Widze ze troche dopisalyscie jak odeszlam od laptopa na 3 godz;-)Bylam w ogrodzie.Wreszcie widac jakies warzywka,ale za to ledwo sie dowloklam do domu tak mnie wszystkie kosci bola.Teraz jak siadlam to znow pewnie nie wstane.Zjadlam truskawki ze smietana z wlasnej hodowli:-)Poszlam z luizka na truskawki i specjalnie szlam pierwsza , omijalam czerwone zeby nauczyla sie ktore sa dojrzale.skubaniec ani jednej zielonej nie zerwal tylko czerwone.taka to juz madra bestja.A wogole to zaczela mnie oklamywac i skarzyc na mnie.
Irisson dobre dobre to ja tez jutro do poludnia jak tornado przejdzie zrobie zdjecie

Ty sie wycwanilas i zostawilas tylko duze zabawki a ja swojej nakupilam wszelakiego rodzaju,,drobnice''i szlag nmie trafia.Jeszcze troche i wyrzuce to do smieci.A no i pelno mam pustych pudeleczek,zakretek,korkow itd bo to najlepsza zabawa .Jak wyrzuce,przyniesie od tesciow.
A rano mowilas ze potwor ci oddal grzeczne dziecko

Ja bylam dlugo w szpitalu z luizka i nie mialam pokarmu .To dziecko cale dnie i noc wisialo przy cycu .Polozne mowily ze pokarm pryjdzie ,nie zlecaly dokarmiania i to dziecko jak nie wisialo przy cycu to sie darlo do wypuku.wkoncu zaczelam pic herbatki laktacyjne,to leciala sama woda.luizka zaczela chudnac i wreszie zarzadzily dokarmianie.Dwa tyg nie spalam,jak przyszlam do domu myslalam ze oszaleje ze zmeczenia.Kazda minuta to wiecznosc.A w dzien za ch...nie moglam spac.Pierwszy miesiac to koszmar.Jak wyskoczylo cisnienie ,nie dawalam cyca.Tz podrzucal nieraz tesciowej na noc luizke i powoli odzylam.Zaraz potem wyjechal w delegacje,wrocilam do domu i na zmiane z mama wstawalysmy jakby nie to to bym chyba padla.A teraz to nie wiem jak dam rade.Moze tz znow wyjedzie i wroce do domu