taycia, a czy pewna osoba, do której się zwróciłam, miała na uwadze, że może mi być przykro, kiedy prowadzę sobie rozmowę z Marcelinaa na innym wątku, a ona mnie jawnie wyśmiewa wtrącając się zupełnie niepotrzebnie? Dlaczego tego nikt nie widzi, tylko oczywiście, to jak zareaguję, po tym jak ignorowałam przez blisko miesiąc pewne uwagi. Chciałabym, żebyś mi zacytowała momenty, w których udowodniłam, że moja kultura osobista jest na zerowym poziomie.
jestem zdania( i mam do tego pełne prawo), że moje jedno z pierwszych odzewów zadecydowało o Waszym podejściu do mnie, i cokolwiek bym nie napisała zawsze będzie źle. Bo stworzyłyście(nadal moje zdanie) pewnego rodzaju klub 'anty'. Próbując się wspólnie wspierać w rozmowie ze mną. Nie jest mi z tego powodu przykro - bo nie szukam tutaj znajomości, przyjaciółek(mam od tego wspaniałe życie realne, nie wirtualne) ale uważam, że przez to nie jesteście obiektywne w swoich ocenach.
A 'problem' też jest taki, że jeśli się 'nie maśli' to bardziej ignorujecie innych. I to nie mówię na własnym tylko przykładzie, ale zauważyłam taką zależność.
Poza tym nie przesadzałabym też z tym, że komuś może być jakoś szczególnie przykro, bo osoba X, która w rzeczywistym świecie nie ma tak naprawdę dla soby Y znaczenia, coś tam napisała na forum.