reklama

Sierpniówki 2014

Hej dziewczyny
Ja dziś musiałam mieć dyżur w pracy i jednak to już nie dla mnie :-( dobrze, że choć upału nie było, ale i tak klimę w pracy włączałam, bo bez niej było mi duszno, za chwilę zimno :szok: i tak na zmianę

Angie :szok: to ci sąsiad. nam na początku lipca wprowadzili się nowi sąsiedzi tuż za ścianę, ale są cisi jak myszki :szok::szok: a to w sumie młodzi ludzie. ale widać, ze wychowani. on pracuje w domu i słucha muzyki (przy otwartych oknach to wszystko słychać) ale nie włącza jej wcześniej niż o 10 :-) na razie jest ok! oby tak dalej. za to dwa piętra nad nami mieszkają imprezowicze i pijaki, ale tylko w weekendy imprezują (choć chlają codziennie) no, ale u nas tak nie słychać bo to jednak 2 pięta i kamienica a nie blok

Asiołek moja ginka też na tc patzy i podejrzewam, że nie ciachnie mnie prędzej niż 38-39 tc i uwielbiam jak piszesz o autku

:-Dto musi być miłość] :-D

Kaspian
w sumie to dobrze, że to nie żadna choroba u synka. kurde ale mały musi to wszystko przeżywać. dobrze, że wrócił do domu

Madison już tak nie myśl o tym co było. dziewczynki są zdrowe, zaraz będzecie wszyscy w domu. Jest dobrze. widać tak miało być. i też uważam, że Wasza decyzja jest słuszna

Natkusia udana jesteś z tym praniem :-D

marelenkus dobrze, że w domu

Ulika ale masz dzielną córcię

ewaelinka kurde TY to nas trzymasz w niepewności :-D

ciekawe co u Kami i Calthy?
 
reklama
Dziękuje Wam za słowa wsparcia!!!

Byłam w szpitalu na karmieniu o 18 i uffffff, lepiej poszło, udało mi sie wtloczyc w Natke 50ml mleka z butelki. I to w około 20min.
Przewijam je juz, podnosze itd bez strachu. W ubrankach maja troche ponad 2kg i sa większe :)

Sa takie sliczne i słodkie :) Dawno nie widziałam innego noworodka wiec wydaje mi sie, ze małe dzieci sa wlasnie takie jak moje ;)

Zycie jest piękne :) :) :)

Wczoraj widziałam sie z przyjaciolka i jak jej powiedziałam, ze chyba jednak myśle, ze cc jest fajniejsze od sn (przy calym uznaniu, zd sn lepsze dla mamy i dziecka) to zrobiła taka minę pełna dezaprobaty, ze olaboga! :)

EWAELINKA - Twoja macica to jakaś zagadka dla mnie. Ja przy 70-80 to darlam sie z bólu :)

MARTUSKA, MEXI - achhh to serce mamy :) człowiek czasem marzy skrycie o chwili relaksu i spokoju, a jak sie trafi to zaraz sie serce wyrywa za tymi kochanymi dzieciakami.
Dzien porodu to w sumie dzien, w ktorym dla każdej mamy zmienia sie cały świat, raz na zawsze :)

LILITH - Ty to masz zelazna ta ciąże :) Mogłabys własnymi rekami dom wybudować i tez bys dała radę.
Ciesze sie, ze masz jakies widoki, a przede wszystkim plany by odpocząć troche.

Gratuluje kolejnym donoszonym!!!
Czekam i tupie nożka, która pierwsza dołączy do mnie :)
My tu ciezko pracujemy nad gonieniem Waszych szkrabow, moze jutro Natka bedzie miała 2kg..., pojutrze to juz na pewno :)
 
Kaspian jak firany w oknie wiszą to już zupełnie inaczej, wygląda na zamieszkałe :-)
Ewaelinka miłość, miłością do dzieci, ale warto mieć na nie haka na przyszłość:-D A tak poważnie to dzielna jesteś strasznie. A i jeszcze wydrukuj jej te wszystkie nasze wypowiedzi na ten temat.:-D
MartuŚka to chyba ten upal powoduje, że przyspieszamy, jak to przy mecie.:-D
Madison nieraz nie warto się siłować z własnym słabościami, a w krótkim czasie można odnieść sukces. Mam na myśli spokojne i pełne przyjemności karmienie. :-) Ja póki co staram sie nie dołączyć.:-D
 
ha udalo sie.Ewcia chyba twoja sprawka ze sie udalo :)
Od poludnia niemoglam sie zalogowac ani na telefonie ani na kompie wyrzucalo mnie i pisalo ze niemam dostepu :/
Czyzby zemsta czyjas??

No i wybaczcie mi moja niekompetencje,ja tylko dziewczyna po zawodowce :-D

Ja jutro staje sie inkubatorem donoszonym,jakie to dojzale ;) ze mozna rodzic bez obaw...
 
nie ogarniam, nie nadazam za tym forum:blink:

Powiem wam , ze zaczelam sie czuc w ciazy:cool2: zaczelo mnie kluc w pochwie, jakby maly mial wyleciec:confused:albo konczyny tam wkladal :tak:Tak wolno chodze w sumie to mi sie wydaje , ze ja ide bo chyba w miejscu stoje:cool2:.

Dzisiaj sie nachodzilam, jestem zmeczona na maxa a nogi to nie wiem gdzie mam powiesic tak mnie bola.Za to pare spraw pozalatwianych :tak:
U mnie cisnienie w normie, pani dr powiedziala, ze moze byc lepsze ale jest ok.Mocz+krew tez:tak:ufffff
Pattrze na wasze suwaczki, Wy tak daleko jestescie:shocked2:juz mozecie rodzic, a ja dalej wyprawka nie skompletowana a tym bardziej rzeczy do szpitala :happy2:
Asiolek - twoja ekscytacja mi sie udziela:-)Fajnie, gartuluje kredytu na pana samochodzika :-D
 
Zmęczył mnie ten dzień..
Jeszcze wszyscy mnie dobijają pozdrowieniami "ze słonecznych plaż" a ja czuję się jak ranny hipopotam dla którego wysiłkiem jest zmienić pozycję :(
Już się niby pogodziłam, że w tym roku darujemy sobie urlop (tym bardziej że Bałtyk jest ok 500 km od nas) ale jednak smutno się słucha opowieści rozanielonych znajomych i rodzinki, których dzieciaczki pluskają się w morzu i korzystają z wakacji..
Rozważam nawet poważnie czy by po porodzie nie wysłać męża i córci chociaż na parę dni, 5-6 nad morze, głównie aby dziecko chociaż trochę poczuło wakacje. Może by sobie poradzili jakoś.. Nie wiem..
 
Hej hej :-)

Melduje się w dwupaku ;-) wycieczka udana, nóżki wchodzą do tyłka i zero skurczy :-D właśnie wcinam świeżego ananasa :tak:

GAWIT odpoczywaj.. jednak taka ciężarówka do pracy się nie nadaje :sorry2:

MADISON jutro wielki dzień!

ANNA hmm napisze do Adminów.. może znają już problem :tak:

EWAELINKA nie szalej z tymi skurczami.. oddaj mi trochę :-p

KATRINA zaraz będziesz na tym etapie co my :-)

ULIKA odbijamy sobie wakacje z maluchami w przyszłym roku więc luz :tak:

KAHAKA fajnie.. a nóż to będzie 26 :-)

IZIS nie rozumiem wypytywania babki z apteki.. a po jej ta wiedza? Dzizis.. nie lubię wścibskich ludzi :shocked2:

ATANA to zakupy udane :-)

KASPIAN oby Twoje słowa były prorocze ;-)

MEXI no jak to co.. odpoczywaj :-)

FIUFIU dobrze, że chociaż trochę lepiej :tak:

LILITH to teraz rozumiem odpoczynek? :-D

MARTUSKA rozumiem, że rodzimy w sobotę w pełnię? :-D ta nadzieja..

co do KOBIETKI to kontaktowałam się też z dziewczynami z innego wątku w którym się bardziej udziela i dziewczyny mają z nią stały kontakt i po prostu zniknęła.. niewiadomo co z nią jest :shocked2: z innymi dziewczynami nie wiem..


A ja dzisiaj sobie przypomniałam, że mój gin idzie 22.07 na urlop i wtedy też mam pojawić się w szpitalu jakbym nie urodziła.. o jej stresa łapie :shocked2: mam nadzieje, że Malutki zechcę wyjść do tego czasu..
 
reklama
Madison- super,że dziewczynki tak dobrze sobie radzą. Myślę że podjęłaś z M dobrą decyzję. Niech się jedzenie dziewczyny unormuje to spokojniej będzie. Nerwy w Waszym przypadku nie są konieczne.
Katarina- mnie też kłuje przy chodzeniu. To maluch musi coś tam smyrac bo nic złego tam na dole się nie dzieje.
Ewaelinka- jak pojechałam rodzic Kacyka i miałam ktg to położna z wielkimi oczami pytała czy ja tych skurczy nie czuję. Nie czułam praktycznie w ogóle a były dość mocne ponoć. Zresztą- ja porodu z bólem nie kojarze. Nie pamiętam tego.

Ja dziś aktywnie jak zwykle. Przedpołudnie z Kacim a później wypad na wizytę. Po tej wizycie to ja już widzę,że oszczędzać się nie muszę,bo moje szalencze tempo nie ma wpływu na ciążę. Jestem zmęczona to fakt ale to wynik anemii i tyle. Teraz przez ponad tydzień będę ciężarówka z żelaza i nic mi nie będzie dokuczać. Później coś zacznie pobolewać i doturlam się do kolejnej wizyty 29.07. Takie mam plany i nic ma się w tej materii nie zmieniać.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry