reklama

Sierpniowki 2011

Kamila trzymam kciuki za starania i uleczenie ran Kahaka za Ciebie tez a decyzja tak jak dziewczyny pisza należy do ciebie.. ja mam nerwuy dzis jak nie wiem;/
mam wrażenie że nikt mnie nie rozumie a jemu muszę ciągle mówic co mój maż ma k*** zrobić i nawet nie zapyta czy mi w czymś pomóc jak się czuje a dzis samopoczucie kiepskie i sprzatanie mnie dobiło.... Nie wspominając o reszcie mieszkancow czyli tesciach ktorzy na pcozatku pelnie optymizmu radosci, snucie planwo jak kto nie bedą chodzic na spcery z dzieckiem itd a teraz euforia opadla i maja w d**** swojego wnuka/wnuczke nie pytaja o wizyty o dziecko czy wsyztsko ok itd, a pozniej beda mi tu łazić jak na sra**** zeby sobie ogladać brac na ręcę itd ale mam nerwy!!! na pewno do tego nie dopuszcze dobrze ze mam moje przyjaciolki brata bratowa i mame ktorzy sa na bierzaco i ze mna przezywaja te ciaze moj maz pewno tez ale na swoj "inny" sposob... sorry dziewczyny musialam to z siebie wyrzucić. Wiadomo hormony mi wariujaja ostatnio codziennie płacze ale kuźwa nie wymagam niczego z kosmosu tylko zainteresowania ze strony męża a może za bradzo się przejęłam rola... nie wiem co mysleć..
 
reklama
saga ale masz hormoniska, uf ja mam cały czas nerwa na syna moje K. Jestem trochę zmęczona co weekend w sobotę od rana do 22.00, żeby jeszcze jakoś ten czas spędzali, ale mój sobie idzie grać na facebooku, kąpie się 2 godziny w wanie czytając, a one siedzą biedne i oglądają cały dzień filmy. Piotrka nie mogę uśpić b o drzwi nie mamy, a cały czas jest głośno i on nie może zasnąć i tak się wkurzam cały dzień. Łażą w butach po domu, piją picie z butelek zostawiają papierki po cukierkach gdzie popadnie i jeszcze się obrażają jak zwrócę uwagę. I nigdzie nie możemy iść: bo oni do teatru nie, do muzeum nie, na spacer nie. Wyjechać też nie można w weekend bo ich matka tylko na sobotę puszcza cały weekend z****ny, a mój nie chce przekładać spotkań na inne terminy i nawet jest problem jak mamy jakieś wesele czy coś.
Jeszcze muszę pokazywać cały czas uśmiech bo przecież nie mogę na lafiryndę wyjść
 
Saga, ja mam to samo ze swoim, ostatnio nie mogłam się z nim w ogóle dogadać .dzisiaj trochę lepiej, ale też mam wrażenie jakby on w ogóle nawet nie cieszył się z tego, ze jestem w ciąży..wiem że tak nie jest ale smutno mi i tak.
Oli, współczuję Ci, bo wiem że musisz trzymać nerwy na wodzy, a czasem trudno;-)
 
Oli tez mam niezla jazde i na szczescie widze ze nie jestem sama, jestem po rozmowie i zobaczymy teraz mam wiekszy problem kochane
lecze infekcje ale nie wyleczylam tabsami gina(pochwy) dzis bylam w wc i mam krostki mieszy pochwą a odbytem cholera jestem przestraszona bo nigdy nicbtakiego nie mialam, moj gin na nartach chce pojsc jutro prv do innej myslicie ze to dobry pomysl boje sie o fasolke czytalam o opryszczkach ogladalam foto i hemoroidach i raczej nie pasi mi to na to nie wiem .....dorka ze tak niedziele zaczynam buzka
 
odpoczywaj isie kuruj ja bylam u lekarza na pgotowiu ciezko stwierddzic co to jest mam masc bakteriobójcza i przeciw wirusowa zobaczymy mam nadzieje ze pomoze i przynajmniej maluszka zobaczylam na usg za darmo tak sie za nim stesknilam ;-)
 
