reklama

Sierpniowe Mamy 2018

reklama
Dziewczyny jestem juz zmeczona.. zmeczona ta sytuacja,szukaniem mieszkania na nasz budzet,dzwonienia,umawiania sie,ogledziny, zawod i szukanie dalej.. do tego to trzaskanie drzwiami,sytuacja w domu,szwagier z zona juz tez sie nie odzywaja,nie chce zeby moje nerwy przechodzily na mala.. denerwuje mnie to ze placze,ale hamuje sie i opanowuje.. boje sie ze wpadne w jakas depresje czy cos :( dlaczego jedni maja latwo ,inni pod gorke i mimo ze pomagaja innym takze finansowo to sami gdy potrzebuja pomocy zostaja sami.. co takiego zrobilismy w poprzednim zyciu ze tak nas to zycie kopie w zada?
Sorry musialam sie wygadac..
Przykro mi , że taka sytuacja ma miejsce j Ciebie. Jesteś tak kochana osoba , że nie powinno Cię spotykać to co teraz się dzieje. Twój mąż mimo , że nie chce , musi dobitnie porozmawiać ze swoją matką. Teraz jesteś najważniejsza Ty i waszą córka. A stres jaki przechodzisz na pewno nie wpływa pozytywnie na Was dwie ..
 
reklama
My jesteśmy po wizycie u położnej. Nie przyjeżdża do domu trzeba się pofatygować do przychodni. Zdjęła mi szwy z brzucha i jedt o niebo lepiej nie ciągnie mnie tak brzuch ba dole. Zmartwiło mnie to, że Iza przez 5dni od wyjścia ze szpitala nic nie przybrala:( karmię ją tylko piersią kiedy chce na żądanie, mleko mam, ona je choć jest leniwa i szybko przysypia przy piersi. Kazała mi ją dokarmić mm ale nie mam zamiaru. Po karmieniu będę ściągać laktatorem i podawać swoje ze strzykawki po palcu bo nie chcę żeby się przyzwyczaiła do butelki. Następną wizyta we wtorek.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry