natkusia
Fanka BB :)
Cześć dziewczynki :-)
Przepraszam ale padam na mordę przez pracę.. jeszcze była szefowa o oczywiście pachniało mobbingiem :-( do tego brzuch mnie pobolewa i nie potrafię wysiedzieć w pracy 9-10h. Mam dość. W pon wizyta i mam nadzieję, że jest szansa na L4..
Dzisiaj byłam na powtórce bety i wzrosła mi o 94%. Pierwsza 233 a teraz 454. Chyba jest ok, nie?
IWO głowa do góry Kochana i nie smutać mi się :****
MALUŚ ale nie umiem się doczekać Twojego wyniku :-) a teściami się nie przejmuj !
KINIA sytuacja nieciekawa.. ale ułoży się wszystko, nie ma innej opcji
WANDA a sio wredoto! A sio!!
Wy jesteście stare? Nie gadać mi tu głupot!!
Przepraszam ale padam na mordę przez pracę.. jeszcze była szefowa o oczywiście pachniało mobbingiem :-( do tego brzuch mnie pobolewa i nie potrafię wysiedzieć w pracy 9-10h. Mam dość. W pon wizyta i mam nadzieję, że jest szansa na L4..
Dzisiaj byłam na powtórce bety i wzrosła mi o 94%. Pierwsza 233 a teraz 454. Chyba jest ok, nie?
IWO głowa do góry Kochana i nie smutać mi się :****
MALUŚ ale nie umiem się doczekać Twojego wyniku :-) a teściami się nie przejmuj !
KINIA sytuacja nieciekawa.. ale ułoży się wszystko, nie ma innej opcji

WANDA a sio wredoto! A sio!!
Wy jesteście stare? Nie gadać mi tu głupot!!

Nie mogę się doczekać kolejnego testu, ale chyba dzisiaj nic z tego, bo mąż jak będzie wracać do domu z pracy, to będzie zmęczony. Niech chłopak odpocznie sobie. Jak ma być ciąża, to nie ucieknie
A jutro rano lecę do ginki mojej Hinduski
na oddanie krwi z kolei do badania hormonów...Bo to trzeba robić między 2 a 5 dniem cyklu,dzisiaj jest 3 (wredna @...NIENAWIDZĘ PINDY!!!!
),więc jutro między 8 a 10 rano znowu będą mnie kłuć.:-) No i zobaczymy jak wyniki,podobno o wyniki tarczycy mogę dzwonić jutro już do lekarza rodzinnego...Denerwuję się.
Paranoja jakaś. Miałam zamiar napisać coś pozytywnego,ale...mam takiego doła,że szok.:-( Jak tak dalej pójdzie,to wyląduję w psychiatryku...Aaaa,słuchajcie...bo ja od porodu (czyli ponad 4 lata) mam ogromne problemy z żelazem...Tzn.mam baaardzo duży niedobór,pomimo brania żelaza...Jak myślicie,czy może to być rzecz utrudniająca zajście w ciążę?? Kurczę,może głupie pytanie,ale...dopiero mnie olśniło,że ja przecież z żelazem takie przeboje mam...

Z cyklami mam dramat, od roku praktycznie, apogeum było właśnie w styczniu-66dc... A zawsze miałam regularne, idealnie...zdarzyły się może 3-4 razy,kiedy było opóźnienie,ale niewielkie i wiadomo...czasem coś może się tam przesunąć. Tak czy inaczej ,jutro krew na hormony i zobaczymy... Bardzo bym chciała,żeby w końcu coś ruszyło,żeby mi ginka powiedziała co mam robić,a nie,że ja się rok staram ,a lekarz (poprzedni) mówi mi ze stoickim spokojem,że musi minąć rok od rozpoczęcia starań,żeby cokolwiek działać...