie budzila przed 7.30

no i bylam dzis na rentgenie z tą moja stluczona reką, cudem ublagalam mame by zostala z malutką na godzinke, i sie okazalo ze lekarz dal mi zle skierowanie... bo napisal ze lewą reke maja mi przeswietlic a pani z rentgenu powiedziala że lewa ręka to tylko dłoń i nadgarstek, podczas gdy mnie napierdziela w okolicach łokcia...wiec musze jeszcze raz umawiac sie do przychodni po skierowanie, i potem raz jeszcze do szpitala na zdj... :baffled:

nie mam siły, jestem totalnie wyczerpana fizycznie, ciagle mnie mdli, wymiotowac sie chce ale nie moge...

edit: ciag dalszy dobrych informacji... za oknem jest goraco a mi bylo zimno w bluzce z dlugim rekawem, bluzie, spodniach... nawet pod kołdrą bylo zimno, zmierzylam temperature. mam goraczke... 38,5 .
to sie ładnie dorobilam...
niunia na szczescie usnela przy dzwiekach suszarki, wiec czekam na mame i zmykam do lekarza....
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry