• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

sierpniowe ciężaróweczki 2011:D

Tonya, jaki gapcio.. Arturek po prostu wi, że kobietą się ustępuje ;-)

Kasia, się nie daje, jak moi siostrzence Jej coś zabierają to ich bije. Nie raz czym popadnie, co ma pod ręką. Raz oderwała nasza pudliczka szczebelkiem, choć z reguły Kasia Ją uwielbia (że wzajemnością) zawsze się do Niej tuli, całuje i bawi się.

Jeszcze trochę i się "rozpakujesz" ;-)
 
Ostatnia edycja:
reklama
Witajcie

Dołączyłam do Igora i razem walczymy z chorobą. Małemu już trochę odpuszcza- osłuchowo czysty, a ja dwa ostatnie dni umierałam. Tak mnie gardło boli i nos pełny, że wczoraj na dworze to oddychać nie mogłam. Ale ginekolog nie pozwala nic konkretnego brać. Wczoraj byłam na wizycie właśnie i szyjka na szczęście trzyma, kolejna wizyta 31.12 i będziemy mieć ostatnie USG.

No i tak bardzo nie chciałam kupywać kurtki, ale w mojej się już nie zapnę, a nie ma od kogo pożyczyć i trzeba się wybrać do sklepu. Nie wiecie czy teraz może wyprzedaże są? Bo szkoda mi wydawać na kurtkę, której raczej nie założę w przyszłym roku.

karolap super, że masz pracę. Z tego co pamiętam nie wychodziło Ci na dobre ciągłe siedzenie w domu, a więc jest okazja by odżyć, a z kim Maja zostaje? Igor też uwielbia wszelkiego rodzaju witaminki i lekarstwa ...

Pflaume
ja zamówiłam sanki na all, bo u nas w sklepach zero wyboru. Teraz czekamy na nie i na kombinezon, który też powinien na dniach dojść.

Tonya u nas odwrotnie mały na wszystko mówi 'nie' ale również rzadko tak myśli:-D
 
Hej!

Łączę się w bólu.... Mikuś ma tylko katar (oby tak zoostało), Szymon kaszel, katar i zapalenie spojówek :szok::szok: , ja mam taki ból gardła,że zaraz wyjdę z siebie... Michała bolało gardło ,ale już mu minęło.... jejku,no nie znoszę choróbsk!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Muszę się pochwalić,że wczoraj i dzisiaj byłam sama z moją kochaną dwójką Łobuzów i Mąż stwierdził,że spisałam się na medal...wczoraj równo jedli ,w tym samym czasie szli spać... jednym słowem - Mama miała dla siebie 2,5h :-D:szok: więc nie taki Diabeł staszny jak go malują... da się ogarnąć?? DA :tak::tak:

Karolaola - u Nas są wyprzedaże zaraz po Świętach... najbardziej czekam na Nexta... rok temu kupiłam wór ubrań dla Szymonka,więc teraz też liczę na duże zakupy!!!!!!!!!!!:-D
 
Pflaume co racja to racja :-D Tylko dlaczego do mamy leci na skargi?!! ;-)

Karolaola zdrówka życzę. Polecam domową miksturę, która mnie zawsze na nogi stawia: duża cebula pokrojona na kostkę, do tego 2-3 ząbki czosnku rozgniecione i zalać płynnym miodem. Już po godzinie masz gotowy syropek.
A na kurtkę szkoda pieniędzy nawet z wyprzedaży, tym bardziej, ze te ciążowe ciuchy kiepsko przeceniają. Lepiej poszukaj po Świętach w normalnych sklepach jakiejś co będzie miała taki krój z przodu, że się brzuszek zmieści, a po ciąży dalej będziesz mogła w niej chodzić. Ja właśnie taką noszę teraz.

Taycia Tobie też polecam moją miksturę na to bolące gardło. No i kochana szacun wielki się należy, jestem z Ciebie dumna :-D Niedługo będziesz lepsza niż Mucha :-D

Nie mogłam się powstrzymać i dziś znów poszliśmy na sanki, ale miałam auto więc nie musiałam pod górę wracać i czuję się ok. Lecę robić obiad...
 
Karolaola, próbowałaś płukanki na gardło? W ciąży brałam tabletki na gardło Sebitin plus gin mi pozwolił bo działają miejscowo. Bioparox też jest dobry lek też działa miejscowo, tylko jest na receptę. Na katar pomagała mi sól fizjologiczna. Dużo zdrówka;-)

Sanki, mamy zwykle metalowe z oparciem, M. kupował, choć ja myślałam nad pchaczem. Kombinezon już dawno mamy, czekamy do soboty żeby wszystko wypróbować...

