ja już w szpitalu i po wstępnych badaniach. Trafiłam na lekarkę bez humoru. Pocisnęłam przy okazji tej lekarce. Przy przyjmowaniu wyleciała mi z tekstem że powinnam najpierw iść do swojej ginekolog a nie do szpitala bo ona wie że moja lekarka dziś przyjmuje. No i przed badaniem stukała reka w stolik i gadala że skoro o 5:30 mi coś polecialo to od razu powinnam do szpitala przyjechać i że na co ja czekałam tyle godzin i że ona ma dwie rodzące pacjentki które musiała teraz zostawić z duszą na ramieniu żeby ze mną siedzieć. No i gdy już 3 raz zaczęła gadać to samo to ja spokojnie do niej że. W takim razie ja pójdę do domu skoro to dla pani taki problem. To się zamknęła i już milutka była.
na badaniu ręcznym wyszło że szyjka miękka luźna i gładka, główka nisko, na razie brak rozwarcia ale na ktg wyszły jakies skurcze lekkie i średnie więc może coś się rozwinie. Przy okazji mam jakiś stan zapalny i możliwe ze w to z niego mi leci. Mam nadzieje że coś się ruszy....