Na pewno szybko się zaaklimatyzuje Igorek w przedszkolu. Dzieciom z reguły jest łatwiej w nowych sytuacjach niż nam.. A jak z porannymi rozstawaniami, płaczę?
Oj biedny Igorek :-( Musiał mocno sobie rozciąć wargę skoro był szpital? Choróbsko nie koniecznie po pobycie w szpitalu, może w przedszkolu coś podłapał już. Dużo zdrówka dla Małego ;-)
U nas w sumie wszystko bez zmian. M. całe wakacje pracował, więc o wyjeździe mogliśmy tylko pomarzyć, zresztą jak co roku. Jeszcze miesiąc, dwa będzie pracował do późna. Niby powinnam się przyzwyczaić przez tyle lat, ale jest ciężko, tym bardziej, że Kasia bardzo tęskni i płacze za tatą. Większość czasu Kasia spędza ze mną, ale dajemy radę :-)
Nie długo planujemy remont kuchni i malowanie mieszkania, na samą myśl mnie skręca... Zacisnę zęby i jakoś dam radę. Nie lubię remontów, pociesza mnie fakt, że po będzie ładnie i świeżo ;-)