lenax ja bym małą jeszcze dermatologowi pokazała. Czasami Bebilon Pepti też uczula, więc nie jest to wyznacznikiem, że na pewno po nim powinno być lepiej.
Na dobrą sprawę wszystko może uczulać. Czasami bardzo trudno znaleźć przyczynę.
Mój starszy synek zaczął reagować jak miał 3 tygodnie. Nagle go zsypało i ja już cuda na kiju robiłam (jadłam tylko ziemniaki i gotowane mięsko indycze) a on cały czas silnie reagował alergicznie (wysypka, kupy zielone śluzowate, kolki). Sterydy troszkę pomagały na wysypkę.
Po 4 miesiącach nagle objawy same złagodniały.
Potem już jak zaczęłam wprowadzać nowe produkty do diety, to gwałtownie reagował na to co go uczulało (np. brzoskwinię czy mleko HA).
Był jakiś czas na bebilonie pepti, a potem mu minęły problemy, przestał reagować.
Teraz to już naprawdę od wielkiego dzwonu na coś zupełnie nietypowego zareaguje (np. nowe kredki w przedszkolu spowodowały wysypkę u 5 dzieci w tym u mojego synka).
Robiliśmy mu testy i jak był maluszkiem i po 4 roku życia i nic nie wykazały. Obserwacja jednak i działanie leków przeciwhistaminowych pozwala mniemać, że to alergia. Alergolog stwierdziła, że jest w tych 20% dzieci, którym testy nie wychodzą.
Za to mój młodszy synek właściwie nie miał żadnych problemów typowo sugerujących alergię w I roku życia. Żadnych wysypek, kolek, zielonych kup, reakcji na moją dietę czy nowo wprowadzane produkty.
Jedyne co to w lutym 2010 (miał wtedy 4,5 miesiąca) zaczął chorować. Przeszedł kilka wirusówek i 2 zapalenia oskrzeli.
Na wakacje się trochę uspokoiło a we wrześniu powtórka z chorowaniem. W listopadzie znowu przestał chorować. Ale ja w grudniu go zgłosiłam na badania, żeby sprawdzić czemu tak choruje. Czekaliśmy prawie 2 miesiące. W międzyczasie w styczniu znowu zaczął chorować. Tym razem zaczęło się od bardzo silnej reakcji (pokrzywki wędrującej), wyglądał jakby dostał jakiejś egzotycznej choroby. Wielkie wypukłe plamy, które pojawiały się w jednym miejscu (np. na twarzy) a znikały w innym (np.plecy). Wtedy pierwszy raz pomyśleliśmy, że on jest alergik.
Zaraz po tej reakcji zaczął się ten jego katar z powrotem i kolejne zapalenie oskrzeli :-(.
Wreszcie trafiliśmy na badania. Został przebadany na chyba wszystko możliwe w tym na alergię, refluks, pasożyty, obniżoną odporność.
Po 2 miesiącach badań wyszło, że jest uczulony na białko mleka krowiego.
Od lutego bierze zyrtec i nie choruje.
Ale najgorsze jest to, że musieliśmy odstawić nie tylko mleko ale także wszystko co mleko zawiera.
Dostaliśmy recepty na bebilon pepti.
Młody pluje tym na kilometr, starszego łatwiej było przyzwyczaić (pewnie dlatego, że wcześniej to robiliśmy).
Próbowałam już przeróżnych form podania tego bebilonu, nic z tego :-(. Nie mam pomysłu jak mu zapodać to mleko.
Na razie jeszcze karmię, więc trochę mleka dostaje ode mnie. Do tego udało mi się wprowadzić sinlac - też za nim nie przepada, ale z sosem owocowym zjada (rozmrażam owoce i ciepłe dodaję do sinlacu).
Tyle, że nie wiem czy jak go odstawię to sam sinlac wystarczy?
A z braku problemów na początku tak się cieszyłam, że młodsze nie jest alergikiem. A teraz wygląda na to, że jest większym niż pierwszy synek

.