kopfer
Fanka BB :)
Witam sie po długiej nieobecnośći.
Wszystko dlatego że było mega chorowicie i stresująco. Igor siedział ze mną w domu miesiac bo zapalenie oskrzeli niby przeszlo po czym poszedł do przedszkola i po dwóch dniach mega żółty katar więc został następne 1,5 tygodnia. W międzyczasie remont, sprzątanie, tysiąc rzeczy na głowie a mały był tak absorbujący że jak tylko zasypiał to ja razem z nim. Tylko was od czasu do czasu podczytywałam ale już napisać sił nie było.
Ja się do tego też strasznie pochorowałam i miałam taki duszący kaszel że myślałam że macica mi wypadnie. Stresu się najadłam bo raz po takim intensywnym kaszlu wieczorem znalazłam na papierze cos jak fragment czopu sluzowego. Telefon do gina który potwierdził że przy tak intensywnym kaszlu może się skracać szyjka i czop mógłby wypaść no i kazał z rana przyjechać. Całe szczęście było w porządku, szyjka długa i zamknięta ale co ja przezyłam czekając całą noc na wizytę to moje.
W miedzy czasie miałam 3 usg kontrolne czy jest ok i na wszystkich trzech nie ma siusiaka więc Igula będzia miał siostrzyczkę
. Będzie Lidka, Pola albo Amelia 
Szczerze powiedziawszy tyle tu róznych wątków poruszałyście że nie wiem co komu odpisać.
Do dziewczyn które nie czują ruchów od razu mówie - bez stresu. Ja Igora czułam dopiero w 24 tygodniu a i teraz kończy mi się 20 i dalej raczej nie czuje. Co kilka dni tylko jakieś smyrnięcie i to wszystko ale jakoś się nie martwie. Igor był mało ruchliwy w ciąży za to odkąd się urodził to nadrabia.
A co do spania to ja od zawsze śpie na lewym boku, ale ostatnio sobie nie moge znaleźć miejsca.
Wszystko dlatego że było mega chorowicie i stresująco. Igor siedział ze mną w domu miesiac bo zapalenie oskrzeli niby przeszlo po czym poszedł do przedszkola i po dwóch dniach mega żółty katar więc został następne 1,5 tygodnia. W międzyczasie remont, sprzątanie, tysiąc rzeczy na głowie a mały był tak absorbujący że jak tylko zasypiał to ja razem z nim. Tylko was od czasu do czasu podczytywałam ale już napisać sił nie było.
Ja się do tego też strasznie pochorowałam i miałam taki duszący kaszel że myślałam że macica mi wypadnie. Stresu się najadłam bo raz po takim intensywnym kaszlu wieczorem znalazłam na papierze cos jak fragment czopu sluzowego. Telefon do gina który potwierdził że przy tak intensywnym kaszlu może się skracać szyjka i czop mógłby wypaść no i kazał z rana przyjechać. Całe szczęście było w porządku, szyjka długa i zamknięta ale co ja przezyłam czekając całą noc na wizytę to moje.
W miedzy czasie miałam 3 usg kontrolne czy jest ok i na wszystkich trzech nie ma siusiaka więc Igula będzia miał siostrzyczkę
Szczerze powiedziawszy tyle tu róznych wątków poruszałyście że nie wiem co komu odpisać.
Do dziewczyn które nie czują ruchów od razu mówie - bez stresu. Ja Igora czułam dopiero w 24 tygodniu a i teraz kończy mi się 20 i dalej raczej nie czuje. Co kilka dni tylko jakieś smyrnięcie i to wszystko ale jakoś się nie martwie. Igor był mało ruchliwy w ciąży za to odkąd się urodził to nadrabia.
A co do spania to ja od zawsze śpie na lewym boku, ale ostatnio sobie nie moge znaleźć miejsca.
