reklama

Sierpniowe mamy 2015

Akuku, ja bym unikala surowych owocow i warzyw, slodyczy i mleka/mlecznych dzis na pewno. Cala reszte gotowana/ duszona moga jesc, nie powinno podrazniac. Tylko male porcje.
Dodatkowo elektrolity i jakis probiotyk (dicoflor?), bo jak to rota to im nablonek w srodku zniszczyl i moga ich brzuszki bolec, juz bez wymiotow. No i obowiazkowo mycia rak pilnuj jeszcze przez 2 tyg bo ten nablonek bedzie sie zluszczal wiec moga tak w kolko sie zarazac I was tez.

Dobrze, ze juz lepiej :-) posiedzcie w domu.
 
reklama
Na pewno jest wam dziewczyny przykro, że partner nie chce być przy porodzie, ale uwierzcie, że zmuszanie nie jest najlepszym pomysłem. Znam ten przykład bardzo dobrze bo tak było u mojego kuzyna. Nie czuł się na siłach, żeby być przy porodzie, nie widział się w ogóle w tym, ale jego żona nalegała. Potem chłopak niemal w depresję wpadł, długo unikał seksu i to nie dlatego, że patrzył w krocze tylko dlatego, że przeraził go ból żony i nie chciał jej znów tego zafundować. Ona sama mówiła, że gdyby wiedziała że tak to będzie na niego wpływać to rodziłaby z mamą lub przyjaciółką.

Co do porodu to ja pierwszy oczywiście jak większość kobiet chciałam naturalny, skończyło się na oksytocynie, 20h bóli i w efekcie cc z powodu spadku tętna dziecka. Córka przy porodzie dostała tylko 4pkt. Cały rok spędziliśmy na wizytach u neurologa i bijącym sercem czy będą jakieś skutki jej niedotlenienia podczas porodu. Na szczęście wszystko jest ok, ale dla mnie jest to taka trauma że ja wybrałam tym razem od razu cc. To fakt, okropnie się dochodzi do siebie, ale w efekcie dla mnie to mały pikuś przy nerwach o zdrowie dziecka.
 
Akuku dzielna z ciebie babka :-*
Ja od 3 dni mam ból głowy z jednej strony... Masakra pp tabletce przechodzi na jakiś czas ale znów wraca pewnie to przez ta zmienna pogodę u nas...
 
Kurcze się rozpisałam i mi się komp zawiesił grrrrr...

Akuku trzymaj się - siły Ci zyczę :*

Co do porodu zgadzam się z Panikarą. Nie zmuszajcie swoich facetów. Rozmawiałam ostatnio na szkole rodzenia z położna o tym, odradzała! Zbyt dużo widziała reakcji i słyszała pożniejszych opinii o związku.
Lepiej,że facet mówi otwarcie teraz,że nie chce niż gdyby miał zrezygnować w ostatniej chwili. Teraz macie jeszcze czas aby znaleść kogos inego, kto was chętnie wesprze w trakcie.
Jeśli facet jednak chce z wami być, to nie pozwolić mu zaglądac sobie w krocze. Nie ukrywajmy, rozpierdzielona cipka po porodzie to cholernie nieatrakcyjny widok. Niech lepiej idzie z pielegniarką na ważenie a nie oglada jak rodzi się łozysko i zszywa sie rozchełstaną cipencję.
 
Każdy facet inaczej i ja tez nie naciskałbym, żeby był jeśli nie czuja sie na siłach (z jakiegokolwiek powodu)
Ja z moim m to znamy sie bardzo dobrze na tyle, ze nic totalnie nic nam nie obce (włącznie z lewatywa ;) I moj na bank brdziprzy porodzie, jeśli Brdzie w Uk, ale tez powiedział ze boi sie, jak zobaczy mnie w takim cierpieniu, czy komuś nie przywali ;) (on totalnie sie zatraca jak ktoś kogo kocha cierpi ;) ) wiec będę musiała mieć na niego oko haha, bo mi go zapuszkuja [emoji23][emoji16]

Nie martwić
Mi sie na zapas, bo jeszcze jest sporo czasu i nigdy nie wiadomo jak ci nasi panowie zachowają sie gdy cała akcja sie rozpocznie. To jest instynkt. Silny instynkt.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry