reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Sierpień 2012

asia, to propozycja urządzenia :) żeby pokazać właśnie ile tam jest miejsca. Troche mi szkoda tego mieszkania, ale trudno sie mówi...
 
reklama
Witam dziewczyny.:sorry:..mam nadzieje że pamiętacie mnie jeszcze...:-(.nie pisałam pewnie z miesiąc ...jest kilka powodów..brak czasu...:-(..problemy finansowe...:-(i zdrowotne......Zacznę od tego ze nawet nie próbuję czytać do tyłu bo teraz mam tez tylko chwile..:-(przepraszam..ale moja 3 chłopaki.i mąż ...nie dają mi wytchnienia...:-(U mnie finansowo ..jest tragicznie..fabryka w której od 7 lat pracuje mąż upada..i chodzą..po 3 dni w tygodniu..do pracy.wypłaty są tragiczne ledwo opłaty zrobię...na jedzenie niewiele zostaje..i pomaga nam mama moja...:-(nie mam nastroju na nic...bo tyle było planów.zakupowych..a tutaj nawet nie kupiłam jeszcze ..higienicznych rzeczy typu pieluchy kosmetyki.i wszystko inne...a czas się kurczy..przydało by się spakować torbę..na wszelki wypadek...:-(to jeden z powodów..braku mnie na forum..bo popadam w depresje..nie wiem co będzie za miesiąc jak urlopy po kończą się..i zakład padnie...:-( ...................drugim powodem moich zmartwień jest moja cukrzyca ciążowa..która po 2 godzinach po 75 wyszła 168.....i mimo diety poranne wyniki..są złe.ponad 100..i diabetolog zapowiedział mi że będzie insulina...jestem przerażona.....po pierwsze nie cierpię zastrzyków...po drugie.....to dodatkowy wydatek.wystarczy że paski do glukometru są płatne...:-(........a trzecia złą wiadomością jest to że pobolewa mnie brzuch..u dołu..i krocze......nie byłam jeszcze u swojego ginekologa z tym..ale prawdopodobnie szykuje się szpital...bo.:-(....może mi się robić rozwarcie..a 29 tydzień to jeszcze za szybko.....:-(...i jak widzicie...jest dno..dzieci cierpią..bo wycieczki w szkole..a oni nie pojada jako jedyni :-(..w tym miesiącu pomaga nam mama moja a co dalej.....czarno to widzę .jak na złość nie możemy nic legalnego za granicą znaleźć..:-(jak się wali to wszystko na raz......:-(dziewczynom którym źle wyszedł cukier....z chęcią pomogę..piszcie na prywatne wiadomości..wtedy prędzej odpisze..:-)..Po za tym czekam na usg.. za 2 tygodnie..na potwierdzenie płci........i ogólne oglądnięcie dzidziusia..czy wszystko o.k :tak:..ostatnie same złe wieści..na początku maja spędziłam kilka dni w szpitalu..bo mój 3 latek uległ udarowi cieplnemu..i tracił przytomność ...:-(to był horror...ale na całe szczęście wyszedł..z tego..a zrobiło jemu się to nie przez słońce tylko gorące powietrze...:crazy:i jak widzicie..same zmartwienia...:no:już nie mam siły...:no:i muszę uważać żeby sobie nie dźwignąć..:no:nie przesuwać mebli..:no:nie malować ścian :no:nie plewić warzyw..:no: itd....pozdrawiam wszystkie mamusie..jak znajdę czas to ..jeszcze się parę razy przed porodem odezwę..ciekawi mnie jak tam usg wasze...i zdrowie....:baffled:muszę choć trochę nadrobić..tylko nie wiem kiedy.......muszę zgotować dietetyczny obiad..:eek:...ogarnąć dom...a potem dzieci i mąż wracają i młyn w domu...:rofl2:..a powinnam odpoczywać...:eek:jedynym plusem mojej diety jest to że waga cofnęła się..czyli 6 kg tylko przytyłam..tz..dziecko rośnie ..ale pobiera moje sadełko.i efekty widzę po spadających spodniach.przynajmniej po porodzie ..wejdę bez problemu w swoje ubrania...:-D...moje dziecko ma delikatny temperament..nie jest takim wiercipiętą jak chłopaki..:-)mam nadzieje że będzie grzeczna dziewczynka..jak mama...:tak:oby na usg potwierdziła się ZUZIA :shocked2:i ..to jest teraz najważniejsze...moje maleństwo w brzuchu.... a to ja w 28 tygodniu.ciąży....z mężem..porównywanie brzuchów.. 100_0543.jpgpodobno mam w porównaniu do wcześniejszych ciąż niewielki brzuch.i ..po za tym paskudne brązowe palmy...na twarzy ...i wskazuje to na dziewczynkę.:happy:.oby....pozdrawiam i uciekam do obowiązków...
 
witajcie :)

Asia - już jest czwartek..??? szok... ja zagubiona w czasie przez to wolne...

wczoraj był dobry dzień :) mieszkanie mam ogarnięte, aż miło się siedzi :) trochę prasowania no ale może się wezmę... późnym popołudniem udało mi się wyciągnąć męża na spacer :) byliśmy z Natalią i trzema psami na łące. Jumper biegał za patykiem i nawet się nie zaczął dusić a mała Shaka skosztowała zdechłego zająca :/// po powrocie mąż kąpał dziecko a ja poodkurzałam i przetarłam podłogi, gary umyłam i to lubię, przy porządku miło się siedzi... no i wieczorem sex był, krótko ale za to jakie wrażenia!!! ostatnio rzadko to robimy bo jakoś sił brak no ale wczoraj się udało :)

miałam wstać o 7 i obudzić Natalię bo nam potem zasypia o 22... a obudziłyśmy się obie o 9! objadłam się na śniadanie pierogami z serem odgrzanymi na maśle z cukrem, zasłodziłam się nieźle, to nie było zdrowe śniadanie :p

postanowiłam teraz wziąć dziecko do wózka, dwa psy i iść na łąkę. Kena strasznie tłusta i jakoś nie idzie jej odchudzanie mimo małej ilości jedzenia, musi biegać, no i wezmę Shakę małą bo ona też niewyżyta, pogoni za Keną jak jej będę rzucać piłkę to się trochę wyszaleje. Jumper zostaje bo z powodu duszności ma szlaban na piłkę, no i trzech psów sama nie dam rady wziąć jak idę z wózkiem. Jak wrócę to może się za to prasowanie wezmę... a wieczorem jak będzie chłodno to może wezmę Jumpera na łąkę i poćwiczymy tropienie a potem pociągnie może trochę oponę, tam gdzie byliśmy wczoraj leżało parę różnych rozmiarów, niech trochę popracuje

fajnie tak z tymi psami bo mobilizują do aktywności, mam nadzieje że się w końcu za tą aktywność wezmę i ruszę z domu bo tak marnuję pogodę siedząc przed kompem...

nie mogę się doczekać jak otworzą nam kąpielisko, będziemy chodzić z Natalią, będzie w siódmym niebie nasz mały pływak :)

miłego dnia!!

a mam pytanie do ZUSU: GDZIE SĄ MOJE PIENIĄDZE???


ps. Karola - Natalia miała na tym filmie 2 miesiące :)

ojej Zuzia to przykre co piszesz... masz naprawdę ciężką sytuację... i jak się wali to musi wszystko naraz... trzymam kciuki za Ciebie, za Twoją kruszynkę i za to by się Wam szybko sytuacja poprawiła...
 
