No właśnie zauważyłam to zanim napisałam i się ucieszyłam, że taki zbieg okoliczności. Też już próbowałam męża namówić, ale się nie dał. W sumie dobrze, bo by był dzidziuś styczniowy, a my to tak chcemy marzec/kwiecień/maj.Czasem aż się boję jak sobie poradzę z dwójką rozrabiaków, bo przy jednym nie raz mi nerwy puszczają, ale chciałabym, żeby Dawidek miał rodzeństwo jak najszybciej. Ja i mąż jesteśmy najmłodsi z rodzeństwa i to dużo młodsi i jakoś niespecjalnie to wspominamy - i ze mną i z nim nie chcieli się bawić i czuliśmy się samotni. Nie chcę, żeby mój synek tak miał, a jeśli nie teraz, to dopiero za jakieś 5 lat moglibyśmy sobie pozwolić na dziecko, a to już za dużo.