Oj doti doti, nikt tu nie chciał Ci napisać że niepotrzebnie piszesz nam o swoich problemach, tylko tak jak któraś z dziewczyn pisała, Ty nam się żalisz, my nie tylko pocieszamy ale i radzimy jak najlepiej każda z nas potrafi i według własnych doświadczeń, a Ty z tych rad nie korzystasz i ciągle jest tak samo. Więc nic dziwnego że w nas w końcu coś pękło bo ileż można się powtarzać. Nie raz Ci współczułyśmy, że masz taką sytuację, pocieszałyśmy, a nawet próbowałyśmy Ci pokazać inną drogę i wskazać rozwiązanie tej ciężkiej sytuacji. Ale Ty nic z tym nie zrobiłaś przez te 9 miesięcy. I to najbardziej przerażające jest. I Kruszki ma rację, to że On po przeczytaniu paru postów powiedział Ci że jedzie zarabiać na rodzinę to nie znaczy że coś się zmieni. Nic się nie zmieni. On dalej będzie traktował Ciebie tak jak do tej pory. A Ty niewiele grosza z tej jego roboty zobaczysz o ile w ogóle coś zobaczysz. Możesz się na nas obrażać, mówić że Cię atakujemy itd. ale to nie prawda. Każda z nas chciała dla Ciebie dobrze i próbowałyśmy Ci to udowodnić na wiele sposobów, ale widocznie tego nie zauważasz.
Ja też się witam ze wszystkimi :-)
Ciekawe jak tam gosha. Nie odezwała się więcej więc nic nie wiadomo. Może do którejś moderatorki się odezwała??
Widzę że dzisiaj sporo wpisów nocnych. Jakaś bezsenna noc chyba dzisiaj była. Dobrze że ja nie mam takiego problemu. Wczoraj tylko cały wieczór bolała mnie głowa. Przez te 8 miesięcy zapomniałam co to znaczy ból głowy! Więc wczoraj wyjątkowo mi to dokuczyło. A nie miałam żadnego paracetamolu. Zmierzyłam sobie ciśnienie ale było dobre. M. zrobił mi budyń bananowy, poszłam się wykąpać i jakoś mi przeszło.
Dzisiaj idziemy do znajomych na sesję zdjęciową :-) Kolega zajmuje się amatorsko fotografią i chce nam porobić trochę fajnych zdjęć. Tylko nie wiem w co się ubrać!! Mam nadzieję że będziemy mieli dobrą zabawę :-)
Oo gosha fajnie że napisałaś. To że nad ranem przeszło nie znaczy że znowu się nie zacznie. Chyba jesteś już bardzo blisko. Trzymam kciuki żeby nie męczyło Cię długo i żeby szybko poszło. No to masz ten swój jeden dzień na ogarnięcie się po wczorajszych wrażeniach ;-)