cześć dziewczyny :)
Nie odzywałam się, bo gości miałam i nawet jakoś dałam radę bez większych ekscesów łazienkowych.
kamila i kahaka myślę o Was często i trzymam mocno kciuki, żeby szybko nadzieja wróciła i żeby się przyczyny znalazły, z którymi łatwo sobie poradzicie. Trzymajcie się kochane!
szuszu przykra sprawa z tym mieszkaniem. A może jakby się własciciel dowiedzial, ze dziecko w drodze to by dał wam trochę więcej czasu - jest taka opcja?
sagaa facetom często trudno się postawić w naszej sytuacji i nie rozumieją co możemy przeżywać, a hormony pewnie też swoje robią. Czasami trzeba im komunikować o stanie faktycznym dużymi podświetlanymi literami - na mojego to czasem działa.
Mam nadzieję, ze te chrostki to nic poważnego. Nie znam się na opryszczkach, ale normalne infekcje pochwy nie zagrażają dziecku do momentu porodu, bo chroni je czop śluzowy, który mamy u ujścia macicy.
oli też nie zazdroszczę Ci sytuacji, ale może rozmowa pomoże. Trzymam kciuki.
musia dobrze, ze bóle przeszły i wszystko ok.
U mnie nic specjalnego się nie działo poza tym, że mdłości powoli są mniejsze, ku mej ogromnej radości no i brzuch wystaje coraz bardziej, nawet pępek się rozciągnął. Moja mama nagotowała mi obiadów na cały tydzień więc mam luz - może mieszkanie posprzątam w końcu...
 
Saga,jak maluszek, fikał już koziołki:-)?
Tonya, facet wie że jestem w ciąży i ma to gdzieś. W dodatku prawdopodobnie będę musiała oddać psa, bo w 16m2 nie damy rady się pomieścić. Mam mega doła i martwię się o fasolkę, bo tyle stresów ostatnio miałam, że nie wiem jak to na Nią wpłynie:-(
No i jeszcze przeprowadzka, sprzątanie itd też mnie przerażają...
 
Tonya nie pomoże rozmowa :(. Ale na szczęście są już nastolatkami 16 i 13 lat więc jeszcze trochę i będą miały inne atrakcję niż spędzanie czasu z nami. TZN ja ogólnie je bardzo lubię, ale wolałabym żeby częściej przychodziły, ale żebyśmy mieli te weekendy czasem wolne :(. czasem mam wyrzuty może ja jestem jakaś samolubna :(
szuszu czytałam kiedyś artykuł w Newsweeku, że stres na dzieci w brzuchu wpływa bardzo pozytywnie, inteligentniejsze dzieci się rodzą - Tej wersji się trzymaj będzie dobrze
saga lecz szybką tą pipkę :)))))) też mam chyba jakąś infekcję bo mnie swędzi :)
a gdzie musia????
 
reklama
Łęb mi dziś pęka.....wczoraj nie mogłam zasnać bo wciąz czułąm zapach smażonych kotletów na obiad...maskara. P. sie ze mnie smiał ze przeciez nic nie czuć a mi tak smierdziało ze nie sżło wytrzymać:/

Tonya- dobrze ze mdłosci ustępuja i brzuszek powoli wypycha...u mnie tez coraz bardziej widoczny. Na pocztaku tylkow ieczorem gdy mnie wzdymało po całym dniu ale dzis z rana w obcisłej bluzce wygladam jakbym zjadła wieeelki obiad.
saga- mam nadzieje ze masc pomoże na te krostki :D
Oli.B- z nastolatkami ciezeka sprawa. Mozna tylko mówić i mówić a i tak zrobia co beda chciały...wiele żeczy musza sami zrozumiec zeby sie cos zmieniło :/ Cierpliowsci zycze :)
szuszu- Trzymaj sie kochana...wszytko sie jakos ułoży...pamietaj ze masz cudne maleństwo w brzuszku i nas-gdzie zawsze mozesz sie wygadac :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry