hej mamuśki , jak mija niedziela?
Ja zamiast sie cieszyć wciąż sie martwie, a do wizyty jeszcze cały tydzień :-/, staram sie o tym nie mysleć. Nie mam ochoty ostatnio nawet sie udzielać...tak kupowato jakos jest :-/
Mż pojechał do pracy, bo dziś mecz poznańskiego Lecha, a ja nie wiem co ze sobą zrobić, nawet sie nie umalowałam jeszcze, a staram się dbać o siebie w ciąży.
Myślałyście już o tym na ile "wolnego" po urodzeniu idziecie? Jesteście za całym rokiem czy krócej? Dzielicie się z facetem?