reklama

Słodki sen naszych pociech :)

Persefona ale co Remik w nocy spał z Wami czy poprostu często się budził.

U mnie Igor też w wózku w dzień śpi.Dziś sam bez niczego zasnął w łóżeczku i spał dość długo więc też pociągniemy dalej ten temat:) Bo do tej pory jak go kładłam w dzień w łóżeczku to spał góra pół godziny, uśpić dalej się nie dawał.
 
reklama
jolek Remik zasypial we wózku. Potem przekładałam go do lóżeczka i parzyło go. Wstawał za 10 minut z rykiem.Miękkliśmy i kładliśmy go do łóżka do nas. Teraz śpi w łóżeczku w nocy już. A wdzień..jest ciężko,ale zasypia. A ja nie odpuszczam.
 
Persefona - u nas w dzień mała zasypiała na łóżku, albo kładliśy się przy niej i ją przytulaliśmy albo sama zasypiała z ulubionymi poduchami, ale teraz to zrobiło się zwyczajnie niebezpieczne, bo Zochna jest zbyt mobilna, żeby była sama na łóżku. Zaczęliśmy (głównie M i niania, bo ja zazwyczaj jestem wtedy w pracy) kłaść małą w dzień spać w łóżeczku. Oczywiście wstanie x razy zanim skapituluje, ale ze spokojem. Wieczorem zawsze ładnie sama zasypiała w łóżeczku, a teraz nawet jak jest masakrycznie zmęczona, to musi swoje powstawać. Także zasypianie teraz trwa dłużej, ale jest bezpieczniejsza.
 
U nas mala zasypia w lozku tuli sie do nas i tak spi w dzien jak sie obudzi to zejdzie z lozka ale na noc ja przekladamy do lozeczka. Nie zasypia w lozeczku bo mi ucieka z niego i na lozku jest latwiej.
 
u nas Emka nigdy nie była usypiana w wózku ani bujana :-p
jak na spacerku zasnęła to jedynie po prostu "idąc"
w domu nie wsadzałam jej nigdy do wózka żeby bujać i Vi tak samo :-)

ale ostatnio .. stała sie księżnczką na ziarnku grochu! nie może sobie przed zaśnięciem znaleść miejsca w swoim łożu!
wierci się i wierci i dopiero po jakiejś chwili dopiero zasypia ... ehhhhh
 
kamcia - moja to wiecipięta na maxa, po całym łóżeczku krąży zanim zaśnie, najczęściej wciśnięta główką w narożnik:baffled:. A że śpimy w jednym pokoju, to nawet jak cicho coś sobie powiemy z M, to zaraz albo się kręci albo słychać jak głośno wzdycha przez sen... normalnie nie można się swobodnie czuć:-D
 
lepi:-DNasz też ma czujnik w doopci:-D Normalnie człowiek w stresie żyje:-p
A co do naszego usypiania - też oczywiście mamy wiercenie na maxa. Dziś jednak było inaczej (ciekawe czemu:confused:) Dziecko padło z piciem lub mlekiem i ... spało.:szok: Coprawda koło godzinki dwa razy ale to i tak sukces,że ryków nie było.
A wczoraj wieczorem tak młody był padnięty,że jak mu powiedziałam: Remiś robimy aaaa, to on na zawołanie kładł się na poduchę i zasnął:-p
 
ale ja Wam zazdrosze tego usypiania, nasz usypia się przy cycku i w dodatku jeszcze trzeba bujać, ale od czerwca chce spróbować usypiać inaczej ale jeszcze nie wiem jak, bo mam zamiar odstawić od cycka:)
 
My usypiamy w wozku, ale, ale bez bujania. Po prostu wkładam Tymola do jego woza, zapinam w szelki - z których szybko sam się nie wypnie (Babcia to sie boi Tych szelek - jakoś sama ich nie ogarnia ;)) - 2 min i śpi - w dzien spi w wozku, a w nocy spi w lozeczku, przelozony spi całą noc do ok 7, jak obudzi się o piatej to idzie do wozeczka na 2 h albo do nas - zalezy jak bardzo padnieci jestesmy :)
W swoim łóżeczku jakoś mu ciężko zasnąć, a ja mam unikać stresowania go i ciągłego płaczu, więc odpuszczamy kiedys sie nauczy.
Najwiekszym hitem jednak jest zasypianie na mamie, jak ta oglada film :D Skacze to głowiną po moim biuscie - z jednej poduszki na drugą :) i tez szybciorem zasypia, a i koniecznie paluszkiem musi wtedy kosmyk wlosow kiziać - przeslodkie to jest :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry