Cześć dziewczęta

,
Nie wiem jak u Was, ale u mnie dzisiaj nareszcie można odsapnąć od upałów. Od razu człowiekowi lżej

.
Rano pogniłam z mężem w łóżku, bo ma dzisiaj na popołudnie, potem posprzątałam w mieszkaniu, teraz zasiadłam na chwilkę przed laptopem, orzeźwiający powie zza okna orzeźwia pokój, jest miło!
Miałam się zabrać za pakowanie torby, ale coś mnie cały czas hamuje...Muszę się wreszcie spiąć porządnie, przysiąść i po krzyku.
Umówiłam się na dzisiaj do fryzjera. Mam nadzieję, że przystrzyże mnie tak, żebym przez następne 3 miesiące nie musiała wprowadzać poprawek. Mąż niepocieszony, bo ani chybił oznacza to, że mnie znowu osmyczy króciutko, po chłopięcemu

.
Muszę się też ufarbować, bo już odrosty widać, a teraz nie znać dnia ani godziny, wolałabym jakoś sensownie wyglądać, kiedy nasze maleństwo przyjdzie na świat

.
sempe zatkało mnie po Twoim wczorajszym poście. Jesteś niesamowitą kobietą i mam nadzieję, że już żadnych gór i dolin w życiu pokonywać nie będziesz musiała, że wyszłaś wreszcie, na dobre wielką równinę szczęśliwości. Życzę Ci tego z całeg serca!!!
doti mam nadzieję, że to nie przez wydarzenia na forum tak Cię dopadło. Odpocznij, spróbuj się zrelaksować, pomyśleć pozytywnie, nerwów Ci teraz więcej nie potrzeba.
A tak na marginesie. Chyba źle zrozumiałaś nasze intencje. Jestem pewna, że każda chce Ci pomóc. Pomagać nie znaczy jednak wysłuchiwać i potakiwać. Tą drogą możemy Ci tylko zaszkodzić...Jak zauważyłaś pewnie większość z nas, jeżeli nie wszystkie udzieliły Ci rad, takich, jakie wypływają z naszych nie najlepszych doświadczeń z przeszłości (a jak widzisz prawie każda je jednak ma), takich, jakie faktycznie są w stanie sprawić, że Twoje życie się zmieni.
Że nie namawiamy Cię i nie wspieramy, abyś trwała w czymś, co Cię niszczy? Nie, nie robimy tego, bo byłoby to złem. Dla Ciebie, dla dzieciaków...
Z całego serca życzę Ci, żebyś znalazła siły na wyrwanie się z matni swojego pechowego, nieudanego małżeństwa (nie oszukujmy się) i znalazła szczęście. Jak słusznie napisała
Ratina najpierw jednak musisz znaleźć samą siebie i zwyczajnie polubić.
A i myślę, że tutaj zawsze znajdziesz wsparcie.
juditka wzruszające, jak to miło coś takiego z rana usłyszeć

. Ja często się patrzę na śpiącego męża z tym samym, zestawem najcieplejszych myśli

.
Olga mąż się faktycznie popisał...Nie dość, że bladym świtem z pracy wrócił, to jeszcze wysprzątał kuchnię. Super

. Należy mu się wieeeelki buziak

.
exotic owocnego rozpylania kasy
