reklama

Sierpniowe mamy 2015

Magdud ja czuje jakis dziwny "zapach"

Jezu zaraz sie pozygam ! Sorry ... zjadlam obiad i taka pelna jestem i tak mi w brzuchu jezdzi a nie zjadlam calej porcji.. nic straconego zaraz strawie troche i dokoncze haha a juz mysle o cukiereczkach pudrowych ! Ostatnio je w polsce jadlam i sa u nas w polskim sklepie hahaha ;)

Ewelinka ojej zdrowka !

Kasietta z dzkeckiem bedzie latwiej niz z kotkiem bo zacznie mowic pokazywac co boli ;) kot niebardzo.

Ja z moja mama tez bym nie chciala rodzic brrr... jeszcze bym sie zastanawiala gdzie mi sie przyglada..jednak do m mam wieksze zaufanie.. nie wstydze sie go w zaden sposob...mam kompleksy co do swojego wygladu ale wiem ze jemu nie przeszkadzaja tylko mi ;)

Anney dziekuje ;) hehe z tym talentem i madroscia ;)

Pupui super ze dostalas chorobowe..ja za tydzien bede sie starac ;)

Brygida oj przegiol z tym prezent :/ tez bym sie wsciekla.

Beata ja uwazam ze jak facet przez to co zobaczyn e trakcie porodu obrzydzil sie zona to frajer jakis... jestesmy ze soba i wpieramy sie zawsze a nie tylko jak jest rozowp..
Kobieta rodzi.. boli ja a ten o sobie mysli.. ehh
Eee a potem wymaga taki by zonka mu pomogla jak sam ma problemy zdrowotne czy chociazby pijany w trupa przyjdzie i zyga...
Jak cos sie wydarzy mojemu m chocby lezal w kupie i wymiocinach to mu pomoge jak tylko moge ! Nie wazne czy mnie to bedzie obrzydzac czy co innego..
Ja wiem ze on mi pomoze i tak samo ja jemu ;) niezaleznie co mialabym zrobic ;)


Lilija ja tez mam apetyt ! Jedzac jedno mysle o drugim buhaha :)

Co do wyprawki to moj m hmm sam nic nie szuka raczej.. jego zdaniem wszystko jest ;) to sie zdziwi chlopina :p haha
Ogolnie to zawsze chyba jest tak ze kobiety wszystko ogladaja tysiac razy i czytaja..faceci pomoga w technicznych sprawach i kolor wybrac choc dla nich sie wcale nie roznia hahha :)

Ja dzis mam zamiar sie zabrac za jakas robote bo malo czasu a mam kolejne zamowienie.. wiec mam 2 torty na sobote... potem jeden dzien pozniej poznie dwa dni pozniej kolejny i po 5 dniach nastepny..

A taak mi sie spac chce ze masakra jaks.. w nocy nie spalam i mam dwa plany
1. Polozyc sie spac z Emilkiem i chlopcami .. wstac wieczorem i robic figurki lub jak Emil da spac dalej i jutro w dzien robic.
2. Robic dzis figurki a jutro odespac w dzien jak m bedzie w pracy...

Z tym ze jak Emis dzis bedzie zabkowal to ani sen ani figurki.

Ale wiecie ja i tak sie wyrobie haha :) przyjelam dzis kolejne zamowienie wiec co motor w tyleczek a raczej szafe i jedziemy.
 
reklama
Z tym porodem u mnie to chyba nic z tego.. Mój m panicznie boi sie krwi, igieł i tym podobne wiec juz mi cos wspomniał ze będzie ale za drzwiami czekał bo nie da rady a nie chce mdleć i robić z siebie "ofiary".. Hm nie mowię żebym noe chciała, na pewno czułabym sie pewniej ze jest i mnie wspiera .,
 
OOo i zapomnialam napisać ze wczoraj byłam u gina.. Nie było usg, mam juz ustalone na ŚRODĘ i jest tylko kilka dni oczekiwania wiec jupii ;)

Ale zrobili mi dokładny wywiad, cytologię, zbadali czy nie mam infekcji ( myślałam ze znowu mnie drożdżaki atakują bo swedzialooo ale okazało sie ze nie ma, pipka czysta i ze kobiety w ciąży "tak maja" czyli swędzenie i pieczenie może być normalne), dali mi szczepionkę na grypę (u nas jakaś epidemia bo mrozy i chorują strasznie), pobrali krew na badania (7 fiolek??!! Nigdy tyle nie brali mi z życiu chyba, ale duzo badań to i duzo krwi), wzięli mocz, dali mi pojemnik na 24h badanie moczu..
A i powiem wam ze przez chwile przeżyłam chyba najgorsza chwile.. Jak sprawdzała mi doplerem serce dzidziusia, to wiec ja leżę a ona szuka i szuka i taka cisza, juz miałam łzy w oczach i sie jej pytam czy wszystko w porządku tak w staachu byłam.. A ona ze spokojnie, dziecko jest malutkie i cieżko znaleźć - i dalej szuka.. I cisza dalej a ja juz panika.. Ale po chwili JEST ! Uff mowię wam ulga jak cholera, biło jakieś 155 wiec dobrze.. :) i nast wizyta u nich 12 marca wiec niedługo, tylko czekać na wyniki badań i do jutra siusiac w pojemniczek Eh..
 
Bunia moj brat niedosc ze boi sie krwi to nie potrafi nawet sluchac o tym jak ktos jest chory..bedzie mial pobrana krew.. operacje czy cokolwiek. Jest baardzo delkkatny..zaraz sie blady robi i chodzi caly roztrzesiony... nie chcial isc z bratowa do porodu..ale sie umowili ze wyjdzie na czas partych... wczesniej krwi nie ma wiec nie ma problemu.
Moja bratowa z bolu wymiotowala... on jej pomagal na przemian z jej mama.
Zapiszcie sie razem dk szkoly rodzenia.. daj mu do poczytania cos o porodach bez krwi itd.
Ja mysle ze on teraz panikuje a jak przyjdzie co do czego to da rade bo w trakcie takich emocji jestesmy w stanie wszystkk...
Kobiety nawet z tych emocji nie czuja takiego bolu jakby czuly gdyby nie to ze wlasnie na dziecko czekaja..
A jak dziecko sie przewroci glowe rozbije to co ? Trzeba nauczyc sie sobie z tyn radzic...a dodam ze moj m jak idzie na pobranie krwi to robi sie blady itd... a jak robil sobie glowe beda na wycieczce rowerowej z dziecmi to sam sobie to obmyl i spokojnie z dziecmi do domu wrocil a sam poszedl na zszycie (ja bylam w pracy i niv mi nie powiedzial jak dzwonil)akurat byla moja mama i zostala z dziecmi.
W trakcie porodu zagladal tam i wrecz byl podekscytowany ze to juz.. tarl rekoma z radosci i mial yen jedyny niepowtarzalny usmiech ;)
 
Bunia czyli jakby był kobieta to nigdy by sie nie zdecydował na dzieci? Ja tez nie lubię krwi i igieł itd no ale cos za cos

On ma taka Hm traumę, jak byl mały widzial straszny wypadek i tam było mnóstwo krwi i jakieś zmiażdżone szczątki brrr i jemu to w głowie siedzi i nic a nic.. Z pierwsza żona jak rodził sie syn to była cesarka i tez czekał na zewnątrz, a jak np syn był mały i był z nim na badaniu krwi, to wiadomo ze go za rączkę trzymał bo był mały, ale dziecko dzielne było a tata "odlecial".. Wiec sie po prostu boi .. Ciężki przypadek mi sie trafił ale ludzie maja rożne ciężkie przeżycia i traumy i trzeba to uszanować.. Jak mi nawet opowiadał o tym kiedyś to prawie płakał a dorosły facet jest..
 
Magdus - moja mama nie we śnie ale w realu tak zrobiła :-) jak pojechaliśmy rodzic z mężem to nie chciałam żeby przyjeżdżali rodzice, ale oni niewiele myśląc wsiedli w auto i przyjechali. Mama weszła do mnie, mówię jej że bardzo boli i czy będzie gorzej - położna mówi że niekoniecznie, że zobaczymy a moja mama - tak, będzie gorzej... Tia.. Teraz się z tego śmieje ale wtedy nie było mi do śmiechu :-)
 
Akuku powiem ci ze to bardzo indywidualna sprawa dla każdego. On mi kiedyś tłumaczył co jest ok a co go paralizuje (nie bardzo juz pamietam szczegóły)., o porodzie na pewno będziemy rozmawiać, i będę chciała do szkoły rodzenia żeby ze mną poszedł chociaż co jakoś czas( praca..wiadomo).. Ale ze wszystkim pomału żeby sie oswoił, nie chce go tez osaczyc czy cos
 
reklama
Hej Dziewczynki!

ale piszecie! i robicie chętkę na różne potrawy!
Przygód z mężami współczuje. Fiołka - jak się czujesz?

Mój M. na 100 % będzie przy porodzie. Będziemy też chodzić do szkoły rodzenia. Jesteśmy i chcemy być w tym wszystkim razem...
Co do wyprawki... większość rzeczy wybieram ja, ale jak ostatnio byliśmy w Smyku, to M. szalał z zakupami ;)

Kiepsko się czuje... w sensie... jestem zmęczona, bez sił, bez humoru... idę spać.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry