• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Spacery z dzieckiem, a wirus...

Kazumi

Moderator
Witajcie,
Kieruję do Was zapytanie mojej przyjaciółki, która ma 2 letnie dziecko. Czy w obecnej sytuacji wychodzicie z dziećmi na spacery?

Trudno mi sobie wyobrazić trzymanie małego dziecka w domu 24h na dobę, ale ja dopiero spodziewam się pierwszego dziecka i mogę nie być dobrym doradcą. Wydaje mi się, że gdy nie idzie się do zamkniętych pomieszczeń a dziecko jest w wózku albo jedzie sobie rowerkiem to chyba nie jest narażone bardziej niż w domu i nie stanowi zagrożenia dla otoczenia, gdyby okazało się, że było bezobjawowym nosicielem.

Koleżanka pożaliła się, że wyszła z wózkiem na spacer (dziecko ok. 1 roku) i dostała od kogoś ochrzan, że dziecko powinno być w domu... Przyjaciółki Mąż wyszedł z synkiem pod blok na rowerek biegowy i to samo...
Jak Wy postępujecie??
 
reklama
Rozwiązanie
Tak, to prawda, nie da się wszystkiego dezynfekować przy dzieciach. Widzę po kuzynce, że dezynfekcję trzeba byłoby robić co chwilę ;) Moim zdaniem trzeba stosować się do zaleceń, ale też nie podporządkowywać całego życia wirusowi.
Witam, pozwolę sobie podpiąć się pod ten temat ze swoim pytaniem. Mam pewne obawy związane z higieną rąk wychodząc z maluchem w pojedynkę. Jak sobie z tym radzicie? Wiadomo, że idąc z wózkiem samemu ciężko jest przejść przez wszystkie drzwi w bloku nie dotykając tą samą ręka i klamek i wózka. Odkazacie tylko ręce i nie przejmujecie się już rączką wózka? Też człowiek jadąc chociażby od pediatry dotyka kluczyków, torebki która była wydotykana wcześniej w przychodni, a później trzeba dziecku przetrzec buzię, lub obślinione rączki. Pewnie nie wariujecie aż tak z przedmiotami?🙂 Wystarczy odkazić ręcę po klamce w pierwszym możliwym momencie i nie przejmować się przedmiotami których nie dotykał bezpośrednio nikt chory? Pozdrawiam.
Klamki dotykam przez chusteczkę.
 
reklama
Witam, pozwolę sobie podpiąć się pod ten temat ze swoim pytaniem. Mam pewne obawy związane z higieną rąk wychodząc z maluchem w pojedynkę. Jak sobie z tym radzicie? Wiadomo, że idąc z wózkiem samemu ciężko jest przejść przez wszystkie drzwi w bloku nie dotykając tą samą ręka i klamek i wózka. Odkazacie tylko ręce i nie przejmujecie się już rączką wózka? Też człowiek jadąc chociażby od pediatry dotyka kluczyków, torebki która była wydotykana wcześniej w przychodni, a później trzeba dziecku przetrzec buzię, lub obślinione rączki. Pewnie nie wariujecie aż tak z przedmiotami?🙂 Wystarczy odkazić ręcę po klamce w pierwszym możliwym momencie i nie przejmować się przedmiotami których nie dotykał bezpośrednio nikt chory? Pozdrawiam.

Od początku tej paranoi nie panikowałam i nie myłam WSZYSTKIEGO, na co tylko spojrzałam, po prostu po powrocie do domu myjemy ręce, nic więcej.
Jak robisz zakupy, to po powrocie do domu myjesz każdy jeden produkt? Czy zostawiasz na 2dniową kwarantannę w samochodzie?
 
Ja po przychodni wsadzam dziecko do wanienki i ubrania wrzucam do prania. Ale to nie przez covid, tylko zwyczaj po rotawirusach. Nie jestem w stanie wszystkiego dezynfekować na codzień. Ale często myjemy ręce. Po klamkach, domofonie octanisept przy pierwszej okazji, dziecko rączki myje lub chusteczki. Torebek, kluczy nie dezynfekuje.
 
Tak, to prawda, nie da się wszystkiego dezynfekować przy dzieciach. Widzę po kuzynce, że dezynfekcję trzeba byłoby robić co chwilę ;) Moim zdaniem trzeba stosować się do zaleceń, ale też nie podporządkowywać całego życia wirusowi.
 
Rozwiązanie

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry