wiolami
Aktywna w BB
Witam serdecznie ! Kazda z Was tak pieknei walczy o te alimenty ja tez mam tak izamiar ale nei tylko dla dzieci ale rowneiz na mnie ....maz jeszcze obecny jednak ciagle mi w mawia ze nie mam szans na duze alimenty na dzieci bo obowiaze kalimentacyjny lezy po obu stronycha tylko jak sie sprawa ma w momencie gdy u nas byl tak ipodzial o pracuje ja wychowuje dzieci bedac w domku...zostawil nas teraz z dnia na dzien chce rozwodu na dzieci nic narazie nei daje...napisalam juz pozew o rozwod z ozekaniem o jego winie,teraz radca prawyny spokojnie powiedzial ze moge dostac 1500 zl na dwoje dzieci alimentow ,bo jego zarobki to5-7 tys miesiecznie. boje sie jednak jak to bedzie gdy dojdzie do sadu ze ja nei pracuje i nie mam jak narazie utryzmac dzieci czy ktos mi moze cos w tej sprawie napisac bym mzoe sie troche uspokoila....wie mze tmoge starac sie o alimenty na siebie..i zrobie to ale po rozwodzie neistety,bo jak sie skubany dowie ze walcze o kase na siebie to mnie zje zywcem i bedzie robil problemy z rozwodem mim oze sam go chce tyle ze bez ozekania o winei a ja na to nei pojde bo on odchodzi no i chce pienaidze na siebie bo dlaczego nei skoro mam takie prawo.....(jestem zlamana bo on mi caly czasp sychike niszczy...wyzywa i grozi ze nic nie moge bo obowiazkie mkazdej matk ijest wychowywac dzieci i za to sie nie placi noz ... )

I w dodatku płacic na nie nie chce.Jak zostawil jedną z dzieckiem to tak samo zrobi kazdej nastepnej.I oczywiscie rzekomo ta pierwsza byla taka zła że zyc sie z nią nie dalo i go zdradzala.Żałosne
nie spodziewalam sie tego po nim jak i tego ze bedzie chial widziec mala ciekawe czy to z czynami sie polaczy