reklama

Sierpniowe mamy 2015

Mi niestety nie przysługuje macierzyński.. Prace straciłam jak synek miał kilka miesiecy, niestety zbankrutowali i od tamtej pory nie bylam nigdzie zatrudniona.
 
reklama
tu jest tak ze mam 9 miesięcy płatne w tym 3 miesiące 100 % chyba później 3 m 90 % i 3 80 % (pewna nie jestem - bo ja na pol etatu jestem i mam 100%
można wrocic szybciej- trzeba tylko poinformować pracodawcę wcześniej... lub jeszcze wykorzystać po 9 miesiącach płatnych 3 miesiące bezpłatne.
 
Ja też na bezrobociu. Zwolnilam się gdy zaczelam planowac ciążę. Praca fizyczna i balam się że zajde w ciaze i nie bede jeszcze o tym wiedziala i strace ciążę. Bałam się że powtórzy się scenariusz wczesniejszy. Także po porodzie siedzę rok z malenstwem a potem szukam pracy
 
Ja pójde na rok cały, proponowałam mężowi aby pójść pół na pół, ale on uważa,że ja lepiej zajmę sie dzieckiem. Ok mi to w sumie na rękę i szczerze mówiąc chciałabym później od razu drugie dziecko :)
 
Cześć dziewczyny,

a ja się jeszcze waham... Półroczne dziecko jest jeszcze takie malutkie, że szkoda tak szybko go zostawić i wracać do pracy... W tym tygodniu czeka mnie jeszcze rozmowa z szefem więc zobaczymy jak on się na to wszystko zaopatruje.
A tak z innej beczki to miałam straszną noc :-( Staram się nie spać na plecach żeby nauczyć się nawyku spania na boku i kiepsko mi to idzie jak na razie:wściekła/y: mało tego miałam głupie sny całą noc, najpierw śniło mi się że podmieniono mi dziecko na porodówce i cały czas go szukałam a nikt mi nie wierzył, później że znajomy miał stadninę i był w niej pożar i te konie tak szalały a ja nie wiedziałam co robić a na koniec miałam super samochód, ale jak przyszło do tankowania to nie wiedziałam czy mam lać olej napędowy czy benzynę i wszyscy mieli ze mnie niezłą radochę... Skąd to się bierze w głowie to ja nie mam pojęcia... Do tego od kilku dni mam ochotę na jakiegoś fast fooda i nie mogę się na niczym skupić tylko kebaby mi w głowie :-D
 
Lilija, też mam taki plan. Tzn. na pewno rok macierzyńskiego, potem chyba jeszcze na wychowawczy skoczę (chyba że R. pracy nie zmieni, bo nie damy rady tylko z jego pensji w tej chwili). A drugie, o ile mi się nie zmieni, raczej dość szybko będzie produkowane:) Może wyjdzie wtedy na to, że na wychowawczy już nie zdążę pójść:)
 
No wlaśnie hehe, ja bym chciała 4 dzieci, w ogole duża rodzina to to co mi sie marzy najbardziej, jednak oprócz zachcianek muszę też patrzeć na finanse, bo o "kradnie" moje marzenia ;), no ale narazie najbardziej pragnę aby moje pierwsze maleństwo urodziło sie zdrowe, a poźniej kolejne i kolejne... ;)
 
reklama
ambitne plany Lilija :) Ja bym chciała trójkę, oczywiście dlatego, że nas w domu trójka była. A teraz jest genialnie, jak np. na Wigilii lekką ręką jest nas 20 osób, i to tylko najbliższa rodzina:) No, powiedzmy z "obcych" jest teściowa mojego najstarszego brata, ale od początku ich małżeństwa (14 lat) razem spędzamy święta. A że bratowa ma dwóch braci i siostrę, to nas się dużo robi:) I to jest najlepsze w dużych rodzinach. Raz nam się trafiło, ze dwa lata temu, że na Wigilii byłam tylko ja, mama i brat "średni" (bo reszta pojechała do siostry bratowej do Bartoszyc, a tata w morzu był). I to były najgorsze święta w naszym życiu. Stwierdziliśmy, że nigdy więcej:)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry