Dzięki dziewczyny wzięłam antyb i paracetamol i jest lepiej. Nawet się umyłam trochę ogarnęłam dom, zarobiłam śniadanie. Niestety karmienie z tej piersi strasznie boli, ale się nie poddaje.
Teraz M z teściową poszli na spacer, a ja się uczę. Kurde przede mną mega trudny tydzień: egzamin, a potem do pt mam te pilne pisma dla patrona, muszę stanąć na nogi.
A na pt w ramach już przedświątecznych porządków zamówiłam czyszczenie dywanów, kanapy i tapicerki na krzesłach.
irisson, no to się posypaliście:-(
Aia, podziwiam
ale powiedz Twój M nie może Cię trochę odciążyć w spacerach z psem? No i trzymam kiukasy za obiady, ja też mam już plan ale do wt tylko.
doti, nie możesz zamknąć drzwi żeby Hogata nie przychodziła kiedy chce? No i napisz co z tym kolesiem? Dobrze mu napisałaś, obojętnie co niech wie, że się zachował jak cham.
Teraz M z teściową poszli na spacer, a ja się uczę. Kurde przede mną mega trudny tydzień: egzamin, a potem do pt mam te pilne pisma dla patrona, muszę stanąć na nogi.
A na pt w ramach już przedświątecznych porządków zamówiłam czyszczenie dywanów, kanapy i tapicerki na krzesłach.
irisson, no to się posypaliście:-(
Aia, podziwiam
ale powiedz Twój M nie może Cię trochę odciążyć w spacerach z psem? No i trzymam kiukasy za obiady, ja też mam już plan ale do wt tylko.doti, nie możesz zamknąć drzwi żeby Hogata nie przychodziła kiedy chce? No i napisz co z tym kolesiem? Dobrze mu napisałaś, obojętnie co niech wie, że się zachował jak cham.
współczuję sytuacji 
mąż mnie wkurzał jak ćwiczyłam, tylko słyszałam za plecami "dajesz, dajesz, szybciej mamuśka" nosz se znalazł atrakcję 
, przeleciałam tak tylko na szybko. Tak mi dobrze było z moją rodzinką... Aż szkoda było wracać. Tymek zachwycony, bo pełna chata i cały czas się coś działo, cały czas go ktoś nosił, zagadywał, babcia śpiewała, kuzynki się przy nim bawiły i mógł obserwować... Pogoda była piękna więc codziennie byliśmy na dłuuuugim spacerze w chuście. Zwiedzałam stare kąty, no taka się ckliwa i sentymentalna zrobiłam, wspominałam wszystkie miejsca z czasów dzieciństwa od przedszkola po liceum i tak sobie wzdychałam ciężko na tych spacerkach. I tyle się zmieniło... W sobotę zostawiłam Tymusia na trochę z mamą i pojechałam po Mka do Katowic. I tam - oprócz ciężkiego szoku po zobaczeniu okolic dworca i samego dworca
Pomijam moje zapalenie, jak wstawałam to prawie mdlałam. Ula spała może 3 h przez cały dzień. Do tego pies na spacerze przeciął łapę i mamy w domy teksańską masakrę, dywan kupiony w czerwcu nie był tani z 600 kosztował jest do wyrzucenia
moje dziecko śpi o 20...w porywach jak się nie wyrobimy wieczorem to o 20.30...22.40 to dla mnie głęboka noc a co dopiero dla dziecka....