reklama

Sierpniowe mamy 2017

Kiedy chcecie przenieść się na wątek zamknięty?

  • Jak najszybciej.

    Głosów: 27 58,7%
  • Za 1-2 miesiące.

    Głosów: 17 37,0%
  • Bliżej terminów porodu.

    Głosów: 2 4,3%

  • Wszystkich głosujących
    46
  • Ankieta zamknięta .
Ojej ile naprodukowałyście... Witam z łóżka znów spalam oporowo. Od 22 do 10... I gdyby nie głód pewnie dalej bym spała. Ide zapolować do lodówki a potem biorę się za nadrabianie.
 
reklama
Dzień dobry z łóżeczka, nie jestem w stanie nadrobić ponad 90 stron forgive me ;)
Widze ze nie tylko ja się nie moge doczekac ruchów, choc mialam juz ze 3 razy jak polozylam mocniej reke pukniecia czy cus ale nic regularnego ani tak na 1000% pewnego... Za to wiem ze nie mogę spac na prawym boku bo potem już wogole nie mogę sie ruszyc tak boli :(
Jutro ide odebrac wyniki awinnosci IgG wiec trzymajcie kciukasy...
Lece do Ops bo musze sprawy ogarnac, i odezwę sie potem.
Cudnego dnia Wam życzę
Tyllkaaa trzymam &&& za pomyślny wynik , musi być dobrze
 
Brrr ale zimno na dworze, młody w przedszkolu,dzisiaj ma bal walentynkowy i ciocia mi po cichu zdradziła ze dostał jakaś walentynkę hehe wcześnie zaczyna ;):) Wogole ostatnio mi sie pytał "mamo czemu te dziewczyny sie we mnie zakochują" :):):) śmiałam sie ze wybierają największego rozrabiake :):)
Wskoczyłam jeszcze do sklepu i mimo iż jakoś nie świętujemy walentego :) zrobie jakaś salateczke i moze tortillki :) nie chce mi sie of kors ale powiedziałam sobie ze kurde dość tego lenia bo zaczynam sie czuć naprawdę jak niedołężna jakaś :) ale yyyy poleze teraz chwilkę, poczytam kilka stron książki i dopiero sie wezmę za cokolwiek ;)

Powodzenia na wizytach dzisiaj ! Ja mam 24/02 i znów krew, morfologia, mocz.
Wy tez co wizytę dostarczacie nowe badania ? W pierwszej ciąży wizyty miałam co 4,5 tyg a teraz co 3 i ten mój każe mi robić...



Napisane na iPhone w aplikacji Forum BabyBoom
 
Kotomiś pisze:
Ojej ile naprodukowałyście... Witam z łóżka znów spalam oporowo. Od 22 do 10... I gdyby nie głód pewnie dalej bym spała.
Nie mogę czytać :D

JustynaWM, no to widzę u Ciebie też piękny maraton. Oj też współczuję, ciężko tak żyć.
U mnie nie chodzi o choroby dzieci same w sobie. Tylko kurde ja siedzę z nimi non stop w domu, nic nie można zaplanować, problem z wyjściem do lekarza, nawet do sklepu! Miałam plan iść dzisiaj po szczepieniu do sklepu. No ale szczepienie musiałam odwołać. Bezsensownie 2 dni trzymałam Witka w domu, żeby wirusa w żłobku przed szczepieniem nie złapał.... Więc będzie musiał iść wieczorem mąż, tylko że w tym momencie nie mam rzeczy na obiad dla nas, dla dzieci przede wszystkim. Będę musiała jakąś prowizorę walnąć. No po prostu wszystko się rypie. I to siedzenie od grudnia non stop praktycznie. Wyjść mogę tylko jak mąż wraca wieczorem, ale wtedy jestem tak wyrypana, że mam ochotę tylko na wannę i łóżko.
Mąż nawet czekoladek nie dostanie na Walentynki, bo nie mam jak kupić...
To jest po prostu psychicznie ciężkie, jeszcze z takimi dwiema marudami, wieczne jęki, złości i narzekania...

Jezu, jak bosko było w ciąży przy pierwszym dziecku...


I przepraszam, że tak jakoś nie po mojemu jęczę i bęczę tu. Ale kuźwa serio, mam wszystkiego po kokardę.
 
reklama
@dzag82 Jak bym o sobie 5 lat temu czytała jeszcze studia miałam syn wiecznie chory a z nim Hania ona miała 4 miesiące jak Antek do przedszkola poszedł nic się nie dało zaplanować maz cale dnie w pracy to był hardkor ja się śmieje ze ciąża gdy już dzieci są odchowane jest jak pierwsza oni już się wychorowali wiec jest luz aż się boje jak ja teraz do tego wszystkiego wrócę
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry