• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Sierpień 2012

No to kontynuuję, byłam w czwartek w pracy… spędziłam tam prawie cały dzień! Myślałam że mi głowa eksploduje jak wracałam do domu…. Zakończyła się rozbudowa fabryki, mam nowe biuro, wszystko nowe, ludzi mnóstwo zrekrutowanych w czasie mojej nieobecności – szok! No i uzgodniłam że wracam 17 stycznia (!!!!!!!!!!) i do końca marca wybieram sobie wolne poniedziałki czyli pracuję 4 dni w tygodniu. Mam nadzieję że to jakoś ogarnę. Muszę się szybko zabrać za dożywianie młodego innymi rzeczami, jeszcze dwa tygodnie i zacznie piąty miesiąc i ruszamy. O losie, będzie się działo!
 
reklama
Zapomnialam rano sie pochwalic: moja cora dzis konczy trzy miesiace:D Wkraczamy powoli w dziecieca doroslosc:p
Aia no no, kolezanko, najpierw spacery z ferajna, teraz zupka, niedlugo kaczka w pomaranczach:) Gratki wielkie, tak serio to wystarczy wypracowac sobie system a potem to juz latwizna. Badzie z Ciebie jeszcze kura domowa;)
Irisson gorzej jak juz tu jestes,to te wyprzedaze to jakas paranoja,tlumy pod Nextem ostatnio o 4 rano sie ustawily:eek: Do sklepu to sie najpierw trzeba bez szwanku dostac,zeby potem z niego nie wychodzic. A nawet jak juz tam jestes to przepychanie,wyrywanie,krzyki, fruwajace szmaty...sodomia i gomoria! Nie nawidze wyprzedazy,wole przeceny.
Laski a ja za chwile wybywam na solarium:D no ale to juz mus,bo wygladam jak zywa reklama wybielacza. Dzis sesja cale 5min!!!:p Ah, wogole jakos tak ostatnio sie postanowilam podreperowac,fryzjer,wczorajsze zakupy,od tygodnia zasuwam 6W na brzucho,solarium,nowy kosmetyki...eh baba to jest jednak przyziemna,bo takie *******y a nastroj lepszy;)
 
Dziewczyny pamiętajcie, że teraz się wszystkie dzieci ślinią i pchają wszystko do buzi i wcale nie oznacza to ząbkowania. Takie ząbki u 3-miesięczniaków to rzadkość najczęściej pierwszy wychodzi ok 6mies. a bywa że znacznie później nawet ok roku. To slinienie to efekt uaktywnienia się wszystkich ślinianek i nie umiejętności poradzenia sobie z tym a pchanie do buzi to sposób na oglądanie rzeczywistości.
 
Summerbaby, no a jak z cyckiem kiedy odstawiasz? Ja to się w ogóle nie czuje jak na macierzyńskim nawet czasami coś do pracy zrobię i nauka.

A tak w ogóle dziewczyny coraz bliżej celu, z tego ostatniego wielogodzinnego egz dostałam 5:tak: Ciesze się bo trochę osób nie zdało, ale powiem też nie skromnie, że liczyłam na taką ocenę bo tak liczyłam, że dobrze mi poszło tylko jak inni jojczyli, że trudne to się trochę pospinałam.

Aia, a jaka to zupka? ja mam grzybową dzisiaj

Katjusza, trzeba se radzić:-D, ja też w tym tym piekę sernik bo za mną chodzi:-D
 
Summerbaby, no a jak z cyckiem kiedy odstawiasz? Ja to się w ogóle nie czuje jak na macierzyńskim nawet czasami coś do pracy zrobię i nauka.

No właśnie nie wiem jak się za to zabrać... Młody jest dokarmiany mm wieczorem ale reszta posiłków to cyc. Nie widzę za bardzo opcji żeby odciągać w pracy, myslę żeby w grudniu wprowadzać posiłki zgodnie z rozpiską ewy86 (szacun!) no i karmić przed wyjściem do pracy i wieczorem. Młody ciągle budzi się dwa razy na karmienie więc zawsze coś dopóki laktacja nie padnie....
 
