dziś rano obudziłam się przerażona..
śniło mi się, że byłam w wielkim centrum handlowym, wyszłam z niego i czekałam na taksówkę, zauważyłam dwóch mężczyzn w garniturach, którzy patrzyli na mnie ustając coś, poczułam się dziwnie i cofnęłam do środka centrum, oni ruszyli za mną,
zaczęła się wielka gonitwa, uciekałam im, chowałam się po sklepach, nie każdy chciał mi pomóc , traktowali mnie jak wariatkę, bo ja wpadałam zasapana, krzyczałam, że mają wołać policję, że mają mnie schować, że goni mnie dwóch facetów.
W jednym ze Sklepów dorwali mnie, szarpiąc się udało mi się uciec, ale zdążyli mi zrobić zastrzyk, który miał mnie obezwładnić.
W końcu udało mi się dodzwonić do męża i on obiecał jak najszybciej po mnie przyjechać- niestety w międzyczasie musiałam się jakoś zachować przy życiu.
Wpadłam do jakiegoś totalizatora sportowego, schowałam się pod biurkami, podsłuchałam rozmowę ich z jakimś ochroniarzem- wtedy okazało się, że oni też są zamieszani w to wszystko i że wybrali mnie na dawcę nerek !
Zaczęli krążyć po tym totalizatorze i musiałam szybko uciec, wpadłam do Media Expert, gonili mnie, schowałam się za jakąś pralką, zdążyłam powiedzieć mężowi szeptem do telefonu, gdzie jestem- bo on wciąż był w drodze.
W końcu musiałam zza tych pralek uciekać, bo oni mnie wciąż po sklepie szukali i wpadłam na jakieś zaplecze, zamknęłam za sobą drzwi.
A tam siedział kierownik sklepu, przystojny facet w garniturze, ja mu w ryk i już naprawdę roztrzęsiona opowiadam co się dzieje.
Że błagam o pomoc a on dziwnie spokojnym tonem, z uśmiechem na ustach, że nie ma sprawy po czym zaczął sobie rozpinać rozporek.... !!!!!!
Ja do niego krzyczę, że błagam, że jestem w ciąży, a on nic.. doszło do szarpaniny, wybiegłam na sklep wpadając na mojego męża !
Wyszliśmy stamtąd szybko razem, weszliśmy do pierwszego lepszego Sklepu, kupiłam sobie nowe ubranie, czarne okulary , zapytałam gdzie łazienka i w niej nożyczkami obcięłam sobie włosy na chłopaka- mąż nie rozumiał, ale wytłumaczyłam mu, że on ich nie powstrzyma, zabiją i go jak bedzie stał na przeszkodzie.
Wyszliśmy z tego Sklepu pod ręke i ja cała odmieniona.. i tak wyszłiśmy niepostrzeżenie z centrum..
Dojechaliśmy do domu i się roztrzęsiona zastanawiałam czy powiadomić o tym policję, bo bałam się, że może i ona jest w to zamieszana, albo że składając zeznania podpiszę wyrok na siebie i swoich bliskich... a potem zadzwonił budzik i musiałam wstawać do pracy
