akutan
Fanka BB :)
Hej!
w końcu zebrałam się w sobie by napisać coś więcej. No i mi się sporo tego zebrało.
Byłam dzisiaj u lekarza-ale o tym na innym wątku naskrobię. No i już po szkole rodzenia. Ja nie chcę rodzić. Łooo MATKO- zaszyjcie mnie. Teraz już nie wiem co gorsze cc czy sn. Masakra
Jestem w takim stresie.
Agula- widać jak dzieci są cwane a jak widzą, że coś im się podoba to potrafią tak zaskakująco się zmobilizować
Co do sklerozy to uwierz mi wiem o czym mówisz- no jakaś masakra. Wszystko mi z głowy ucieka. A z tymi nerwami to jesteś książkową ciężarówką

Mucha- a może ty na ich czarnej liście jakiejś jesteś, że cię tak kontrolują, ale z tego co piszesz to jakaś banda palantów. Ich to nie brakuje. Dobrze im napisałaś. Tak trzymać
Od paru dni wybieram się na pocztę bo miałam w skrzynce awizo. No i na poczcie dowiedziałam się, że do mnie nic nie mają. Po długim dochodzeniu na miejscu i późniejszych telefonach z domu okazało się, że pomylili moje nazwisko i muszę jechać jeszcze raz!!!!
Karolinkaz- też tak czasami czuję ale jest nas tyle, że czasami ciężko nadążyć by odpisać wszystkim
Oli. B- teraz i ja się z Tobą zgadzam. Wcześniej cierpiałam bo taka byłam lojalna swojej pracy. Teraz dopiero zaczynam odczuwać jak się zmieniłam na lepsze bez niej. Ile dało mi to spokoju. Zaczęłam w końcu robić coś dla siebie. Absolutnie nie nudzę się sama w domu i nie tęsknię za tym sajgonem co miałam w pracy. Dzisiaj ich odwiedziłam i miałam traumę, z miesiąca na miesiąc jest tam coraz gorzej....
Sagaa- aajefajnie, że wizyta udana... a co do apteki to też dzisiaj zasiliłam im konto a jutro zostawię drugie tyle bo mam do odbioru robione antybiotyki i takie których nie mieli...Co do prezentów to pisałam, nie wiem czy widziałaś...A takim głupim gadaniem się nie przejmuj. Banda kretynów. Takich pod ścianę i zgniłymi pomidorami. Mój mąż mi powtarza, że jestem piękna i podobam się mu strasznie. Tylko, że teraz jestem taka mega delikatna i mam Wiktorka. Lubi mój brzuch i czasami droczę się z nim, że jestem dla niego tylko inkubatorem ale potrafi mnie pocieszyć i wybrnąć jakoś z tego i poprawić mi nastrój. A dzisiaj w pracy zebrałam tyle komplementów. Jak się ucieszyłam, dużo ludzi mi mówiło, że każdy kg poszedł mi w brzuchacza i piersi. No i że kwitnę... ekstra uczucie. Brakowało mi tego taka mała rzecz a jak cieszy.Asicur- mój mąż też mi tak mówi.
Szuszu- piękny komplement i jaki szczery- nie ma bardziej szczerych istot niż dzieci...
Marcelinaaa- skąd ty masz siły dziewczyno- podziel się energią
Karolap- miłej zabawy
Młodam- ja już książkę mogłabym napisać o bólu pleców. Normalne tak- i wszyscy to bagatelizują. Macica ci na coś naciska.
w końcu zebrałam się w sobie by napisać coś więcej. No i mi się sporo tego zebrało.
Byłam dzisiaj u lekarza-ale o tym na innym wątku naskrobię. No i już po szkole rodzenia. Ja nie chcę rodzić. Łooo MATKO- zaszyjcie mnie. Teraz już nie wiem co gorsze cc czy sn. Masakra
Jestem w takim stresie. Agula- widać jak dzieci są cwane a jak widzą, że coś im się podoba to potrafią tak zaskakująco się zmobilizować

Mucha- a może ty na ich czarnej liście jakiejś jesteś, że cię tak kontrolują, ale z tego co piszesz to jakaś banda palantów. Ich to nie brakuje. Dobrze im napisałaś. Tak trzymać
Karolinkaz- też tak czasami czuję ale jest nas tyle, że czasami ciężko nadążyć by odpisać wszystkim
Oli. B- teraz i ja się z Tobą zgadzam. Wcześniej cierpiałam bo taka byłam lojalna swojej pracy. Teraz dopiero zaczynam odczuwać jak się zmieniłam na lepsze bez niej. Ile dało mi to spokoju. Zaczęłam w końcu robić coś dla siebie. Absolutnie nie nudzę się sama w domu i nie tęsknię za tym sajgonem co miałam w pracy. Dzisiaj ich odwiedziłam i miałam traumę, z miesiąca na miesiąc jest tam coraz gorzej....
Sagaa- aajefajnie, że wizyta udana... a co do apteki to też dzisiaj zasiliłam im konto a jutro zostawię drugie tyle bo mam do odbioru robione antybiotyki i takie których nie mieli...Co do prezentów to pisałam, nie wiem czy widziałaś...A takim głupim gadaniem się nie przejmuj. Banda kretynów. Takich pod ścianę i zgniłymi pomidorami. Mój mąż mi powtarza, że jestem piękna i podobam się mu strasznie. Tylko, że teraz jestem taka mega delikatna i mam Wiktorka. Lubi mój brzuch i czasami droczę się z nim, że jestem dla niego tylko inkubatorem ale potrafi mnie pocieszyć i wybrnąć jakoś z tego i poprawić mi nastrój. A dzisiaj w pracy zebrałam tyle komplementów. Jak się ucieszyłam, dużo ludzi mi mówiło, że każdy kg poszedł mi w brzuchacza i piersi. No i że kwitnę... ekstra uczucie. Brakowało mi tego taka mała rzecz a jak cieszy.Asicur- mój mąż też mi tak mówi.

Szuszu- piękny komplement i jaki szczery- nie ma bardziej szczerych istot niż dzieci...
Marcelinaaa- skąd ty masz siły dziewczyno- podziel się energią
Karolap- miłej zabawy
Młodam- ja już książkę mogłabym napisać o bólu pleców. Normalne tak- i wszyscy to bagatelizują. Macica ci na coś naciska.