Ostatnia edycja:
K8libby exrtra to mieszkanko:tak::tak:

Kruszki fajna taka imprezka:tak: a po porodzie tez przyjda dzidzi ogladac?
W holandii po urodzeniu do znajomych i sasiadów sie wysyla kartki "urodzeniowe" w których jest napisane kiedy i o ktore sie dzidzius urodzil ,imie ,waga wzrost itp A na samym dole dni i godz w ktorych mozna odwiedzac dzidziusia:tak:
Bylismy na 2 tyg w pl ,jak wrocilismy to sasiaki ciagle mojego meza zaczepialy:tak: I pytaly czy juz urodzilam bo nigdzie mnie nie widac:-D:-D
Sopelek no ciekawe,ciekawe czy ten sen sie spelni..:happy:
Olga chyba tez spr tego wiadra ,jak juz jest (dostalam z ubezpieczalni z pakietem porodowym):tak:
Zuziu tak mi przykro ,ze musicie sie zmagac z takimi problemami. Po burzy wychodzi slonce wiec na pewno sie cos zmieni na lepsze:tak:

mnie sie wlaczylo wicie gniazda ,wczoraj cale wc wyszorowalam razem z plytkami a dzis lazienka :tak:
 
Ostatnia edycja:
Witajcie,

dziś trochę chłodniej i bardziej rześko - jak dla mnie bomba, fajniejsze powietrze jest dzięki temu.

Wczoraj byliśmy z M dokupywać kilka kafli, bo zabrakło do jednego z pomieszczeń.Później dotarliśmy do Rossmana,bo mieliśmy dwa kupony ze zniżką 20% na produkty NIVEI dla dziecka - więc zrobiliśmy wyprawkowy zakup i od razu zrobiło mi się lepiej, że już coś dla dziecka mamy :-D Z M dobrze mi się wybiera, on zwraca na wszystko uwagę, doczytuje, patrzy, więc jest to dla mnie wygodne, bo teraz ciężko mi się schyla i analizuje różne rzeczy.

Później też byliśmy w domku zobaczyć jak idą prace. Domek nabiera kształtów i kolorów - coraz milej się do niego przyjeżdża. Ciekawe jak będzie wyglądał efekt końcowy. Na razie wszystko jeszcze w dużej rozsypce,ale do przodu,to najważniejsze :tak:

Kakakarolina mam tak samo jak Ty. Dzień bez truskawek, to dzień stracony.Choć ja jestem bardzo ograniczona w wyborze :biggrin2: Co wieczór myję i obieram, a M ubija i doprawia cukrem i jogurtem naturalnym truskawki, które później wcinamy.No i zrobiłam jeszcze ciasto drożdżowe z truskawkami. Też mam poczucie, że muszę się nimi najeść, bo mam straszną ochotę, a taki krótki jest czas, kiedy można się nimi nacieszyć. No i M stwierdził, że dawno sam tyle truskawek nie zjadł.

Marcia, widzę, że jesteś w podobnym temacie a propos kwestii domowo - remontowych. Stawienie ścianek działowych i typowe ciężkie fizyczne działania naprawdę zabierają siły i czas, ale efekt jest później niebywały. Ale samo urządzenie później to.... kuupppaaa roboty, działań, główkowania, przejmowania się, że nie tak, mogło być inaczej i takie tam :biggrin2: Właśnie to przerabiam, jak wracamy po kolejnych wizytach w domku,to myślę, czy te kafle będą tu pasowały, czy dobrze zgrają się z tymi w przedpokoju i ciągle myślę. Szkoda mi kasy na dekoratora wnętrz, a poza tym chcę, żeby domek był urządzony przeze mnie i M, nawet jak się później okaże, że coś jest nie do końca fajne, to zawsze możemy to zmienić,przemalować itp. Tak się pocieszam :tak:
Tak poza tym oglądałam Reni Jusis odnośnie kwestii porodu. Tu by warto było dopytać dziewczyn, które już rodziły. Czy rzeczywiście odpowiednie podejście, codzienne afirmacje i powtarzanie sobie schematu idealnego porodu cokolwiek by zmieniło i pomogło... Sama nie wiem...:eek:

Kruszki, całkiem ciekawy ten pomysł odnośnie babyshower :-D Oczywiście dla mam, które mają siły i chcą go zorganizować. Do nas to jeszcze chyba nie dotarło, ale życzę już teraz udanej zabawy i jak najlepszych wrażeń :-D

Summerbaby
, chętnie poznałabym Twego Czesia, z opisów wyłania się PRZESYMPATYCZNY czworonóg, kochający wszystkich wokół :biggrin2:

Mi,podobnie jak Asi ciężko (szczególnie popołudniami) znaleźć chwilkę czasu. Zwykle wtedy jeździmy gdzieś z M - na zakupy, do domku i wracamy bardzo późno, ja zwykle jestem padnięta. ponieważ bardziej stanęłam na nogi, jestem w stanie więcej zrobić, ale szybko się męczę, zwłaszcza jak za dużo chodzę.


