• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

sierpniowe ciężaróweczki 2011:D

tylko mój to jest na tyle durny że powie że wogóle go w szpitalu nie bedzie, wnerwi sie zaraz i powie że idze juz synusia opijac. Oh ten mój mąż cieżki typ.
 
reklama
witam w piekny słoneczny poranek;-)
Jesli chodzi o porod rodzinny, to ja chc zeby moj maz byl na pewno sama dalabym rade ale On jest dla mnie mega wsparciem, on tez chce byc i mysle ze jakby go ominal porod byl by niezadowolony, to taki fajne jak tatus moze przecinac pepowine widziec jak rodzi sie takze jego dziecko. Jedynym zonkiem bedzie jakbym miala miec cc. A w ogole chce zeby zobaczyl co to porod i jak Kobieta musi sie nameczyc bpo niektorzy mysla ze to takie proste i latwe;-)
 
witam, mój mąż był przy pierwszym porodzie i był dla mnie nieocenionym wsparciem, a po urodzeniu naszego dziecka, miałam wrażenie, że faktycznie zyskałam u niego więcej szacunku i podziwu. ciągle powtarzał, ile to ja się musiałam namęczyć, żeby nam dzidziusia urodzić:). ani ja nigdy nie zapomnę jak ocierał mi pot z czoła, ani on tej chwili, kiedy jako pierwszy powitał nasze dziecko.
 
sagga wiesz co chyba masz racje, i moze tylko dla tego go wpusze żeby zobaczył jak to jest. Jeśli oczywiscie bede rodzic sn, bo w sumie to nie wiem . Nawet lekarza nie pytałam. Na następnej wizycie musze go sie spytać. Chciałabym mieć pewnośc że po porodzie on sie zmieni i troche dojrzeje do roli ojca.
 
kasica, jeśli chodzicie na szkołę rodzenia, to myślę, że prędzej czy później Twój mąż zrozumie, że jego rola jest taka, że ma Ci dawać wsparcie i że jest Ci bardzo potrzebny.
 
oby, na szkole rodzenia jak narazie to robi mi tylko na złość. Bo tak lubi:confused::dry:

juz od jednego pomysłu połozna go odwiodła, to jest kręcenia mojego kroczka kamera jak mały sie przeciska.
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry