witam się z Waszymi brzuszkami!
ciekawe co jest że każda pisze że w prawej pachwinie właśnie a nie w lewej - ja zauwazyłam że jak jestem zdenerwowana to mnie częsciej kłuje...
ja od wczoraj wieczora beczę i chyba dopiero teraz mi przeszło troszkę.
byłam wczoraj u siostry i tak mi jej strasznie żal bo jest załamana i ma ostrego baby bluesa a do tego koszmarne bóle głowy po zzo do cesarki. na szczęście dzisiaj pzryjezdza do nich moja mama to troche im pomoze - zaczynam załować że my wtym samym czasie mamy dzieciaczki bo jedna drugiej nie pomoze.
Jasieczek spał wczoraj większość czasu jak u nich byłam i całkiem ładnie zjadł z cycka - boję się koszmarnie że ja też będę miałą takie jazdy po porodzie że nie będe za bardzo na dziecko chciała spojrzeć i te problemy z karmieniem.
Siostra ma ogromne wsparcie w mężu a ja się boję że mój mi powie jak zwykle że cudak jestem i że tworzę problemy tam gdzie ich nie ma - tak wczoraj usłyszałam jak mu powiedziałam o moich obawach
Na dodatek spiełam się wczoraj z teściową bo opowiadałam o małym Jasiu i pwoiedziałam że go obudziliśmy na karmienie (spał przeszło 4h a każdy lekarz, położne kazali nie robić większych przerw zwlaszcza pzry karmieniu piersią przynajmneij na poczatku) a ona od razu wyjechała jakbyśmy dziecko krzywdzili że po co i wogole że nie wolno dziecka budzic no to się wkurwiłam ze jak nie wie to niech nie gada a maz zamaist chociaz siedziec cicho to jeszszcze hyp na mnie ze jestem wrogo nastawiona itd.
i wogole poszedl sobie ogladac tv do sypialni mimo ze ja ogladalam to samo w "moim" pokoiku teraźniejszym - tak mi sie pzrykro zrobilo ze nawet wtedy ze mna nie posiedzi
OJjjjjjjjj czuje ze będzie ciężko bo ja nie wytzrymam jak mi sie bedzie ktos wpier... twierdzac ze on tak robil i tak ma byc bo to jedyne dobre rozwiazanie i robil mi wyrzuty ze zle cos robie i wogole zla matka wyrodna jestem !!!!!!!!
no to się i ja wyżaliłam i znowu becze piszac to :-(
jeszcze dzisiaj jest Krystyny i bedzie meega impreza tesciowej w domu cala rodzinka liczna sie zjedzie a ja nie mam ochoty nikogo widziec na oczy.
jutro nie mam jak dojechać do lekarza i chyba bede musiala sama po raz pierwszy od maja prowadzic samochod 30KM do KRK - na szcxzescie juz nie mam pzrykazu lezenia wiec moze jakos powolutku dam rade w tych korkach i wogole