Ale boski był motyw w DDTVN, jak Prokop zdjął swój niebieski sweterek i oczom gości i widzów ukazały się jego niebiesko zabarwione ręce :-) Myślałam, że pęknę ze śmiechu :-)

Zuzia współczuję ostatnich przykrych sytuacji i dni. Twoje pobolewanie brzucha może mieć związek ze stresem, który odczuwasz z powodu ciężkiej sytuacji.Mam jednak nadzieję, że będzie dobrze, choć wiadomo, łatwo się mówi, a człowiek musi zmierzać się z własnymi trudnościami. Życzę więc dużo sił. Poza tym ślicznie wyglądasz :)

Dziewczynki, miłego dnia Wam życzę :tak: I myślę już, na co mam ochotę dziś na obiad... Chyba... nanic konkretnego. Więc jak zwykle będzie spontan i tyle :-D
 
Ostatnia edycja:
Kruszki fajna taka imprezka:tak: a po porodzie tez przyjda dzidzi ogladac?
W holandii po urodzeniu do znajomych i sasiadów sie wysyla kartki "urodzeniowe" w których jest napisane kiedy i o ktore sie dzidzius urodzil ,imie ,waga wzrost itp A na samym dole dni i godz w ktorych mozna odwiedzac dzidziusia:tak:
Bylismy na 2 tyg w pl ,jak wrocilismy to sasiaki ciagle mojego meza zaczepialy:tak: I pytaly czy juz urodzilam bo nigdzie mnie nie widac:-D:-D
pewnie ja uprzedze kiedy przyjade z dzieciaczkiem do pubu i sie wszystkie zbiora i beda skakaly nad wozkiem :D znacie to: ciu ciu ciu ti ti ti beda tam slodzily :D
ledwo sie dzieciak w brzuchu odchowal a tu juz impra za impra :D

zuzia bedzie dobrze, nie mozna sobie wkrecac ze zle wszystko bedzie, zycie rzuca klody pod nogi i niestety trzeba potrafic sie podnosic
no 4dzieciaczkow do ogarniecia to nie malo, koszty tez sa niemale,realia polskosci nie pomagaja :)

sluchalam o tym bolu porodowym jak w ddtvn opowiadaly
 
witam się z glutem do pasa. spać mi się chce a tu pracy co niemiara. Natalia na szczęście śpi, może coś podgonię, potem idę na drugi test oksytocynazy, wyniki dopiero za 6 dni ale już apeluję o kciuki!

a dla wszystkich dziewczynek, które się borykają ze sprawami mieszkaniowo-finansowymi (tak czy owak) dedykuję dziś piosenkę:
W moim magicznym domu - Marian Opania - YouTube

buziaki!
:-)
 
Zuzia bardzo mi przykro, że musisz zmierzać z taką okropną rzeczywistością. Trzymam kciuki za lepsze jutro, oby szybko ono nadeszło
Miemie to ciasto taki najprostszy ucieraniec z owocami, ale jak na moje okrojone umiejętności wypiekowe to i tak wyczyn, a i szybkie, więc o.k. A jak widzę wcinającego młodego i M to się cieszę. Dzisiaj młody jak wychodził do skzoły kazał sobie schować, zeby tata mu nie zjadł;-)
Ja po wczorajszych doznaniach w pracy w nocy nie mogłam spać, ale cóz nie na wszystko mamy wpływ. Ale M zrobił mi niespodziankę i jak wróciłąm to okazało się, ze cała kuchnia wysprzątan, nawet kafelki na ścianach umyte. O co mu chodzi? Ach ta kobieca podejrzliwość;-)
U nas panowie malują ściany bloku i właśnie mam trzech na balokonie i pranie. Ach popatrzyli sobie na seksowną bieliznę kobiety w ciązy;-)
A i włąśnie dostałam maila z informacją, ze zdałam ostatni egzamin na swoim kursie kwalifikacyjnym. W sobotę jeszcze obrona pracy i kolejne kwalifikacje w kieszeni. Kiedy ja przestanę się uczyć:wściekła/y:
 
