Marcelinaa, ogarnij się!
Karolap, no co ja mogę, złego licho nie bierze ;-)
to jest jakiś
Ż-A-R-T! Byłam u mojej gin dzisiaj. Rozwarcie na dobre 3 cm i mi je trochę powiększyła (wie, że teściowa jutro wpada

). Darłam się wniebogłosy, a ta się śmiała że zaraz ktoś przyjdzie bo drę się jakby mnie zarzynali

.
Niestety, główka nie jest ustawiona w kanale stricte do porodu, można odpychać palcem, więc na dzień dzisiejszy tylko odejście wód mnie ratuje. Już diabelsko na siebie spojrzałyśmy..;-)
No ale nie przebiła mi, żeby nie było.. W każdym razie jak mi zależy na czasie, to muszę się spiknąć z kimś (położną), żeby mi 'przez przypadek' przebiła ;-).
Choć ona uważa, że pęknąć może w każdej chwili, a jak nie to trzeba pomóc;-). I tak ma się właśnie zacząć mój poród wg niej - nie skurczami, a wodami. I bardzo dobrze - nie będę miała dylematu kiedy jechać do szpitala.