Ratina, co 2 dni mylismy tylko przez pierwszy miesiąc. To nie jest tak, że on zaczyna ryczeć po jakimś czasie, tylko zaraz jak zazna poziomu w łóżeczku zaczyna grymasić... No nie może tak być. Niestety zastosowaliśmy terapię szokową, ale już dzisiaj trwało to krócej. Też mi go żal, ale nauczył się wymuszać, z resztą każdy by tak zareagował, że jak dziecko płacze to trzeba utulic... Był głaskany, mówiłam do niego, trzymałam za rączkę, ale na ręce nie wzięłam... Wiem, podła ze mnie matka, ale to nie może być tak, że wszystko jest dopasowane do niego...
kakarolina, wiem o co Tobie chodzi, ale ja go nie zostawiłam do wypłakania, tylko nie był brany na ręce. Jak zapadła cisza to poszłam do niego a on sie usmiechał, więc chyba tak źle mu nie było. Posiedziałam przy nim i zasnął. Mam nadzieję, że jutro nie będzie już takich sensacji.