Mnie też przestały już boleć piersi, ale pozostały powiększone. Plus ta senność i czasem trochę brak apetytu. Miewam też lekkie skurcze w podbrzuszu (wcześniej z 5 razy na dzień, teraz tak 1-2 razy). Myślę, że nie ma czym się martwić.

Ogólnie ginekolog (niezbyt to miłe, ale pewnie prawdziwe) powiedziała, że jak poronienie ma się zdarzyć, to się zdarzy, obojętnie czy będę uprawiać seks czy nie itd. Także staram się cierpliwie doczekać do USG. Podobno w Anglii ciążę prowadzą dopiero od 12 tygodnia, to daje do myślenia.