witajcie

wczoraj nie miałam zupełnie weny na czytanie i pisanie... miałam zajęcia w szkole i rano całe w stresie bo się przygotowywałam a potem te zajęcia, potem przyszłam zmęczona i nic mi się nie chciało... dziś wstałam nadal zmęczona ale udało mi się posprzątać w kuchni, nastawić pranie, no i wyszłam z całym moim stadem (dziecko, dwa psy) na super spacer! jest mróz i śnieg, ubrać dziecinę na takie wyjście to masakra

jeszcze przydałoby mi się do tego ubrać moją ciężarną sukę, bo ona delikatna

no ale tego już nie ogarnęłam. Poszła "goła" no ale nie wyglądała jakby marzła więc luz. W czasie spaceru zaczął sypać śnieg mocno, w wózku mam śpiwór no ale buzię Natalia miała odkrytą, leciał jej śnieg na twarz, zaczęłam się martwić co z tym - i wpadłam na to że zapięłam jej moskitierę

jest zamontowana na stałe w podnóżku i zapina się o brzeg budki na zamek, śnieg sobie sypał a dziecko zadowolone i na nią nie padało - super sprawa
Nina witaj, przykre miałaś przejścia

współczuję bardzo, ale trzymam kciuki za Ciebie żeby już zawsze wszystko było dobrze
sempe - bóle głowy mogą być od tego że za mało pijesz, tak czytałam, no i miałam tak w pierwszej ciąży - jak zapominałam o piciu to mnie bardzo bolała głowa a jak dopilnowałam żeby regularnie pić to szybko ból przechodził. teraz na szczęście cały czas mnie suszy

i piję i piję, jeszcze mnie głowa nie bolała
zabieram się za obiad, mam usmażone pieczarki - zrobię fileta z kurczaka w sosie pieczarkowym z ryżem
tylko zastanawiam się jaka jarzyna by do tego pasowała? chyba żadna
poza tym mam tylko pomidory w puszcze i ogórka, z pomidorów za wiele nie zrobię
a mizeria do ryżu z sosem...? hmmm
potem chyba będę przez całe popołudnie prasować bo mam normalnie puste szafki a wszystko na kupie wyprane leży... tzn w wanience Natalii, tylko że hałda wystaje z wanienki z metr do góry
a kolejne pranie się pierze, prasowanie mnie przerosło normalnie 
miłego dnia 
karenm - ja mam dwie pary spodni ciążowych z poprzedniej, niedawnej ciąży, jedne bojówki i jedne dżinsy, martwiłam się że mi się nie przydadzą no bo przecież z brzuchem to będę w lecie a to długie spodnie, ale się już wczoraj ze mnie mąż śmiał patrząc na mój wieczorny brzuch żebym sobie już te spodnie wyjęła z szafy bo chyba już potrzebne 
co do pomysłów na obiady - lubicie kotlety sojowe? ja uwielbiam
kupuję takie suszone, tanie to, w garnku zagotowuję pół litra wody z kostką rosołową, wrzucam te kotlety, gotuję chwilę, wyławiam na talerz i są gotowe do panierowania
szybko i wygodnie
smakują jak normalne mięso
no i soja bardzo pożywna i wartościowa. wczoraj mieliśmy na obiad z ziemniakami i brokułem, objadłam się jak nie wiem, i mam jeszcze w garnku ten wywar z gotowania tych kotletów - zaraz sobie machnę pomidorową na soi
