Wróciłam od mamy z obiadku, zjadłam kg truskawek i będę się pisać, jutro przyjdzie mama to razem posprzątamy, mi się dziś nie chce

. M pojechał prowadzić zajęcia, pies śpi pod łóżkiem.
kakakarolina, ja też tak uważam, ale życie weryfikuje nasze plany:-(. Jak zaszłam w ciążę w czerwcu rok temu, to miałam wziąć dziekankę na aplikacji, urodzić w marcu, posiedzieć z dzieckiem do grudnia, rodzić wiosną, spacery itd. i w styczniu zacząć aplikację. Niestety życie brutalnie zweryfikowało moje plany...dlatego teraz nie planuje. Nie mogę też czekać ze zrobieniem aplikacji aż odchowam dzieci, bo mogę się wpisać na listę aplikantów 2 lata po egzaminie, do którego uczyłam się bity rok. Po prostu już jakiś czas temu zdałam sobie sprawę, że nie można mieć wszystkiego w życiu naraz, ale nie da się też po kolei odhaczać rzeczy z planu. Ja mam pracę w domu więc oprócz aplikacji nigdzie nie muszę iść po tym pół roku i zamierzam siedzieć dokąd do przedszkola nie pójdzie, ale chociaż tą aplikację zrobić muszę. Prawnik bez aplikacji to nie prawnik, a rynek pracy jest brutalny. Dziś gadałam z mamą, mówiła, że miała zapalenie sutka po porodzie, a potem już nie chciałam cyca i butelka była, potem wróciłam do cyca ale nie na długo więc jakoś to będzie.
Olga, mój Ed też jest piętnowany na osiedlu i przez ludzi, że taki "duży", a to ostoja spokoju pies z którym nawet po kastracji jak był oszołomiony narkozą dało się zrobić wszytko i nam i weterynarzowi. Pies którego przebierasz na żarty, a on tego nie zdejmuje, pies którego da się dosiąść jak konia, a on pierdoła nawet nie próbuje się oswobodzić, tylko położy uszy i mina pt. "ratunku" .Kocha wszystkich ludzie i niestety, może w bloku stety:-) nie ma instynktu stróża. Rasy potencjalnie "niebezpieczne" i duże psy są na cenzurowanym co nie zmienia faktu, że nigdy nie zostawiłabym dziecko poniżej 13 r życia sam na sam z psem w domu, w jednym pokoju może nawet, to jednak tylko zwierze.
irisson, dobre postanowienie nie jest złe:-), ja jutro robię odstępstwo naleśniki, bez cukru ale z białej mąki, bo te orkiszowe, czy razowe za chiny mi nie smakują.
doti, ah te komunie:-), oddał Ci M pieniądze?