Dziewczyny, czy każde urodziny muszę mieć do dupy, jak mnie w.....mój M to szkoda gadać. Wysłałam go do osiedlowego po masło na kolację. Wrócił z masłem za 8 zł tym osełkowym, którego ważność upływa za 6 h. Mówię mu na spokojnie, że tak nie można robić, że o upływie daty ważności musi chyba 2 dni wcześniej sklep zawiadomić, dlatego są te przeceny w marketach. Ona kuźwa jak zwykle ugodowy, że się kłócić nie będzie w sklepie, a nie chodziło o kłótnie tylko o zasady. Mam dość tego jego włażenia każdemu w dupę i unikanie jakiejkolwiek konfrontacji to powód do kłótni od 9 lat. Oczywiście paragonu nie wziąć powiedział, że ze mną nie pójdzie co najwyżej sam. Zadzwonił do mojemu M zrobił ze mnie furiatkę bo k.... puszczałam i w końcu poszłam sama. Właścicielka sklepu na spokojnie przeprosiła, wymieniła na dwa tańsze bo tamtego już nie było i było po problemie, ale co się nadenerwowałam, nawyklinałam to moje i niestety mojej córeczki.:-( Czasami to go na prawdę nienawidzę!