Ja na początku stycznia jadłam całymi dniami tylko kanapki z białym serem - teraz mi za to ten ser bokiem wychodzi...
Nie odrzuca mnie od tak wielu rzeczy jak wcześniej ale wielkiej ochoty na gotowanie i jedzenie to nie mam. A zauważyłam, że najlepiej sie czuję jak jem dużo i często. Tak było w weekend jak mi mama gotowała, no ale teraz muszę radzić sobie sama i najgorzej to zrobić sobie jakiś konkretny posiłek - zapachy mnie z kuchni wyganiają...ale może już niedługo...
No i pawik z świeżo zjedzoną zupą poszedł....bleee
Nie odrzuca mnie od tak wielu rzeczy jak wcześniej ale wielkiej ochoty na gotowanie i jedzenie to nie mam. A zauważyłam, że najlepiej sie czuję jak jem dużo i często. Tak było w weekend jak mi mama gotowała, no ale teraz muszę radzić sobie sama i najgorzej to zrobić sobie jakiś konkretny posiłek - zapachy mnie z kuchni wyganiają...ale może już niedługo...
No i pawik z świeżo zjedzoną zupą poszedł....bleee
Ostatnia edycja:
, ale czasmi na coś sie jednak skuszę, też jem niestety dlugoooo, czasami po polowie tego co sobie naloże wydaje sie objedzona, tyle, ze wiem że jak zjem za mało to szybko będę głodna. Nie moge robić sobie dań na dwa dni bo jeśli na cos miaalm ochote jednego dnia to drugiego dnia juz nie. Szybko robię sie głodna, więc staram sie jeść cześciej ale małe posilki. Masakra, ale jakoś sobie radzę. Dobrze wchodzi mi np. kefir i jogurt naturalny czasami z dziwnym zestawieniem bo np z sama szynką 

az głupio ale jakoś tak się poukładało z szefem widuje się żadko a jak już go widze to wpada jak po ogień i już go nie ma a koleżance z którą pracuje nie mam ochoty się chwalić choć ostatnio zauważyła, że dziwnie się mnie przygląda ... no ba brzucholek troszkę się wydoł:-)
szok,póżniej jak się okazało to była ciąża
,przestawiłam się na wode niegazowaną bo namiętnie piłam czystą ale z gazem,mąż z córką wybili mi to z głowy -w sumie mieli racje-niezdrowa