• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

sierpniowe ciężaróweczki 2011:D

Ojjj tak...cene wysoką musimy za to płacić. To niesprawiedliwe, że faceci czerpią tylko chwile przyjemności, a my cierpimy :/ W każdym razie warto dla takiego szczęścia ;-)
Ja niemogę się już doczekać momentu kiedy będę mogła w końcu przełączyć się na pełne obroty, ale przeraża mnie to ile mam do zrzucenia z siebie. Przytyłam już 27 kg :szok:
 
reklama
hejka!
saga przyjdzie i pora na te po cc że będą mogły coś robić :-) a po jakim czasie coś można działac?


wczoraj byłam zgonem totalnym. poszłam spać prawie z małą dzisiejsza nocka była REWELACYJNA!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :-)o takie proszę więcej! mała zjadła o 21,30 później o 1,30 iiiiiiiii spała do 7:30 :szok: HURA to była piękna nocka! dodam, że ja od poniedziałku bez K więc mam z niunią "dobę" mama oczywiście pomaga, ale w nocy działam sama jak K dziś w nocy wróci to do przyszłej nierdzieli będę miała chwilkę wytchnienia.;-)
 
hejka
jak tu spokojnie i bedzie pewnie jeszcze spokojniej za jakis czas, niedlugo forum umrze spniercia naturalna....
ja nie zagladam tu juz tak czesto bo przmeblowanie zrobilam nie mam juz kompa w sypilani gdzie bedzie z nami spala malutka jak sie urodzi, teraz komp stoi w pokoju gdzie spi moja mama - wlasnie jest u mnei tydz a ja juz nerwicy dostaje- nie wiem co to bedzie dalej!!!!!
blackberry mam takie same odczucia, czasami jak mala za gwaltownie sie ruszy to mam obawy - tym bardziej ze mialam ostatni raz usg 6.07, a 9.08 tylk sluchanie serduszka..., a co do objawow przedporodowych olewam je bo tyle razy juz mialam falszywy alarm ze przestalam sie tym przejmowac
malgoo czy ty nie powinnas zmienic suwaczka ;-)
 
10 tyg to też mi się wydaje zdecydowanie za krótko. Moja małżowinka czekała na mnie po pierwszym porodzie dłuuuugo hehehe. Zmęczenie, stres, hormony. To tak jak z planami powrotu do pracy. Przed porodem nie widzi się problemu z podjęciem na nowo swoich obowiązków zawodowych. Ale gdy już tą swoją kruszynę trzymasz w ramionach to powrót do pracy wydaje się decyzją ponad twoje siły.
 
wybaczcie, nie nadrobię - nie mam głowy.

Wiadomość od bishopki i edyty.editt na wątku!


Akutan, Szuszu..wykrakane :-(. Czeka mnie szpital, ou jeeaah:|. Nie mogę sie pozbierać, że zostawię Lilkę.
Mam nadzieję jednak, że wywinę się z leżakowania w szpitalu.
 
reklama
już napisałam jej, że gdyby siła trzymanych za nas kciuków miała przełożenie na to co się dzieje, to jej synek już by raczkował :-)

ale jest dla mnie nadzieja! Moja gin (decyzja o szpitalu drugiego gin- mam dwóch jak wspominałam) mówi, że te złe wyniki to mogą być spowodowane ciążą i wcale nie będą oznaczały niczego faktycznie niebezpiecznego. No ale to się dowiem, bo przez telefon to sobie możemy...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry