Ewuncia dzięki za słowa pocieszenia. Niestety nie mam w okolicy takiej koleżanki, mam z pracy, ona też ma dziecko tylko roczne ale ja nie mam nawet kiedy wyjść z domu, to jest to, a do domu to bez sensu, żeby przychodziła bo co ja będę latać z nim po mieszkaniu a ona za mną, żebyśmy mogły pogadać? Czuję się uziemiona po prostu. Dlaczego Twoja córka tak płakała?
Maciejka masz rację, kocham go nie mniej niż starszego synka bo gdyby tak nie było to bym trzasnęła dzisiaj drzwiami i poszła z domu i zostawiłabym go bo już miałam poważnie chęć wyjść stąd ale tego nie zrobiłam bo bym się bała o niego, wieczorem byłam ze starszym u lekarza i myślałam co tam mały czy płacze czy jak, więc na logikę zależy mi na nim choć czasami mam wrażenie, że nie ale to w chwilach złości albo raczej rozpaczy.
Jagoda nie pytałam jeszcze pediatry bo sama z tym próbowałam walczyć ale za tydzień na pewno jej powiem bo może mu trzeba jakieś usg brzuszka zrobić albo coś bo już sama nie wiem co jest grane. A kupiłam dzisiaj szklaną butelkę na spróbowanie, zobaczymy jak się będzie sprawować.
Ewelinka no niestety nawet jak się już tak najadł i nie protestował, żeby dołożyć to i tak płakał więc nie wiem z czego. On ogólnie jest płaczliwy a dzisiaj jest przeraźliwie niespokojny jeszcze.
Dziewczyny ja raz, że mam dość tego ale druga rzecz, że się po prostu boję co się dzieje, zaczynam myśleć, że to oznacza coś bardzo złego po prostu i martwię się i to mnie dobija.