Witam. U nas znów przyjemn chłodek. No i od razu sie wyspałam.Oznak porodu brak,więc też konkursu nie wygram(a szkoda, bo jeszcze nigdy nic nie udało mi się wygrać).Zazdroszczę rozpakowanym,ale jak czytam o tych noocnych pobudkach,to chyba się cieszę,że jeszcze nie muszę wstawać.Im bliżej czwartku,tym bardziej się denerwuję. Niby to tylko poród,ale ....Już mógłby być piątek(o ile w czwartek urodzę

).
Ania szkoda,że Cię nie ruszyło. Ja w pierwszej ciąży miałam siarę na długo przed porodem a teraz jakoś suchoooo.
Asiołek dobrze,że jest szansa,że mężowi leki pomogą,bo jakby nie patrzeć moment na ewentualną operację najmniej odpowiedni.
Agula ja od dłuższego czasu zamierzam wykorzystać męża,ale jakoś się posprzeczamy i juz mi ochota odchodzi.
Miłego dnia,udanych wizyt,lekkich porodów i spokojnych maluszków