reklama
Hahahaha :-D. ]irisson, skąd ja to wiedziałam. Ale taki „Laurkowy pokój” jest taki… autentyczny. A nie taki sztywny poukładany po mamusiowemu ;-). Ale to fakt, jak piszą dziewczyny – tyle zabawek aż prosi się żeby je potarmosić po pokoju.

Dziewczyny, jak czytam Wasze perypetie z karmieniem to ogrania mnie przerażenie. Boję się, że jak się tak nakręcę to potem psychika zablokuje mi wszystko i będzie jajco z karmienia piersią. Niby to taka naturalna sprawa, a tyle problemów i stresów…

”MieMie” pisze:
Domi, wrzucisz przepis na jabłecznik do odpowiedniego wątku? Łatwo się go robi? Ja ostatnio jestem właśnie fanką łatwych przepisów, na trudne z racji mojej ostatniej ofermowatości mnie nie stać - byłabym za bardzo zdołowana późniejszą klapą
Ja mam przepis na banalne i bardzo szybkie ciasto z jabłkami :-). Nie może nie wyjść i przede wszystkim nie trzeba mieć super umiejętności do pieczenia. Wrzucę za chwilę.

k8libby, no szkoda że to mieszkanie nie jest w Krakowie. W porównaniu z cenami krakowskimi – taniocha. Chociaż osobiście z projektu bym nie skorzystała ;-). Strasznie surowe dla mnie są takie nowoczesne wnętrza.

zuzia2012, współczuję Ci sytuacji, w warunkach finansowych łączę się z Tobą w bólu. U mnie może nie ma aż takiej tragedii, ale wizja kupna wózka przesuwa się na sierpień, więc wesoło nie jest. Trzymam kciuki, żeby zawodowo wszystko się u męża w najbliższym czasie ułożyło. Bo wtedy, nawet jeśli z ta insuliną wylądujesz, to jednak psychicznie będzie lżej. A stan umysłu wpływa na zdrowie.

”Olga RaQ” pisze:
a mam pytanie do ZUSU: GDZIE SĄ MOJE PIENIĄDZE???
Słyszałam, że ostatnio w oddziale w Bielsku-Białej wykafelkowali toaletę :evil: :-D.

”MieMie” pisze:
Z M dobrze mi się wybiera, on zwraca na wszystko uwagę, doczytuje, patrzy, więc jest to dla mnie wygodne, bo teraz ciężko mi się schyla i analizuje różne rzeczy.
Ja to zazdroszczę takich mężów. Jak czytam tutaj, albo słyszę lub widzę wśród znajomych, że tatuś zaangażowany, czyta jakieś książki, sprawdza w Internecie, wie wszystko lepiej niż pielęgniarka czy lekarz, studiuje wózki, ciuszki, kosmetyki… to wkurzam się, że mój M jakoś tak… nie bardzo :baffled:. On się nie zna i już. I nie chce żebym go męczyła. Ale tak potem sobie myślę – jak ja idę z nim do sklepu jak potrzebuje jakieś narzędzie, klej, część do jakiegoś urządzenia – i mnie biała gorączka łapie jak on drepta przy tej półce i kombinuje, przegląda, pyta się MNIE… To zaczynam to rozumieć: widocznie tak jest, że podział musi być :-D.

katjusza, nie mam zielonego pojęcia cóż to za test, ale jak test, to fajnie by było żeby dobrze wyszedł. Więc trzymam kciuki :-).
 
Do góry