reklama

Sierpniówki 2014

reklama
Dziewczyny, mi koleżanki powtarzają, że na wywołanie i przyspieszenie porodu najlepsze jest 3x S, czyli seks, szmata (czyścimy, myjemy, szorujemy), schody (zawsze wjeżdżać windą i zbiegać z góry).
Na szkole rodzenia położna wspominała o dobrym wpływie na poród w terminie - naparu z liści malin oraz wiesiołku. Napar kilka razy pić w ciągu dnia, wiesiołek od36tyg. do 38 tyg. 3x2 kapsułki, po 38tyg. dopochwowo.
:-)
 
Oszqrde ja się właśnie dowiedziałam ze mam paciorkowca. Polozna kazala czekac do poniedziałku i bron boze rodzic. W poniedziałek 13.30 wizyta. Jakos ciut sie zalamalam i wyc mi sie chce
 
Nooo moja kuzynka na czworaka myła podłogi w całym donu codziennie :D dużo tych sposobów. Muszę się zaopatrzyć w niektóre specyfiki ;))

Anna przecież wiele kobiet go ma, nie stresuj się! Pewnie podadzą Ci leki a jak się mały urodzi to i jemu alvo tylko jemu po porodzie. Nawet tutaj kilka z nas ma tego dziada :)
Mnie lekarz mówił przy pobieraniu wymazu, że wynikiem ewentualnie dodatnim mam się nie stresować bo ta informacja hest potrzebna do porodu i tyle.

I ciekawostka - jak byłam w szpitalu to położna mi odradzała basen i inne środowiska wodne właśnie dlatego żeby paciorkowca nie złapać.
 
W soku z ananasa czy w ananasie w puszce nie ma tego składnika,który wpływa na wywoływanie skurczy. Jest tylko z rdzeniu ananasa i trzeba by było 6-8 takich rdzeni zjeść żeby było wystarczająco dużo tego składnika.
My od 15.07 mamy się seksić,bo teraz się boję. Jutro mam lekarza i zobaczymy jakie są rokowania.
 
reklama
Martyna - trzymam kciuki za Dominika, żeby gorączka minęła szybciutko. GBS pobrał mi teraz mój dr na ostatniej wizycie więc jak w przyszłym tygodniu pojadę na wizytę to się dowiem jaki wynik. W 1 ciąży w ogóle nie miałam tego robionego.

Ewelinka - jak możesz napisz jak u Ciebie sytuacja, dobrze że jesteś pod stałą opieką, w szpitalu wiedzą co robić, nie martw się

Asiołek - wstrząsające to co napisałaś o swoim pierwszym doświadczeniu z położną, też gdybym teraz zobaczyła tą kobietę i była na twoim miejscu to chyba bym ją.....buuuuuu.... koszmarne babsko! Ja po 1 porodzie miałam 2 razy wizytę środowiskowej ale dla mnie to było raczej "odfajkowanie obowiązku" nie mogę powiedzieć aby mi te wizyty w czymś pomogły. Przeszkadzały też nie, ale niewiele nowego się dowiedziałam i nie wiedziałam po co one w ogóle są. Więcej dowiedziałam się od siostry, mamy, koleżanek... ale przynajmniej kobieta była b.miła :) Ale o możliwości spotkań przed porodem dopiero słyszę - dowiem się jak to wygląda u mnie w przychodni lekarza rodzinnego. Dzięki

Gorgusia - my na seksik mamy cały czas zakaz i myślę że nawet jak minę 37 i będzie to nawet wskazane to mojego nie namówię, raz miałam taką ochotę ogromną że chciałam nawet zalecenia lekarza jeden malutki raz zignorować (chcica normalnie, drugi trymestr był wtedy:) i wiecie co usłyszałam:
"Nie i koniec! ja syna po głowie bił nie będę" :wściekła/y: od tego tekstu, jak już znam jego nastawienie do sprawy to już nawet nie próbuję
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry