Co do 5-10-15 do ja mam na to swoje zdanie " wielkie rozczarowanie roku". Zachęcona przez koleżanki pobiegłam w czasie późnojesiennej wyprzedaży . Fakt, wzornictwo mają naprawdę słodziutki i rzeczy bardzo ładne. No ale co z tego? Spiworek rozwalił się po dwóch dniach, potem była kawalkada...co ciuszek z 5-10-15 to kolejny zgrzyt. Zauważyłam 3 podstawowe wtopy:
1. Napy- odczepiają się w trakcie pierwszego nawet użycia, lub nie przetrzymują prania - mimo, że w zaleconej temp.
2. Ich napy nie są poprostu metalowe, tylko często mają lakierowane czubki-lub nakładki plastikowe. No i natychmiast na danym ubranku mamy " firmowe" i odpryski....Kruszy sie toto, ja sie martwilam czy Hanka która wszystko łyka nie połknie tego lakieru....Oj , badziewne ustrojstwo
3. Bardzo często wokół napek przedziera się materiał. zresztą i w innych miejscach się zdarzyło.
Nie wiem czy to problem towarów z wyprzedaży, które są zleżałe czy ogólny problem- choć przypuszczam , że jednak ogólny...zaraz zobaczycie dlaczego...:-)
Na dobrą sprawę z 20 ciuszków zakupionych w tym sklepie wszystkie po 2 tyg. reklamowałam z wyjątkiem rekawiczek na sznurku;-).
Reklamacja przyjęta- wymieniłam sobie tym razem na 2 świetne- już nie z wyprzedaży kombinezony zimowe- no slicznusie. I co z tego????????????
Jednemu napy nie przeżyły prania, drugiemu porwały się przy ubieraniu. Fakt, że Hanka nie znosi zakładac kombinezonu więc wyrywa się na wszystkie strony, ale jakoś z innej strony z innych firm nie miałam takich przebojów.
Wiem, że dziecko tak szybko wyrasta , że nie potrzebuje mieć super hiper drogich rzeczy, ale nie potrzeba nam też jednorazówek. Póki co porzadniejszy towar zdarza mi sie upolować w ciucholandzie niż w tym sklepie. Może odwiedzę kiedyś jeszcze 5-10-15, jak zaczna nawet bodziaki robić na guziki:-):-):-)