Amawell, ja bym do takiego lekarza więcej nie poszła. Jestem przeczulona na punkcie specjalistów, którzy stawiają wiarę ponad wiedzę medyczną.
Niestety jakiś czas temu, przy okazji odwożenia ze szpitala mojego męża po złamaniu nogi, wynikła dyskusja o z nieczuleniu (bo on miał składaną kość przy znieczuleniu w kręgosłup). Mój ojciec stwierdził, że jakie znieczulenie, że przecież kobiety rodzą i dają radę. Niestety on jest konserwatywny i przez to ciągle mamy różne dyskusje, ale na szczęście to nie on będzie decydował.
Co do bolesnych skurczów, to ostatnio pisałam, chyba wczoraj, że miałam taki skurcz jak na okres, dość bolesny. Trwało to dość długo, ze 2 godziny może nawet. Mam swoje podejrzenia, dlaczego tak było: przemęczyłam się - w niedzielę byłam na żaglach i mocno wiało, sporo stresu, w poniedziałek byłam po pracy na treningu, we wtorek też jechałam trochę rowerem i potem zapomniałam wziąć swój magnez i we wtorek wieczorem i w środę rano. Trzeba bardzo tego magnezu pilnować - ja polecam wszystkim Aspargin - magnez i potas w bardzo przyswajalnej formie - to ważne, o inne tabletki mogą się nazywać forte, ale w rzeczywistości nie jest to magnez łatwo dostępny.
Od środy po południu już się znowu czuję bardzo dobrze, jutro pewnie znów potrenuję, pilnuję brania magnezu. Dzisiaj miałam wreszcie niezły dzień. W pracy promocja doktorska - wręczyli mi piękny, kaligrafowany dyplom (obronę miałam 19 listopada), potem wróciliśmy do domu i wreszcie udało znaleźć nam się lokatora do wynajmowanego pokoju. To ważne, bo już podpisałam umowę na wynajęcie mieszkania dla nas. (Mamy taką skomplikowaną trochę operację, bo z mieszkania mojego, w którym mieszkamy z 2 lokatorami, przeprowadzamy się do mniejszego, tylko dla nas, a w moim mieszkaniu wynajmiemy wszystkie 3 pokoje. W ten sposób będziemy mieszkać sami i koszty tego wyjdą nam na 0, czyli to, co zarobimy, wszystko będzie na życie, co przy naszych niskich zarobkach daje jakieś szanse)