Dzien dobry
Synek jeszcze spi przytulony do mojego boku, chyba bojkotuje brak słońca.
Ja sie wczoraj troche unioslam, bo późno a nocy zadzwoniła nasza pani sprzatajaca, ze dzis nie przyjdzie. Kurcze, no tak w ostatniej chwili?! Przed Świętami?! I teraz lipa. Święta u nas, a ja nie mam tyle sił by to wszystko porządnie sprzątnąć. Lubię sprzątanie, nie chodzi o to, ze mi korona spadnie, ale za duzo powierzchni na jedna ciezarna...
No, nic to, jest jak jest. Jakaś prowizorke będziemy musieli odstawić. Cos temat prac domowych ciezko idzie u nas w tym tygodniu
Podobno jutro to juz na pewno ma byc słoneczne
A! I z cyklu good news: wczoraj sie dowiedzieliśmy, ze teściowa szykuje desant na 'po świętach'. Pewnie z 5-7 tygodni bedzie.,Czesc z tego czasu nie u nas, ale jednak sporo u nas. Gość w dom, Bog w dom - tak sobie musze powtarzać

I tak cud, ze chłodne traktowanie po naszej informacji, ze nie przyjmujemy żadnych gości latem w terminie porodowo-noworodkowym, trwało tylko 3 dni
Spokojnego, uśmiechniętego dnia
