reklama

Sierpniowe Mamy 2018

reklama
poprostu dużo się dzieje... Kochane współczuję strat z całego serca. sama teraz czekam do wtorku żeby się dowiedzieć czy wszystko ok z malenstwem bo poprzednio właśnie na tej wizycie niczego nie podejrzewając dowiedziałam się najgorszego. ale trzeba myśleć pozytywnie i sobie tłumaczyć że organizm zdecydował że maleństwo nie dało rady z przyczyn naturalnych. nie ma co myślec negatywnie bo można zwariować.
ja teraz podchodzę do tego co ma być to bedzie. tak jak już kilkukrotnie wcześniej pisałam nie przeskoczymy tego. boli to jak Cholewa ale ja sobie tłumacze że lepiej tak wcześnie niż w 20 tygodniu kiedy już chodzisz z głową do góry ucieszona że już maleństwo takie duże i trachhh informacja niestety nie udało się.
więc kobitki głowy do góry te co straciły - kochane dziś boli jutro też będzie i nie wiem czy kiedykolwiek przestanie ale my jesteśmy silne musimy dać radę jak nie mu to kto.
teraz można nie myśleć o drugim ale kiedyś może będziecie ponownie chcieć zobaczyć te upragnione 2 kreseczki.
także kochane wszystkim Wam życzę dobrego spokojnego popołudnia bez zmartwien i z pozytywnym nastawieniem bo to jest najważniejsze buziaczki
 
reklama
Tina ja też staram się nie nakręcać. Czuję, że wszystko jest w porządku. Fajnie będzie jeszcze to potwierdzić.

Niestety zawsze były poronienia. Nawet w czasach, kiedy moi rodzice starali się o dzieci [emoji57] Wtedy się tak o tym nie mówiło. Trzymam kciuki, by każda doczekała się swojego małego cudu.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry