reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Sierpień 2012

doti - moje psy nie są agresywne, a te treningi to dla nich forma zabawy - pies rzuca się na rękaw a nie na pozoranta, kilka sekund po takim "ataku" gdy pozorant zrzuca rękaw i schyla się do mojego psa - Jumper łasi mu się do nóg, cieszy i próbuje polizać po twarzy :) taki trening nie wzbudza w nim agresji, mimo że wygląda to jak atak, agresja - dla niego to zabawa. moje psy są bardzo łagodne - a jednak mimo tego nigdy nie zostawiam ich samych z dziećmi, zawsze patrzę co robi pies i dziecko. w sytuacji którą opisujesz - coś musiało skłonić psa do ataku, psy myślą inaczej niż ludzie, trzeba je obserwować i w tamtej sytuacji powinien w pobliżu być ktoś dorosły, opiekun psa, i powinien być on na tyle blisko i mieć taki wpływ na psa i na tyle go znać żeby w takiej sytuacji przerwać atak i zapobiec tragedii. w innym przypadku dziecko nie powinno być samo z psem w ogrodzie
 
reklama
Kakakarolina, bardzo zdrowe masz pojęcie do kwestii macierzyństwa i kariery. Napracować się jeszcze będziemy miały kiedy. Choć znam mamy, które po pół roku bardzo chciały wracać do pracy, bo siedzenie w domku z dzieckiem nie satysfakcjonowało ich i wolały się realizować zawodowo. Ja bym też chyba wolała odchować dzieci, to wbrew pozorom bardzo krótki czas.

Olga, świetne filmiki. Podziwiam Twoją formę, godna podziwu. Ja to zdrowo się wyprostować nie umiem, a co dopiero prowadzić psiaka na smyczy,bo chyba sama bym z nim poleciała, jakby się wyrywał. A Natalka? Słodziak mały. Ile ona ma teraz? Już chyba ponad rok - 1.5?

Ja właśnie porządkuję wszystkie FV, które mam pozbierane za zakup naszych różnych materiałów remontowych. Pocieszające jest to, że będzie je można później rozliczyć i może jakąś kasę zwrócą.
 
MieMie - dzięki, no jakoś się kulam pomału ;) Natalia ma 15,5 miesiąca, będzie miała 18 jak się siostra urodzi, a jak siostra będzie taka jak do tej pory u mnie w brzuchu (czyli kopanie 24h na dobę) to ja chyba szajby dostanę :p
heheh trudno nie być w formie jak się takie szalone domowe stado jak moje ogarnia :p
 
ja mam dzisiaj mega-doła...
Wczoraj w szkole rodzenia było kąpanie i pielegnacja noworodka. I pielęgniarka ciągle podkreślała, że to tatuś będzie kąpał dziecka, że wanienka musi być na tyle duża, żeby tatusiowi było wygodnie itd. Potem każdy tatuś trenował na lalce tą kąpiel. Każdy tatuś no i ja... No i sobie uświadomiłam, że będzie mi ciężko jak się maleństwo urodzi bo do wszystkiego będę sama. Mam kochanego męża, ale co z tego jak go nie ma cały tydzień i przyjeżdża tylko na weekendy ? Wczoraj na zajęcia miał ze mną pójść nasz duży syn ale okazało się, że ma dzisiaj klasówkę z chemii i musi się na nią uczyć więc poszłam sama.

No i siedzę dzisiaj sama w domu i myślę jak to będzie jak będę sama z Dzidzią, a później jak wrócę do pracy, a muszę normalnie po macierzyńskim tak jak większość z Was, a młody pójdzie do żłobka - to będzie mi mega ciężko tak samej wszystko ogarniać, tym bardziej, że mam pracę 42 km od domku.

No i siedzę i popłakuję tu. Wiem, że to głównie przez hormony ale to niewielka pociecha. Niech mnie ktoś przytuli...
 
