agulalula swiete slowa o rodzeniu w terminie, ja w poprzedniej ciazy mialam termin z okresu na 15 sierpnia, z usg na 5 sierpnia a Pimpilimpi urodzil sie 21 sierpnia przez cc, bo wcale mu sie nie spieszylo i nawet wywolywanie nie pomoglo, wiec zobaczymy...
anuszek mam nadzieje, ze teraz tez przez cc, bo okazalo sie, ze jestem nosicielem paciorkowca, a to moze wielkie szkody dzidzi wyrzadzic, poza tym traume tez mam, bo poprzednio wywolywali mi porod tylko, ze nic to nie pomoglo, akcja porodowa wogole sie nie zaczela, za to bole owszem i to takie, ze zeszlam prawie, bo 3 dni tak lezalam
nie wkrecaj sobie zadnych zagrozen a juz na pewno nie mow rodzicom, bo zaczna panikowac i dopiero sie zacznie prawdziwa schiza (przerabialam z moja matka, wiec wiem co mowie)
a na pocieszenie wszystkim ciezarowkom dodam, ze mam bardzo powaznie zniszczona tarczyce (choroba Hashimoto), lecze sie dopiero od kwietnia tego roku, bo wczesniej nie wiedzialam, ze jestem chora i pomomo tego urodzilam zywe i zdrowe dzieciatko, choc najczesciej slyszy sie, ze takie matki nie zachodza w ciaze, ronia, rodza martwe lub ciezko uposledzone dzieci, wiec naprawde z przymruzeniem oka traktujcie tego typu opinie o Waszych ciazach