Co do kurtki, to ja nie doradze. Akurat do końca marca się mieściłam, a później nie musiałam już zapinać bo było ciepło już.

Taycia, to było wiadome, że sobie poradzisz. Dużo zdrówka.

Tonya, nie wiem :-)

Oszczędzaj się, nie za bardzo się forsujesz?
 
taycia nosz cholera, ale Was się trzymają te choróbska!:szok: Niedługo my z Tonyą będziemy panikowały, a Ty będziesz nam dawała wskazówki jak radzić sobie z dwójką! Więcej takich niusów:tak: Uwielbiam ciuszki nexta, poluję na nie w zaprzyjaźnionym lumpku, bo tylko tam mogę je dorwać. Niemniej jakość pierwsza klasa.

Tonya nie wiem czemu, ale ginekolog mówił, że miodu w ciąży nie wolno:eek: nie dopytałam, ale dzisiaj kupiłam i jutro zrobię syrop. Ja właśnie myślałam o takiej nie ciążowej kurtce, ale coś mi się wydawało, że ogólnie będę musiała wziąć większa. A może uda mi się tak jak piszesz kupić o takim kroju aby była dobra i za rok! Mówicie, że wyprzedaże po świętach są... w takim razie poczekam!

Pflaume z tabletek mam tantum verde, ale mi nigdy tabletki ulgi nie przynoszą. Płukałam wodą z solą no i do nosa sól tak jak piszesz.:tak: Ja sanki z pchaczem zakupiłam, ale czy się opłacało się okaże, zdam relacje:tak:



Igorkowi idą trzy 4ki. Już wszystkie pod dziąsłami, bialuśkie, ale ile im to zajmie... Nawet bym nie wiedziała, ale dzisiaj tak rączki pchał do buźki, że zerknęłam.
 
Pflaume oszczędzam się jak mogę w domu, ale najtrudniej mi w tym domu wysiedzieć jak taka aura za oknem...generalnie jak brzuszek był mniejszy a dzień dłuższy to czasami wychodziłam nawet dwa razy dziennie, bo mi aktywności potrzeba a tu nic robić prawie nie mogę :baffled: No ale znacznie przystopowałam i teraz wychodzę jak się dobrze czuję i często tylko dreptamy bez wózka wokół bloku. Wiem, że nie służą mi podejścia pod górkę, więc jak chcę iść poza osiedle to muszę mieć auto.

A jak Twoje wyniki i samopoczucie?

Karolaola z tym miodem to pierwsze słyszę, ale jakby co to możesz cukrem przesypać tylko wtedy dłużej na sok się czeka. Igorek z ząbkami goni Artura :-)

A moje sanki są podbite jakąś blachą i już zaczęła rdzewieć :baffled: chyba tak nie powinno być? :confused:
 
reklama
Czekałam dzisiaj na 3 paczki żadna nie doszła:angry: kupuje na początku tygodnia- w sumie to w niedziele kupiłam z nadzieją, że do końca tyg będzie a tu d*pa...

Wyszłam dzisiaj z małym na spacer no i nie daję rady powoli. Obojętnie w którą stronę bym się nie udała to i tak mam pod górkę. Godzinka mnie tak wymęczyła, że nie miałam na nic sił po powrocie. Do tego zamek w kurtce szlag trafił i po kurtkę jadę w niedzielę, bo nie mam w czym chodzić. Jedyne co mi się udało to w lumpku upolowałam kilkanaście świetnych ciuszków dla dzieciaków: dla Igorka sweterek, kamizelkę dzianinową i spodenki z nexta- cuda po prostu :tak:


Tonya o tym miodzie też pierwsze słyszałam, a dziś znajomy przywiózł nam 2 litry pysznego, swojskiego i nie zamierzam go marnować:-D Niech te ząbki wychodzą, bo Igor znów budzi się z płaczem w nocy ... Pamiętam sanki moich sióstr i blacha również rdzewiała ...

Uciekam do łóżka, bo znów mi coś pod żebra i łopatke weszło i tak do porodu mnie będzie męczyć, a ja ani chwili posiedzieć wtedy nie mogę tak dokucza ból...

Ale pomarudziłam!:-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry