kakakarolina
Fanka BB :)
Mart mojej koleżanki syn też niby płakał z głodu i takie ilości wsuwał tylko na rok ważył 17 kg
Uwierzę w to że dziecko wcześniej domaga się kolejnego posiłku jak zje za mało ale nie po. Po takiej ilości bardziej bym podejrzewała płacz przejedzeniowy a nie głodowy. Popatrz jak my zjemy pół obiadu to głód przestajemy czuć chociaż na pół godziny możemy znów sięgać do lodówki. Myślisz że dzieci mają inaczej. Jasne że po podaniu 60 można zauważyć że dziecku mało ale po 180
każdy robi jak uważa ja bym nie podała. A napisałam o tym roku bo Maks w życiu tyle nie zjadł nawet w drugim roku życia maks 160 mu robiłam
Gorgusia nie wiem ale wydaje mi się, że tak. Będzie duży pewnie z tego wyrośnie ale może być mu trudniej siadać, raczkować, wstawać. Chude dzieci są ruchliwsze. Mojej koleżanki synek wcześnie zaczął chodzić ok 9 miesiąca do tego byl konkretną kuleczką nogi ma od tej nadwagi jak na beczce prostowane. Uwielbiam go tak smiesznie wyglądają takie krótkie krzywe nózki ale czy on tak samo będzie myślał za kilkanaście lat ...
Uwierzę w to że dziecko wcześniej domaga się kolejnego posiłku jak zje za mało ale nie po. Po takiej ilości bardziej bym podejrzewała płacz przejedzeniowy a nie głodowy. Popatrz jak my zjemy pół obiadu to głód przestajemy czuć chociaż na pół godziny możemy znów sięgać do lodówki. Myślisz że dzieci mają inaczej. Jasne że po podaniu 60 można zauważyć że dziecku mało ale po 180
każdy robi jak uważa ja bym nie podała. A napisałam o tym roku bo Maks w życiu tyle nie zjadł nawet w drugim roku życia maks 160 mu robiłamGorgusia nie wiem ale wydaje mi się, że tak. Będzie duży pewnie z tego wyrośnie ale może być mu trudniej siadać, raczkować, wstawać. Chude dzieci są ruchliwsze. Mojej koleżanki synek wcześnie zaczął chodzić ok 9 miesiąca do tego byl konkretną kuleczką nogi ma od tej nadwagi jak na beczce prostowane. Uwielbiam go tak smiesznie wyglądają takie krótkie krzywe nózki ale czy on tak samo będzie myślał za kilkanaście lat ...
Ostatnia edycja:

a mięsa pomielonego też bym nie kupiła w ogóle mięsa z marketu. Mi mieli Pani w mięsnym
tylko tyle ile jej trzeba! No, a u mnie to chyba nie geny jednak bo moja mama ma wagę raczej ciężką i to otyłość brzuszną (jej mama też miała, siostra ma), z czym ja nigdy nie miałam problemu. No ale moja mama to raczej dobrych nawyków nie ma i je wieczorami, ja nie przełknę już nić po 19, nie dam rady, bez sniadania nie wychodzę z domu.