Aga ja kąpałam dziecko, mój mąż stał obok i ewentualnie wylał wodę z wanienki :-p przez pierwsze tygodnie to będziesz warować przy łóżeczko :-D potem się oddaje dziecię wszystkim, bo się ma go serdecznie dość :sorry2:
 
Wróciłam od mamy z obiadku, zjadłam kg truskawek i będę się pisać, jutro przyjdzie mama to razem posprzątamy, mi się dziś nie chce:tak:. M pojechał prowadzić zajęcia, pies śpi pod łóżkiem.

kakakarolina, ja też tak uważam, ale życie weryfikuje nasze plany:-(. Jak zaszłam w ciążę w czerwcu rok temu, to miałam wziąć dziekankę na aplikacji, urodzić w marcu, posiedzieć z dzieckiem do grudnia, rodzić wiosną, spacery itd. i w styczniu zacząć aplikację. Niestety życie brutalnie zweryfikowało moje plany...dlatego teraz nie planuje. Nie mogę też czekać ze zrobieniem aplikacji aż odchowam dzieci, bo mogę się wpisać na listę aplikantów 2 lata po egzaminie, do którego uczyłam się bity rok. Po prostu już jakiś czas temu zdałam sobie sprawę, że nie można mieć wszystkiego w życiu naraz, ale nie da się też po kolei odhaczać rzeczy z planu. Ja mam pracę w domu więc oprócz aplikacji nigdzie nie muszę iść po tym pół roku i zamierzam siedzieć dokąd do przedszkola nie pójdzie, ale chociaż tą aplikację zrobić muszę. Prawnik bez aplikacji to nie prawnik, a rynek pracy jest brutalny. Dziś gadałam z mamą, mówiła, że miała zapalenie sutka po porodzie, a potem już nie chciałam cyca i butelka była, potem wróciłam do cyca ale nie na długo więc jakoś to będzie.

Olga, mój Ed też jest piętnowany na osiedlu i przez ludzi, że taki "duży", a to ostoja spokoju pies z którym nawet po kastracji jak był oszołomiony narkozą dało się zrobić wszytko i nam i weterynarzowi. Pies którego przebierasz na żarty, a on tego nie zdejmuje, pies którego da się dosiąść jak konia, a on pierdoła nawet nie próbuje się oswobodzić, tylko położy uszy i mina pt. "ratunku" .Kocha wszystkich ludzie i niestety, może w bloku stety:-) nie ma instynktu stróża. Rasy potencjalnie "niebezpieczne" i duże psy są na cenzurowanym co nie zmienia faktu, że nigdy nie zostawiłabym dziecko poniżej 13 r życia sam na sam z psem w domu, w jednym pokoju może nawet, to jednak tylko zwierze.

irisson, dobre postanowienie nie jest złe:-), ja jutro robię odstępstwo naleśniki, bez cukru ale z białej mąki, bo te orkiszowe, czy razowe za chiny mi nie smakują.

doti, ah te komunie:-), oddał Ci M pieniądze?
 
asia, ja tez miałam rodzić w marcu, przez 2 dni, zdążyłam zrobić plany na rok do przodu, a i tak życie zrobiło jak chciało. Też staram się niczego nie planować, bo nauczyłam się, że takie planowanie to zazwyczaj kończy się gównianie...

Przyszłam z masażu, przygotowałam wszystko na obiad i zaczynam się powoli nudzić...
 
Asia obiecal ze odda ale ostatnio wyciagal z konta i nie wyciagna tyle zeby mi oddac wrr.Zjadlam pol bajaderki:zawstydzona/y:
Olga na szczescie zobaczyli to ludzie i krzyku narobili bo by go chyba zagryzl.A co go sprowokowalo -nie wiem.Sasiedzi puszczaja go tylko na godz zeby sie zalatwil i ten chlopak akurat tak feralnie trafil
.A ja dzis rano w cycu zauwazylam kropelke plynu i tak sobie pomyslalam ze moze tym razem uda sie karmic,ze moze bedzie pokarm.Bardzo bym chciala.Z luizka sie nie udalo .Przez miesiac sciagalam tylko z 10ml mleka za jednym razem .Dawalam to i dorabialam butle.A potem cisnienie wyskoczylo i koniec karmienia zupelnie.Ale mi bylo przykro:-(Moze teraz cisnienie mnie ominie.
 
reklama
Asia byle do przodu :-D

a mówiłam wam że wielki potwór oddał moją grzeczną Laurkę? chyba jakiś skok rozwojowy miała, bo lingwistycznie się podciągnęła, co co chwila jakieś słówko wymyśla, bardzo dużo mówi, nawet składa 4 wyrazowe zdania :-D

to tylko ja taka nastawiona na butle jestem? :-D
 
Do góry