Dziewczyny, wychodzę z założenia, że i o swoich porażkach trzeba pisać, więc napiszę to ku przestrodze - choć nie sądzę, żeby ktoś był w stanie przegiąć tak, jak dziś ja. A rzecz dotyczy kulinariów (o których dziś kilka z Was pisało). Wzięłam sobie za ambitne zadanie zrobić M na obiad leniwe pierogi (wiem, że je uwielbia, a ja chciałam zrobić coś bezmięsnego na obiad). Najpierw zaczęłam od czytania, czym się różnią leniwe od kopytek (w sumie do teraz nie bardzo się orientuję - leniwe są z twarogiem, a kopytka bez? Oba na bazie ziemniaków? Która mi to jasno wytłumaczy :)?). Ugotowałam więc ok. 12-14 ziemniaków :szok:, potem je rozgniotłam za pomocą tłuczka, dodałam twaróg (130 g, bo tylko tyle miałam), jedno jajko i (w przepisie była mąka - 1 szklanka), więc dodałam tą jedną szklankę do tony ziemniaków. No i za chiny to ciasto nie wychodziło, było lepkie, przyklejało mi się do palców, więc nie byłam w stanie go rozrobić. No i tak dodawałam co trochę mąki, żeby to jakoś związać i ani się spostrzegłam, jak prawie kilo mąki wrzuciłam do mojej "zaprawy" (byłoby obrazą, gdybym nazwała to daniem :tak:). Ale, mimo zwątpienia i poczucia nadchodzącej porażki nie dawałam za wygraną.Lepiłam, wałkowałam, odcinałam. Chyba ze 100 leniwych, czy kopytek mi wyszło (cholera w sumie wie, co ja zrobiłam :tak:). W smaku przypominało jakąś leguminę lub inne coś, co jest twarde i nieco elastyczne. Tym samym sprofanowałam po bandzie kuchnię polską :-D M był bardzo uprzejmy i mówił, że dobre, choć z całej podanej mu miski zostawił trochę (zwykle zjadał wszystko - ale wtedy nie ja to robiłam :-)). No cóż... dziewczyny... nie poddaję się, zrobię jeszcze podejście drugie do tego dania, ale najpierw dobrze się do tego przygotuję. A może któraś z Was jest w stanie mi zdradzić tak bardzo jasnym językiem, czym różnią się kopytka od leniwych, jaką konsystencję powinno mieć ciasto i z ilu ziemniaków najlepiej to zrobić na obiad? Aia, widzisz, Tobie zupka wyszła, a ja (mimo planu obiadowego) poniosłam dziś kulinarną klęskę. Podchodzę do tego jednak z przymrużeniem oka. Śmiałam się i mówiłam do Lilci, że dobrze, że ona nie musiała tego jeść i oglądać i do czasu jak dorośnie, to na pewno będzie mi lepiej szło.

A propos tego, co napisała Kakakarolina, że dzieciaczki wkładają teraz wiele rzeczy do buzi mam do Was pytanie. Jak czyścicie zabawki, które kupujecie lub dostajecie? Chodzi mi o dwa typy zabawek - takie z plastiku czy innego materiału twardszego (czy je jakoś sparzacie, czy przecieracie wilgotną szmatką - jeśli tak, to zwykłą wodą, czy wodą z czymś zmieszaną?), a jak maskotki? Pierzecie, czy też przecieracie jakoś? Pamiętam, że Perfekcyjna coś mówiła, że żeby pozbyć się kurzu, to można pluszaki do zamrażarki na kilka godzin, czy dobę (?) włożyć. Podpowiecie coś?

Odmeldowywuję się na razie, bo wypaliła mnie ta kulinarna przygoda. Ale dzień ogólnie udany, spacer fajnie zaliczony, dzieciątko ogólnie grzeczne także poniedziałek uważam za nietragiczny, a to już coś :)
 
MieMie, kopytka to ziemniaki i ser najlepsze proporcje 800 g ziemniaków i ok. 250 sera. Ziamniaki gotuje poprzedniego dnia w mundurkach i wybieram zawartość, ma to duże znaczenie dla smaku kopytka, takie ziemniaki nie chłoną tyle wody. Najlepsze młode ziemniaki.

leniwe, to jajko, mąka i ser. Najlepiej zmielony w maszynce ale można kupić gotowca na serniki. Pianę z białka ubijamy żeby były bardziej puszyste.

Ja też miałam dziś leniwe:-), zepsuła mi się rózga więc nie ubijałam białka i też było pysznie, z masełkiem i tartym razowcem.
 
Karolina szczerze współczuję, moja siostra do dziś wspomina to jako traumę z dzieciństwa, ona była chora ponad 3 tyg., ja miałam 3 kropki, ale musiałam z nią siedzieć, prawie się pozabijałyśmy :sorry:

ale bym zjadła kopytka :sorry:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry